Reduta Kaliska

Reduta Kaliska
Ilustracja
Dom administracyjno-mieszkalny Fabryki Wyrobów Tytoniowych Państwowego Monopolu Tytoniowego przy ul. Kaliskiej 1
Państwo

 Polska

Lokalizacja

ul. Kaliska
ul. Białobrzeska
ul. Kopińska
ul. Joteyki

Typ

improwizowany punkt oporu

Data budowy

sierpień 1944

Bitwy

powstanie warszawskie

Położenie na mapie Warszawy
Mapa konturowa Warszawy, blisko centrum na lewo znajduje się punkt otoczony kołem zębatym z opisem „Reduta Kaliska”
Położenie na mapie Polski
Mapa konturowa Polski, blisko centrum na prawo znajduje się punkt otoczony kołem zębatym z opisem „Reduta Kaliska”
Położenie na mapie województwa mazowieckiego
Mapa konturowa województwa mazowieckiego, w centrum znajduje się punkt otoczony kołem zębatym z opisem „Reduta Kaliska”
Ziemia52°13′10,3″N 20°58′51,4″E/52,219528 20,980944
Ulica Kaliska przy ulicy Grójeckiej
Ulica Kaliska przy ulicy Joteyki
Perspektywa ulicy Kaliskiej w kierunku ulicy Barskiej
Ulica Barska, po prawej należący do Izb Rzemieślniczych św. Antoniego Padewskiego zadrzewiony teren z „Antoninem“

Reduta Kaliska – ośrodek polskiego oporu funkcjonujący podczas powstania warszawskiego, od 2 do 9 sierpnia 1944 roku, w rejonie ul. Kaliskiej na Ochocie. Był jednym z dwóch – obok Reduty Wawelskiej − powstańczych bastionów w tej dzielnicy.

1 sierpnia 1944 roku, w godzinie „W”, oddziały obwodu IV „Ochota” Armii Krajowej zaatakowały obsadzone przez Niemców obiekty na terenie dzielnicy, jednak zostały odparte przez liczniejsze i lepiej uzbrojone siły nieprzyjaciela. Żołnierzom AK udało się jedynie zdobyć Zakład Wychowawczy ks. Orionistów przy ul. Barskiej 4 („Antonin”). Gdy w nocy z 1 na 2 sierpnia dowódca obwodu, ppłk Mieczysław Sokołowski ps. „Grzymała”, podjął decyzję o odwrocie do Lasów Sękocińskich, w „Antoninie” pozostawiono cztery zdobyczne samochody ciężarowe z bronią i amunicją. Zostały one odnalezione następnego poranka przez niewielki oddział AK pod dowództwem por. Andrzeja Chyczewskiego ps. „Gustaw”, do którego nie dotarł na czas rozkaz odwrotu. Pozyskawszy w ten sposób znaczne ilości broni i amunicji, „Gustaw” zorganizował w rejonie ul. Kaliskiej silny ośrodek oporu. Wkrótce jego siły wzmocnił oddział ppor. Józefa Zająca ps. „Pobóg”.

Oddział „Gustawa”–„Poboga” kontrolował początkowo obszar ograniczony ulicami Kopińską, Grójecką, Niemcewicza i Szczęśliwicką, który z czasem skurczył się do kwartału wyznaczonego przez ulice Kaliską, Joteyki, Białobrzeską i Kopińską. Przez osiem dni żołnierze AK skutecznie odpierali natarcia Niemców i ich rosyjskich kolaborantów z Brygady Szturmowej SS RONA. Walki koncentrowały się w szczególności wokół zabudowań Fabryki Wyrobów Tytoniowych Państwowego Monopolu Tytoniowego przy ul. Kaliskiej 1, których bronił pluton ppor. „Poboga”. Utrata tej kluczowej pozycji 9 sierpnia, w połączeniu z brakiem perspektyw na pomoc z zewnątrz, skłoniła dowództwo reduty do podjęcia decyzji o odwrocie. W nocy z 9 na 10 sierpnia główne siły „Gustawa” zdołały niepostrzeżenie ominąć posterunki RONA i opuścić Warszawę, a 11 sierpnia połączyły się ze zgrupowaniem ppłk. „Grzymały” w Lasach Chojnowskich. Tymczasem 10 sierpnia Niemcy i ronowcy zajęli niebronioną redutę, dopuszczając się licznych zbrodni na rannych jeńcach i ludności cywilnej.

Geneza

Niepowodzenie polskich natarć w godzinie „W”

Rozkaz dowódcy Okręgu Warszawa Armii Krajowej płk. Antoniego Chruściela ps. „Monter”, wyznaczający termin wybuchu powstania w Warszawie na godzinę 17:00 we wtorek 1 sierpnia 1944 roku, dotarł na Ochotę dopiero o godzinie 8:00 rano w dniu planowanego zrywu (według innych źródeł między 5:00 a 6:00 rano). Znaczne skrócenie czasu przeznaczonego na mobilizację negatywnie wpłynęło na jej przebieg. W dodatku już w godzinach porannych w rejonie pl. Zawiszy doszło do potyczki między niemieckim patrolem a grupą powstańców przenoszących broń do jednego z punktów zbornych. W rezultacie Niemcy zwiększyli czujność, co utrudniło zarówno koncentrację pododdziałów, jak i transport broni.

Ostatecznie na punkty zborne dotarło około 1000 żołnierzy, a więc niespełna 59% stanu osobowego obwodu IV „Ochota” AK. Jeszcze gorzej przedstawiała się sytuacja pod względem uzbrojenia i amunicji. Żołnierze obwodu wyruszyli bowiem do walki, dysponując zaledwie 5 ręcznymi karabinami maszynowymi (rkm), około 40 karabinami, około 20 pistoletami maszynowymi, 60–80 pistoletami, około 50 butelkami zapalającymi i 2 tys. granatów. Tymczasem Niemcy mogli im przeciwstawić ponad 1 tys. żołnierzy, policjantów i esesmanów, rozlokowanych w dobrze umocnionych gmachach.

