| Gatunek | |
|---|---|
| Rok produkcji |
1957 |
| Kraj produkcji | |
| Czas trwania |
8,5 min |
| Reżyseria | |
| Muzyka | |
| Zdjęcia | |
| Wytwórnia |
Był sobie raz… – polski krótkometrażowy film animowany z 1957 roku w reżyserii Waleriana Borowczyka i Jana Lenicy.
Film nie posiada tradycyjnej, linearnej fabuły, stanowiąc raczej swobodną sekwencję wizualnych obrazów. Centralna postać animacji jest skonstruowana z przypadkowych, nieprzylegających do siebie fragmentów – dopiero podczas animacji nabiera ona kształtu przypominającego zwierzę lub humanoidalną sylwetkę.
Bohater charakteryzuje się nieustanną metamorfozą, przyswajając i przetwarzając napotykane obiekty oraz elementy otaczającej przestrzeni. Film kończy się sekwencją ujawniającą mechanizmy produkcji animacji, przez co twórcy świadomie rezygnują z iluzjonistycznego charakteru dzieła na rzecz eksponowania autonomicznej natury filmowego uniwersum.
Pod względem formalnym produkcja wykorzystuje kolażową metodę twórczą, łącząc technikę animacji wycinankowej z różnymi materiałami wizualnymi: dziecięcymi szkicami, fragmentami prasy, archiwalnymi fotografiami oraz urywkami materiałów kronikowych. Maciej Niedźwiedzki z portalu Film.org.pl pisał, że Był sobie raz… „skupia się na ewolucji sztuk plastycznych, którego filmowa animacja jest bezpośrednim spadkobiercą. W tym kontekście ruchoma niewinna kropka pochodzi ze świata X muzy i porównuje się ze swoimi »przodkami«”.
Był sobie raz… został wyreżyserowany przez Waleriana Borowczyka i Jana Lenicę, którzy przy produkcji filmu skorzystali ze chwilowej odwilży w polskiej kinematografii. Borowczyk i Lenica zdecydowali się nie tworzyć filmu w dotychczasowych wytwórniach filmów animowanych (specjalizujących się dotąd wyłącznie w filmach dla dzieci). Skorzystali z możliwości, jaką dało powstanie zespołów filmowych w 1955. Wśród nich znalazł się Zespół Filmowy „Kadr”, którego kierownik literacki Tadeusz Konwicki przyjął projekt z aprobatą. Zgoda na skierowanie filmu do produkcji jednak zależała od kierownika artystycznego „Kadru”, Jerzego Kawalerowicza, który podjął ryzykowną decyzję o wygospodarowaniu części środków na dofinansowanie autorskich animacji. Budżet Był sobie raz… wyniósł zaledwie 110 tysięcy złotych. Muzykę do filmu skomponował awangardowy twórca Andrzej Markowski, improwizując na organach Hammonda.
| Rok | Ceremonia/instytucja | Kategoria | Wynik |
|---|---|---|---|
| 1957 | Międzynarodowy Festiwal Filmów Krótkometrażowych i Dokumentalnych w Wenecji | Złoty Lew św. Marka | Wygrana |
| Polski Festiwal Filmów Animowanych | III Nagroda | Wygrana | |
| 1958 | Klub Krytyki Filmowej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich | Syrenka Warszawska dla filmu krótkometrażowego | Wygrana |
| Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Mannheimie | Złoty Dukat | Wygrana |
Był sobie raz… jest uznawany za przełomowe dzieło, które ukształtowało polską szkołę animacji. Bartosz Staszczyszyn z portalu Culture.pl podkreślał, że utwór Borowczyka i Lenicy zupełnie zrywał z klasyczną narracją i był adresowany przede wszystkim do dorosłych widzów. W 2025 roku film został umieszczony jako jeden z pierwszych 70 filmów na Liście Polskiego Dziedzictwa Filmowego.