W konsekwencji działania obwodu „Ochota” w godzinie „W” zakończyły się niemal całkowitym niepowodzeniem. W I rejonie szturm na główny ośrodek niemieckiego oporu, tj. Dom Akademicki przy pl. Narutowicza, w którym mieściły się koszary Schutzpolizei, został odparty, a Polacy ponieśli ciężkie straty. Poległo kilkudziesięciu żołnierzy AK oraz wielu cywilów, których wybuch powstania zaskoczył na placu i sąsiednich ulicach.

Żołnierzom I rejonu nie udało się również opanować zespołu zabudowań fabrycznych, biurowych i mieszkalnych Fabryki Wyrobów Tytoniowych Państwowego Monopolu Tytoniowego przy ul. Kaliskiej 1. Obiektu bronił około 20-osobowy oddział Wehrmachtu, wspierany przez około 30 funkcjonariuszy policji przemysłowej (Werkschutzpolizei) oraz kilkunastu uzbrojonych niemieckich urzędników. Niemiecką załogę miał zaatakować od wewnątrz pluton pchor. Michała Tarnawskiego ps. „Aleksander”, złożony głównie z pracowników fabrycznej straży ogniowej, wspierany od zewnątrz przez drużynę szturmową I rejonu pod dowództwem ppor. Józefa Zająca ps. „Pobóg”. Atak od wewnątrz nie powiódł się, prawdopodobnie wskutek niezdecydowania części żołnierzy plutonu „Aleksandra”. Obrzucono jedynie granatami bunkier przy bramie wjazdowej (Niemców zdołano później przekonać, że granaty wrzucono z zewnątrz). Z kolei drużyna „Poboga” nie zdołała wedrzeć się na teren fabryki. W walce, która trwała do zmierzchu i do której włączyła się również część kompanii ppor. Tadeusza Witta ps. „Zemsta”, miał zostać ciężko ranny ppor. NN „Świtar”.

Nie udało się również opanować dwóch pozostałych drugorzędnych celów I rejonu: budynku Męskiego Gimnazjum i Liceum im. Hugona Kołłątaja przy ul. Grójeckiej 93, bronionego przez dwa plutony Luftwaffe, oraz budynku Gimnazjum Żeńskiego Fundacji im. Wandy z Posseltów Szachtmajerowej przy ul. Białobrzeskiej 44, gdzie uprzednio znajdował się niemiecki ośrodek dla ozdrowieńców, ewakuowany przed powstaniem i obsadzony przez około 20–30-osobowy pododdział Wehrmachtu.

Niepowodzeniem zakończyły się także działania w sąsiednich rejonach. Pododdziały II rejonu nie zdołały zdobyć silnie bronionych gmachów Akademii Nauk Politycznych i Dyrekcji Naczelnej Lasów Państwowych przy ul. Wawelskiej. Część plutonów uległa rozproszeniu, natomiast dwa schroniły się w zespole domów mieszkalnych położonym między ulicami Wawelską, Pługa, Mianowskiego i Uniwersytecką.

W III rejonie całkowitym fiaskiem zakończył się atak na szkołę zawodową przy ul. Tarczyńskiej 8, w której kwaterowała 150-osobowa kompania SS. Po porannej strzelaninie, do której doszło w okolicach pl. Zawiszy, Niemcy wystawili silne posterunki w rejonie narożnika pl. Zawiszy i ul. Grójeckiej oraz przy ul. Grójeckiej 33, tym samym de facto przecinając III rejon na pół. Zarówno dowódca rejonu, jak i dowódcy obu zgrupowań oraz wszyscy dowódcy powyżej szczebla plutonu zostali odcięci po zachodniej stronie ul. Grójeckiej. Do ataku na szkołę zdołały przystąpić prawdopodobnie jedynie plutony 415 i 420, dowodzone odpowiednio przez chor. Stanisława Traczyka ps. „Burza” i chor. Tadeusza Paradowskiego ps. „Korab”. Łącznie liczyły one około 50–60 żołnierzy, uzbrojonych w jeden erkaem, 3–4 karabiny, 1–2 pistolety maszynowe, kilka pistoletów oraz granaty i butelki zapalające. Esesmani bez większych trudności odparli atak. Klęskę polskiego natarcia przypieczętował fakt, że atakujący znaleźli się również pod ostrzałem oddziału Wehrmachtu podróżującego pociągiem EKD, który w momencie wybuchu powstania znajdował się na przystanku przy skrzyżowaniu ulic Grójeckiej i Niemcewicza, a następnie skręcił w kierunku ul. Tarczyńskiej. Po odparciu polskiego natarcia esesmani przystąpili do kontrataku. Jeden z pododdziałów wyruszył w kierunku ul. Niemcewicza, gdzie wdał się w krótkotrwałą walkę z plutonami osłony i łączności sztabu obwodu „Ochota”, który kwaterował w domu nr 5a. Inny przeczesał tyralierą pola i ogródki działkowe wzdłuż ul. Spiskiej aż do torów kolei średnicowej. W konsekwencji oddziały III rejonu uległy rozproszeniu.

Bój o „Antonin”

„Antonin“ przy ul. Barskiej 4

Jedynym sukcesem odniesionym tego dnia przez żołnierzy AK na Ochocie było zdobycie Zakładu Wychowawczego ks. Orionistów przy ul. Barskiej 4 („Antonina”). Na kilka dni przed wybuchem powstania na terenie zakładu ulokował się oddział zaopatrzeniowy 1 Dywizji Pancerno-Spadochronowej „Hermann Göring”, mający równowartość około plutonu. „Antonin” pierwotnie nie znajdował się na liście celów obwodu „Ochota”. Pod wpływem informacji – jak się później okazało, nieprawdziwej – że znajduje się tam armata przeciwpancerna, której zdobycie mogłoby wzmocnić siłę ogniową oddziałów nacierających na Dom Akademicki, dowództwo obwodu postanowiło podjąć próbę opanowania zakładu. Zadanie to powierzono zgrupowaniu ppor. Tadeusza Koteckiego ps. „Kalina”, należącemu do I rejonu. Liczyło ono około 100 żołnierzy uzbrojonych w jeden pistolet maszynowy, pięć karabinów, od trzech do pięciu pistoletów oraz granaty.

Polakom sprzyjał fakt, że dowództwo oddziału zaopatrzeniowego Dywizji „Hermann Göring” nie otrzymało od miejscowych władz okupacyjnych ostrzeżenia o możliwym wybuchu powstania albo je zlekceważyło. W rezultacie w godzinie „W” w „Antoninie” przebywała tylko połowa oddziału, tj. około 30 żołnierzy. Nieobecny był także jego dowódca. Mimo że polskie natarcie rozpoczęło się dopiero około 10 minut po wybuchu walk na pobliskim pl. Narutowicza, żołnierzom AK udało się uzyskać efekt zaskoczenia, przebiec ulice Barską i Kaliską, dostać się na teren ośrodka przez wąskie furtki, a następnie wedrzeć się do głównego budynku zakładu. Ochłonąwszy z zaskoczenia, Niemcy podjęli zaciekłą obronę. Bój toczył się niemal o każde pomieszczenie, a walki prowadzono na najbliższych dystansach. Ostatecznie, po dwóch godzinach walki, zgrupowanie „Kaliny” opanowało „Antonin”, niszcząc część niemieckiego oddziału, a pozostałych żołnierzy zmuszając do ucieczki. Polacy stracili trzech zabitych i czterech rannych, w tym dwóch ciężko, podczas gdy Niemcy stracili siedmiu poległych, a pięciu ich żołnierzy dostało się do niewoli. Powstańcy zdobyli dwa lekkie karabiny maszynowe (lkm), kilkanaście karabinów, kilka pistoletów maszynowych MP 40 oraz znaczne ilości amunicji, żywności, mundurów i innego wyposażenia. Niewielka grupa niemieckich żołnierzy schroniła się w zabudowaniach gospodarczych „Antonina”.

Jeszcze w czasie walki o „Antonin” w ul. Barską wjechał samochód osobowy, którym podróżował dowódca niemieckiego oddziału wraz z trzema innymi żołnierzami. Powstańcy obrzucili pojazd granatami, zabijając oficera i biorąc jego trzech towarzyszy do niewoli. Zdobyto pistolet maszynowy oraz trzy pistolety.

Żołnierze „Kaliny” wykorzystali zdobyte wcześniej elkaemy do nawiązania walki ogniowej z załogą Domu Akademickiego. Wkrótce Polacy musieli jednak przerwać ogień z powodu konieczności oszczędzania amunicji, podczas gdy „Antonin” pozostawał pod ostrzałem z Domu Akademickiego aż do zapadnięcia zmroku.

Odwrót jednostek obwodu z Ochoty

Po odparciu polskich ataków Niemcy zachowywali się biernie. Ppłk Mieczysław Sokołowski ps. „Grzymała”, pozbawiony łączności zarówno z dowództwem okręgu, jak i sąsiednimi obwodami, postanowił skoncentrować siły obwodu „Ochota” w czworoboku ulic Grójecka – Niemcewicza – Asnyka – Filtrowa, a następnie podjąć tam uporczywą obronę. Rozkaz koncentracji dotarł niemal wyłącznie do żołnierzy I rejonu; z rejonów II i III dołączyły tylko drobne grupki.

Pod wpływem argumentacji swoich oficerów oraz próśb ludności cywilnej ppłk „Grzymała” wkrótce zmienił zdanie i jeszcze w nocy z 1 na 2 sierpnia zarządził odwrót do Lasów Sękocińskich. Przed świtem z rejonu ul. Niemcewicza wymaszerowało od 550 do 700 powstańców, w większości nieuzbrojonych. Odwrót przeprowadzono tak szybko, że niektóre pododdziały, do których nie dotarła wiadomość o rozkazie „Grzymały”, pozostały na Ochocie.

Tymczasem żołnierze ppor. „Kaliny”, zaabsorbowani innymi zadaniami, przez pewien czas nie zwracali uwagi na cztery niemieckie samochody ciężarowe z ładunkiem, stojące w głębi ogrodu „Antonina” od strony ul. Słupeckiej. Dopiero po zmroku zorientowano się również, że grupa niemieckich żołnierzy nadal przebywa w zabudowaniach gospodarczych. Nadejście rozkazu koncentracji sprawiło, że nie podjęto próby ich likwidacji. Żołnierze „Kaliny” udali się na punkt zborny, pozostawiając na terenie „Antonina” zarówno niemieckich żołnierzy, jak i wspomniane samochody wraz z nienaruszonym ładunkiem. Fakt ten miał decydujące znaczenie dla dalszego przebiegu walk w tej części Ochoty.

Powstanie ośrodka oporu

Andrzej Chyczewski ps. „Gustaw”
Wanda Ryniakówna ps. „Roma”
Kamienica Chemiczno-Farmaceutycznych Zakładów Przemysłowo-Handlowych „Leon Nasierowski” przy ul. Kaliskiej 9
Fabryka Czekolady „Plutos“ przy Barskiej 28/30

Por. Andrzej Chyczewski ps. „Gustaw” łączył dowodzenie III rejonem ze stanowiskiem oficera broni obwodu „Ochota” AK. Po ogłoszeniu mobilizacji był zmuszony skupić się na zadaniach związanych z tą drugą funkcją. Z tego powodu nie towarzyszył swoim podkomendnym podczas tragicznie zakończonego natarcia na szkołę przy ul. Tarczyńskiej. Zdołał dotrzeć jedynie do ogródków działkowych w rejonie ul. Spiskiej, skąd po rozpoczęciu kontrataku przez kompanię SS musiał wycofać się w walce. Wkrótce „Gustaw” zgromadził wokół siebie kilkunastoosobową grupę żołnierzy z różnych pododdziałów. Stan jej uzbrojenia udało się nieco poprawić dzięki pozyskaniu niewielkiej ilości broni i amunicji z nieopróżnionej konspiracyjnej skrytki w warsztacie ślusarskim przy ul. Niemcewicza. Około godziny 3:00 nad ranem łącznik wysłany przez „Gustawa” do komendy obwodu wrócił z wiadomością, że ppłk „Grzymała” wraz z większością żołnierzy wycofał się z Ochoty.

Niemieccy żołnierze, którzy ukrywali się w zabudowaniach gospodarczych „Antonina”, o świcie 2 sierpnia wycofali się do Domu Akademickiego. Niedługo później „Gustaw” i jego oddział wkroczyli do opustoszałego zakładu. W zabudowaniach gospodarczych znaleziono kilku rannych niemieckich żołnierzy, pozostawionych tam przez swoich towarzyszy. Opiekę nad rannymi objęły polskie sanitariuszki. Żołnierze „Gustawa” znaleźli także cztery samochody ciężarowe, których wcześniej nie przeszukali żołnierze „Kaliny”. Według powojennej relacji „Gustawa” ich ładunek zawierał m.in. 6 lkm, 4 karabiny, 8 pistoletów maszynowych, 6 granatników przeciwpancernych Panzerfaust, 41 tys. sztuk amunicji, a także znaczne ilości żywności, sortów mundurowych i innego zaopatrzenia. Zachęcony tą zdobyczą „Gustaw” postanowił pozostać na Ochocie i kontynuować walkę. 2 sierpnia liczebność jego oddziału wzrosła do około 30–40 żołnierzy.

W tym samym czasie w rejonie ulic Kopińskiej i Kaliskiej działania prowadził ppor. Józef Zając ps. „Pobóg”. Wieczorem 1 sierpnia, po załamaniu się natarcia na Monopol Tytoniowy, jego pododdział obrzucił granatami oddział Luftwaffe przemieszczający się z Okęcia do Kolonii Staszica. W nocy, na wieść o koncentracji i odwrocie do Lasów Sękocińskich, większość członków jego pododdziału odeszła, by połączyć się z głównymi siłami obwodu. „Pobóg” wraz z kilkoma najbardziej zdeterminowanymi żołnierzami postanowił pozostać na Ochocie i kontynuować walkę. Wkrótce zaczęli do nich dołączać niedobitkowie z innych pododdziałów, w tym grupa żołnierzy ze zgrupowania OW PPS, rozbitego w rejonie ul. Wawelskiej. Liczebność pododdziału „Poboga” szybko wzrosła do około 30 żołnierzy. Nad ranem 2 sierpnia „Pobóg” podjął kolejną próbę zdobycia Monopolu Tytoniowego, jednak atak został odparty. Trzech Polaków zostało rannych rannych.

Wkrótce „Gustaw” i „Pobóg” nawiązali kontakt i podjęli współdziałanie. Na wieść o formowaniu się ośrodka oporu zaczęli do nich ściągać, pojedynczo lub w większych grupach, powstańcy, którzy nie odeszli do Lasów Sękocińskich, oraz żołnierze z innych obwodów, których wybuch powstania zaskoczył na Ochocie. Wśród nowo przybyłych znalazł się m.in. cały pluton Wojskowej Służby Ochrony Powstania (WOSP) pod dowództwem ppor. Hugona Kassura ps. „Szatkowski”. Dotarli także dwaj dowódcy kompanii I rejonu: ppor. Tadeusz Witt ps. „Zemsta” i ppor. Józef Winiarski ps. „Prostak” – a ponadto cichociemny ppor. Henryk Jachciński ps. „Kret” oraz kilkunastu podchorążych. Do 3 sierpnia oddział „Gustawa”–„Poboga” osiągnął liczebność około 160–180 żołnierzy, nie licząc służby przeciwpożarowej i sanitarnej.

2 sierpnia oddział „Gustawa”–„Poboga” rozszerzył kontrolowany przez siebie obszar, zajmując budynki Fabryki Czekolady „Plutos” przy ul. Barskiej 28/30 oraz Wytwórnię Farmaceutyków Nasierowskiego przy ul. Kaliskiej 9. Tego dnia zorganizowano także silne posterunki w „Antoninie”, w domach przy ul. Barskiej 3 i 5 oraz u zbiegu ulic Niemcewicza i Grójeckiej. Tym samym teren kontrolowany przez powstańców objął obszar ograniczony ulicami Kopińską, Grójecką, Niemcewicza i Szczęśliwicką. Powstały w ten sposób ośrodek oporu stał się znany jako Reduta Kaliska.

Nowo powstałemu zgrupowaniu nadano następującą strukturę organizacyjną:

Szefem kompanii i prawą ręką „Gustawa” został sierż. Jan Wieczorek ps. „Bimber”. W fabryce Nasierowskiego zorganizowano punkt sanitarny, który prowadził ppor. dr Bertold Kassur, wspierany przez małżeństwo lekarzy Helenę i Mariana Tulczyńskich. Później dołączyli do nich także lekarze Marian Łążyński i Dobrowolski. Sformowano oddział łączników. Powstało także kwatermistrzostwo, na którego czele stanął pchor. Jerzy Szewczyk ps. „Wrzos”. Pchor. NN „Janek” wraz z cywilną ochotniczką Wandą Poniatowską zorganizowali magazyny żywności. Utworzono ponadto oddział kobiecy pod dowództwem Wandy Ryniakówny ps. „Roma”, którego członkinie pełniły służbę sanitarną oraz prowadziły kuchnię żołnierską przy ul. Kaliskiej 9.

Po odwrocie głównych sił ppłk. „Grzymały” do Lasów Sękocińskich Reduta Kaliska pozostała – obok Reduty Wawelskiej w zespole domów między ulicami Wawelską, Pługa, Mianowskiego i Uniwersytecką – jednym z dwóch ośrodków polskiego oporu na Ochocie.

Walki w obronie reduty

Jerzy Kołodziejski ps. „Nieczuja”
Roman Kubec ps. „Ostoja”
Wejście do budynku administracyjnego Fabryki Wyrobów Tytoniowych Państwowego Monopolu Tytoniowego przy ul. Kaliskiej 1
Budynek Gimnazjum Żeńskiego Fundacji im. Wandy z Posseltów Szachtmajerowej przy ul. Białobrzeskiej 44

Poszerzenie polskiego stanu posiadania

2 sierpnia siły niemieckie na Ochocie nadal zachowywały się biernie, nie podejmując prób wyparcia Polaków z zajmowanych przez nich obiektów. Tymczasem „Gustaw” i „Pobóg” postanowili ponowić próbę zdobycia Monopolu Tytoniowego, którego zabudowania wcinały się klinem w obszar kontrolowany przez powstańców. Polskie natarcie rozpoczęło się wczesnym popołudniem z dwóch kierunków: od wschodu, na bramę wjazdową z bunkrem przy ul. Kaliskiej, oraz od zachodu, z przylegającego do zakładu ogrodu i zabudowań firmy przewozowej braci Chotomskich. Pod silnym niemieckim ostrzałem natarcie wkrótce utknęło. Mimo poniesionych strat Polacy nie przerwali jednak ataku, starając się wiązać przeciwnika walką ogniową. Po zmierzchu żołnierze AK ponownie ruszyli do natarcia, lecz okazało się, że Niemcy, zabrawszy lżejszą broń i swoich rannych, opuścili zabudowania Monopolu Tytoniowego i wycofali się bramą od strony ul. Kopińskiej. W ręce powstańców wpadły broń i amunicja, których obrońcy nie zdołali zabrać ze sobą – w tym ciężki karabin maszynowy zainstalowany w bunkrze na dachu narożnego budynku u zbiegu ulic Kopińskiej i Grójeckiej – a także znaczne ilości żywności.

Zabudowania Monopolu Tytoniowego obsadził pluton „Poboga”, do którego dołączył złożony z zakonspirowanych pracowników pluton pchor. „Aleksandra”, a także kobiecy patrol sanitarny pod dowództwem „Romy”. Ta ostatnia została komendantką służb kobiecych na terenie Monopolu Tytoniowego; analogiczną rolę w pozostałej części reduty pełniła odtąd NN „Iwonka”. Do oddziału „Poboga” wstąpił polski kierownik fabryki i członek jej komórki konspiracyjnej por. rez. Roman Kubec ps. „Ostoja”. „Pobóg” zachował podległość wobec „Gustawa”, jednak ponieważ niemiecki ostrzał znacznie utrudniał kontakt między obrońcami fabryki a resztą Reduty Kaliskiej, de facto samodzielnie kierował obroną Monopolu Tytoniowego. Na terenie Monopolu – w suterenach i na parterze domu przy ul. Kaliskiej 1 – zorganizowano punkt sanitarny dla powstańców i cywilów, którym kierował dr Tadeusz Ziembiński. Punkt dysponował około 20–30 łóżkami oraz niewielką salą operacyjną. Nad ranem 3 sierpnia jego personel wzmocniła obsada punktu sanitarnego I rejonu obwodu „Ochota”, ewakuowana z ul. Grójeckiej 45: dr Janina Bachańska-Kuźniecow, dr Anatol Kuźniecow, dr Jadwiga Niepokójczycka oraz grupa sanitariuszek. Tego samego dnia do Monopolu przeniesiono także rannych i sanitariuszki z prowizorycznego lazaretu przy ul. Barskiej 5.

Wieczorem 2 sierpnia „Gustaw” otrzymał informację, że na posterunku policji granatowej przy ul. Sękocińskiej 15 ukrywa się dwóch funkcjonariuszy Schutzpolizei. Porucznik na czele kilkunastu żołnierzy otoczył budynek. Powstańcy rozbroili polskiego policjanta, który wyszedł z posterunku, natomiast niemieckich policjantów zabili przy użyciu granatów. W polskie ręce wpadły dwa karabiny, dwa pistolety maszynowe, kilka pistoletów oraz amunicja.

W ciągu dnia oddziałek pod dowództwem st. ogniom. Stefana Czapińskiego ps. „Bór” kilkukrotnie podejmował próby ataku na Gimnazjum Żeńskie Fundacji im. Wandy z Posseltów Szachtmajerowej przy ul. Białobrzeskiej 44. W nocy stacjonujący tam niewielki oddział Wehrmachtu pośpiesznie się ewakuował. Żołnierze „Bora” wkroczyli do opuszczonego gmachu, a nad ranem 3 sierpnia obsadził go pluton WSOP pod dowództwem ppor. „Szatkowskiego”. W polskie ręce wpadło około 8 tys. sztuk amunicji, 600 granatów oraz znaczne ilości zaopatrzenia sanitarnego, które Niemcy pozostawili w budynku.

3 sierpnia do obrońców Reduty Kaliskiej dołączyła grupa harcerzy oraz dwie grupy uzbrojonych więźniów, którzy ocaleli z masakry przeprowadzonej poprzedniego dnia przez Niemców w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej. Harcerzy oraz kilkunastoosobową grupę byłych więźniów wcielono do plutonu WSOP. Inną, ponad dwudziestoosobową grupę więźniów wcielono do plutonu „Poboga”, który oddał ich pod komendę por. Jerzego Kołodziejskiego ps. „Nieczuja”.

Walka z niemieckimi kolumnami

3 sierpnia około 5:00 rano z Pragi w kierunku Okęcia wyruszyła duża niemiecka kolumna samochodowa, osłaniana przez czołgi i „żywą tarczę” złożoną z polskich cywilów. Po dotarciu na pl. Zawiszy część kolumny kontynuowała przemarsz wzdłuż ul. Grójeckiej, a część skręciła w ul. Raszyńską. Gdy pierwsza część kolumny zbliżyła się do Reduty Kaliskiej, obrońcy przepuścili czołgi oraz polskich zakładników poruszających się na jej czele, po czym ostrzelali samochody z broni maszynowej. Atak spowodował straty i zamieszanie w kolumnie. Korzystając z powstałego chaosu, część zakładników zdołała uciec.

Kilka godzin później polski posterunek u zbiegu ulic Grójeckiej i Niemcewicza, którym dowodził pchor. Seweryn Wnorowski ps. „Pantera”, zniszczył samotny niemiecki samochód jadący w kierunku wschodnim i przewożący amunicję artyleryjską. Porucznik „Gustaw” uznał jednak, że placówka ta jest zbyt daleko wysunięta i jeszcze tego samego dnia nakazał jej zwinięcie.

Działania obrońców Reduty Kaliskiej wkrótce sprowokowały niemiecką kontrakcję. Około południa cztery niemieckie działa pancerne rozpoczęły ostrzał „Antonina” oraz kościoła Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny przy pl. Narutowicza. Następnie do natarcia ruszyli niemieccy policjanci z załogi Domu Akademickiego. W pierwszej kolejności zajęli niebroniony kościół, w którym ukrywało się kilkudziesięciu cywilów. Wszystkich pognano do Domu Akademickiego, zabijając po drodze tych, którzy z powodu wieku lub stanu zdrowia nie byli w stanie dotrzymać tempa marszu. Następnie Niemcy uderzyli na pozycje powstańcze. Pierwsze dwa ataki odparto ogniem broni maszynowej, lecz wkrótce policjanci, osłaniani przez działa pancerne, ponowili natarcie i zmusili żołnierzy AK do wycofania się w głąb ul. Barskiej. Po zajęciu „Antonina” Niemcy ujęli grupę cywilów: księży orionistów, świeckich pracowników zakładu oraz wychowanków. Wszystkich ustawiono pod ścianą i rozpoczęto przygotowania do egzekucji. Masakrze zapobiegła interwencja podoficera Wehrmachtu, który 1 sierpnia został ranny i wzięty do niewoli, a następnie był leczony na terenie zakładu. Ostatecznie cywilów ujętych w „Antoninie”, a także mieszkańców domów przy ul. Barskiej 3 i 5 oraz ul. Grójeckiej 40, uwięziono w Domu Akademickim. Tego dnia poległo czterech obrońców reduty.

Niemcy nie obsadzili „Antonina”. W budynku pozostał kilkunastoletni Jan Klimek, który po odejściu policjantów uruchomił zakładową piekarnię. Mimo niemieckiego ostrzału wypiekał w niej chleb dla obrońców reduty aż do ostatniego dnia walk.

4 sierpnia policjanci z Domu Akademickiego uderzyli na zabudowania Monopolu Tytoniowego. Nacierający pędzili przed sobą „żywą tarczę” złożoną z polskich cywilów. „Pobóg” rozkazał dopuścić Niemców na najbliższą odległość, po czym polscy żołnierze zaatakowali granatami rzucanymi ponad głowami zakładników. W powstałym chaosie zakładnicy rzucili się na ziemię lub uciekli na boki, a pozbawieni osłony policjanci znaleźli się pod silnym ostrzałem. Niemieckie natarcie załamało się. Część zakładników zdołała uciec na teren kontrolowany przez powstańców, zabierając ze sobą broń zabitych policjantów. Część jednak zginęła w krzyżowym ogniu.

Niedługo później w ul. Grójecką wjechała silna kolumna niemieckiej 19 Dywizji Pancernej, która w walce z powstańcami przebijała się z prawego brzegu Wisły przez Al. Jerozolimskie w kierunku szosy radomskiej. Gdy czoło kolumny znalazło się w pobliżu Reduty Kaliskiej, jej obrońcy ostrzelali pojazdy z broni maszynowej. Kilka niemieckich czołgów wjechało w ulice Słupecką i Barską, usiłując osłonić ogniem główną część kolumny. Gdy dwa czołgi typu Panzerkampfwagen V Panther zapuściły się w ul. Kaliską, por. „Gustaw” oraz st. sierż. Jan Ostrowski ps. „Osa” ostrzelali je zdobycznymi Panzerfaustami zza ogrodzenia fabryki Nasierowskiego. Jeden z pocisków trafił w słup telefoniczny, który przewrócił się na jeden z czołgów, skłaniając jego załogę do opuszczenia pojazdu i ucieczki. Jeden z uciekających czołgistów został zabity przez „Gustawa” strzałami z pistoletu. Drugi czołg, prawdopodobnie uszkodzony, zdołał się wycofać.

Czołg, który wpadł w ręce powstańców, był w pełni sprawny. Por. „Nieczuja”, przedwojenny oficer lotnictwa, zdołał go uruchomić. Wraz z czołgiem zdobyto też trzy pistolety maszynowe i kilkadziesiąt granatów. W dowództwie reduty narodził się pomysł wykorzystania zdobycznego czołgu do przebicia się do głównych sił powstańczych w Śródmieściu. Zanim jednak przystąpiono do realizacji tego planu, jeden z młodocianych powstańców nieopatrznie uruchomił pojazd, który ruszył w niekontrolowany sposób. W rezultacie uszkodzeniu uległ jego mechanizm napędowy. Ponadto młody powstaniec przypadkowo uruchomił armatę czołgową, a wystrzelony pocisk spowodował pożar zdobycznych samochodów. Powstańcy musieli zrezygnować z planu przebicia się do Śródmieścia. Z unieruchomionego czołgu wymontowano armatę i cekaem. 5 sierpnia podczas próby uruchomienia czołgowego radia zginął ppor. Eugeniusz Zając. 8 sierpnia Niemcy zniszczyli porzucony czołg przy użyciu samobieżnej miny Goliath.

Po południu 4 sierpnia Reduta Kaliska znalazła się pod długotrwałym ostrzałem niemieckiej artylerii

Walka z RONA

5 sierpnia (według źródeł polskich już 4 sierpnia) natarcie na Ochotę rozpoczął pułk zbiorczy z Brygady Szturmowej SS RONA (Waffen-Sturm-Brigade der SS RONA), złożonej z rosyjskich kolaborantów na służbie niemieckiej. Przy zbiegu ulic Grójeckiej i Kaliskiej pododdział RONA, poruszający się bez ubezpieczenia i w luźnym szyku, został rozproszony ogniem plutonu ppor. „Poboga”. Kilku Rosjan zostało zabitych lub rannych.

Inny pododdział RONA zaatakował tego dnia szkołę Szachtmajerowej, w której mieścił się wysunięty posterunek reduty. Pierwsze natarcie odparto, lecz wobec przewagi Rosjan dowódca plutonu WSOP, por. „Szatkowski”, zarządził odwrót. Polski pluton wycofał się bez strat ulicami Radomską i Kopińską do głównych sił „Gustawa”.

Do walki doszło również o inną wysuniętą placówkę powstańczą – fabrykę „Plutos” przy ul. Barskiej 28/30. Jej obrońcy zdołali uwolnić z rąk ronowców grupę cywilów. Trzech Rosjan zostało wtedy zabitych. W odpowiedzi ich towarzysze przystąpili do regularnego natarcia od strony ul. Szczęśliwickiej. Kilku obrońców, dysponujących jednym erkaemem i kilkoma karabinami, początkowo skutecznie powstrzymywało napastników. Wobec przewagi ronowców i groźby odcięcia dowodzący obroną fabryki pchor. Stanisław Nadolski ps. „Bem” podjął jednak decyzję o odwrocie. Powstańcy, unosząc jednego rannego, wycofali się na drugą stronę ul. Białobrzeskiej. Ronowcy usiłowali kontynuować natarcie, lecz przybyłe na odsiecz odwody „Gustawa” zatrzymały ich silnym ogniem. Kilkunastu Rosjan zostało zabitych lub rannych.

Utrata dwóch wysuniętych placówek sprawiła, że zwarty obszar kontrolowany przez obrońców Reduty Kaliskiej skurczył się do czworoboku wyznaczonego przez ulice Kaliską, Kopińską, Białobrzeską i Joteyki. Polacy nadal utrzymywali jednak wysunięte placówki w „Antoninie” oraz w domu przy ul. Barskiej 3. Reduta znalazła się w okrążeniu, choć nie było ono szczelne.

W tym czasie obrońcy Reduty Kaliskiej odczuwali już niedobór wody, żywności i amunicji. Tę ostatnią zaczęto wydawać przede wszystkim najbardziej doświadczonym i najlepiej wyszkolonym żołnierzom. Negatywny wpływ na nastroje obrońców miał brak kontaktu z dowództwem okręgu oraz innymi oddziałami powstańczymi. Aby podtrzymać morale, wśród żołnierzy i ludności cywilnej kolportowano wiadomości pochodzące z nasłuchu radiowego. Dziennikarz Witold Wolff i jego żona Aneta Rutkowska-Wolff zaczęli także wydawać gazetkę „Nowy Dzień”. Prawdopodobnie 5 sierpnia z Reduty Kaliskiej wyszedł patrol pod dowództwem ppor. Stanisława Zaremby ps. „Maciek”. Zapewne dzięki niemu po południu 8 sierpnia płk „Monter” uzyskał pierwsze wiadomości o trwających na Ochocie walkach. Kontakt okazał się jednak jednokierunkowy, gdyż z dowództwa okręgu nie nadeszły żadne rozkazy.

Niemcy przywiązywali dużą wagę do zdobycia Monopolu Tytoniowego (określanego mianem „fabryki Machorka”). 5 i 6 sierpnia sprawa ta była kilkakrotnie poruszana w korespondencji radiowej między SS-Gruppenführerem Heinzem Reinefarthem a dowódcą brygady RONA SS-Brigadeführerem Bronisławem Kaminskim. Reinefarth polecił m.in. przygotować dokładny szkic fabryki, aby umożliwić jej zbombardowanie przez bombowce nurkujące Ju 87 „Stuka”.

6 sierpnia około godziny 8.00 rano Niemcy rozpoczęli ostrzał artyleryjski reduty. Następnie od strony ulic Kopińskiej i Grójeckiej do ataku ruszyli ronowcy. Wszystkie natarcia zostały odparte. Jeden z pocisków artyleryjskich eksplodował w pobliżu powstańczego szpitala przy ul. Kaliskiej 1, powodując znaczne zniszczenia i ciężko raniąc sanitariuszkę NN „Kropkę”. W swym mieszkaniu przy ul. Kaliskiej 13 został ciężko ranny pisarz Juliusz Kaden-Bandrowski (zmarł dwa dni później w powstańczym szpitalu). Z meldunku, który Kaminski wysłał tego popołudnia Reinefarthowi, wynika, że podczas walk w rejonie Monopolu Tytoniowego żołnierze RONA zostali omyłkowo ostrzelani przez niemiecki pociąg pancerny.

W czasie gdy trwała obrona Reduty Kaliskiej, ronowcy brutalnie pacyfikowali pobliskie ulice, dokonując licznych mordów, gwałtów, grabieży i podpaleń. Powstańcy starali się w miarę swych ograniczonych możliwości nieść pomoc ludności. Wieczorem 6 sierpnia ewakuowali ze zrujnowanego kościoła Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny grupę ukrywających się tam cywilów. Na terenie reduty schroniło się przed terrorem RONA kilka tysięcy mieszkańców Ochoty („Gustaw” podawał po wojnie liczbę 6,5 tys. osób). W nocy z 6 na 7 sierpnia Polacy kilkakrotnie przeprowadzili wypady na kwatery ronowców w pobliskich domach, gdzie odbywały się libacje i orgie. Zaskoczeni Rosjanie ponieśli straty. Od powstańczych kul i granatów zginęła jednak również pewna liczba więzionych przez nich kobiet.

7 sierpnia o świcie Niemcy wznowili ostrzał artyleryjski reduty. W domach po południowej stronie ul. Kopińskiej, zapewniających dobry wgląd w pozycje powstańcze, ronowcy urządzili stanowiska broni maszynowej oraz stanowiska strzelców wyborowych. Przeciwko tym ostatnim obrońcy skierowali własnych strzelców wyborowych, z których najskuteczniejszym okazał się sierż. Wiktor Maliszewski ps. „Czarny”. Tego poranka ronowcy kilkakrotnie atakowali polskie pozycje. Wszystkie natarcia na Monopol – prowadzone pod osłoną broni pancernej, od strony ulic Kopińskiej i Grójeckiej – zostały odparte. Większe sukcesy Rosjanie odnieśli natomiast w trójkącie ulic Kaliskiej, Grójeckiej i Barskiej. Nacierając od strony ul. Grójeckiej, zepchnęli polskie czujki z najbliższych domów, po czym zaatakowali główny posterunek w domu przy ul. Barskiej 3. Obrońcy, dowodzeni przez ppor. Janusza Antoszewskiego ps. „Antoś” i dysponujący erkaemem, początkowo skutecznie odpierali natarcia. Wobec wyczerpania amunicji i granatów zostali jednak zmuszeni do odwrotu wraz z nielicznymi pozostającymi jeszcze na tym terenie cywilami. Ronowcy obsadzili domy po parzystej stronie ul. Kaliskiej, skąd uzyskali dobry wgląd w polskie pozycje na terenie Monopolu Tytoniowego. Od tej pory kontakt między oddziałem „Poboga” a głównymi siłami „Gustawa” był możliwy jedynie po zapadnięciu zmroku.

Po południu, po krótkiej przerwie, Niemcy ponownie otworzyli ogień artyleryjski. Jeden z pierwszych pocisków eksplodował między zabudowaniami fabryki Nasierowskiego a zakładem stolarskim braci Sokołowskich na tyłach ul. Kaliskiej, gdzie zebrała się grupa kobiet i dzieci. Co najmniej dziesięcioro z nich zginęło. Niemcy użyli również samobieżnych min Goliath, z których jedna dokonała wyłomu w budynku Monopolu od strony ul. Kopińskiej. Następnie ronowcy zaatakowali fabrykę z dwóch stron. Walka była bardzo zacięta i wielokrotnie dochodziło do starć wręcz. Ostatecznie Rosjanie zostali odparci. Ich pozostałe, znacznie słabsze natarcia na pozycje zajmowane przez oddział „Gustawa” również zakończyły się niepowodzeniem. Tego dnia poległ m.in. dyrektor Monopolu Tytoniowego por. Roman Kubec ps. „Ostoja”.

W nocy „Gustaw” osobiście poprowadził wypad na pododdział RONA kwaterujący w domu u zbiegu ulic Barskiej i Szczęśliwickiej. Polacy zabili lub ranili kilkunastu Rosjan oraz zdobyli znaczne ilości broni i amunicji. Prawdopodobnie tej samej nocy por. „Nieczuja” wraz z powstańcem ps. „Mały”, ocalałym więźniem z Mokotowa, skutecznie obrzucili granatami kwaterę RONA w szkole Szachtmajerowej.

Tej samej nocy przystąpiono do ewakuacji szpitala mieszczącego się w domu przy ul. Kaliskiej 1. W akcji wzięła udział niemal cała załoga Monopolu Tytoniowego. Rannych oraz wyposażenie przeniesiono do domów przy ul. Joteyki 6 i 8. W wyniku przenosin zmarło dwoje ciężko rannych: inż. Majewski i sanitariuszka „Kropka”. Już następnego dnia okazało się, że nowa siedziba szpitala jest jeszcze bardziej narażona na ostrzał niż poprzednia. Odłamki niemieckich pocisków spowodowały dalsze obrażenia u kilku rannych. Ostatecznie szpital ewakuowano ponownie, tym razem do pomieszczeń na parterze budynku na tyłach ul. Sękocińskiej. Ewakuację przeprowadził sam personel lekarski i sanitarny, działając pod niemieckim ostrzałem. Obszar, na którym znajdował się odtąd szpital, stanowił ziemię niczyją, gdyż ronowcy zapuszczali się tam stosunkowo rzadko, podczas gdy główna linia obrony Reduty Kaliskiej biegła wzdłuż nieparzystej strony ul. Joteyki. Ochronę przed rosyjskimi patrolami zapewniała szpitalowi grupka działających de facto na własną rękę powstańców, którzy obsadzali dom na rogu ulic Kaliskiej i Sękocińskiej.

8 sierpnia Niemcy ponownie przystąpili do ostrzału artyleryjskiego reduty. W kierunku zabudowań Monopolu od strony ul. Kopińskiej ruszyła mina Goliath. Gdy próby jej unieruchomienia za pomocą granatów zakończyły się niepowodzeniem, wspomniany wyżej powstaniec ps. „Mały” wybiegł z budynku i mimo nieprzyjacielskiego ostrzału zdołał przeciąć siekierą kabel sterujący. Ronowcy ponawiali ataki, lecz za każdym razem byli odpierani, niekiedy po walce wręcz.

Po południu ronowcy ponownie uderzyli na Monopol. Niemieckie lub rosyjskie wozy bojowe wjechały w ul. Kopińską i ogniem dział rozbiły bramę wjazdową do fabryki. Zniszczyły także znajdujący się przy niej bunkier, w którym zginął młody powstaniec nieznanego nazwiska, ocalały więzień z Mokotowa, oraz stanowisko polskiego elkaemu wraz z całą obsługą. Następnie do ataku przystąpili ronowcy. Udało im się wedrzeć w bramę, lecz powstańcy, używając granatów, nie dopuścili ich w głąb terenu zakładu. Wkrótce sierż. „Blondyn” poderwał obrońców do kontrataku i zmusił Rosjan do odwrotu. Odzyskaną bramę zablokowano barykadą. Rosjanie ponieśli w tym boju duże straty, niemniej kilku zabitych i rannych odnotowano także po stronie polskiej. Ciężko ranny został m.in. por. „Nieczuja”.

Tego samego popołudnia niemiecki pocisk artyleryjski eksplodował w pobliżu punktu sanitarnego przy ul. Kaliskiej 9, powodując znaczne zniszczenia. Wieczorem rannych oraz personel ewakuowano do willi braci Sokołowskich przy ul. Joteyki 5.

Mimo odparcia niemieckich natarć sytuacja Polaków pozostawała trudna, przede wszystkim z powodu narastającego niedoboru amunicji. W nocy z 8 na 9 sierpnia „Gustaw” wysłał do Śródmieścia dwie łączniczki z prośbą do płk. „Montera” o dostarczenie amunicji oraz dalsze rozkazy. Obie – jedna przez Wolę, druga przez Włochy – zdołały dotrzeć do dowódcy okręgu, jednak dopiero 11 sierpnia, a więc już po upadku reduty.

Upadek reduty

Utrata Monopolu Tytoniowego

9 sierpnia we wczesnych godzinach porannych Niemcy wznowili ostrzał Monopolu Tytoniowego. W ścianie fabryki od strony ul. Kopińskiej powstały liczne wyłomy. Wkrótce większa część gmachu stanęła w płomieniach. Ostrzał przerywano jedynie na czas szturmów RONA.

Obrońcy zdołali odeprzeć wszystkie natarcia. Mimo wysiłków jednostki przeciwpożarowej nie udało się jednak opanować pożaru ogarniającego fabrykę. Niemiecki ostrzał zmusił także Polaków do opuszczenia wyższych kondygnacji. Coraz wyraźniej dawały o sobie znać oznaki fizycznego wyczerpania żołnierzy, z których większość była już ranna. W tej sytuacji około południa ppor. „Pobóg” zarządził odwrót.

Polscy żołnierze wycofali się przez ul. Węgierską do głównych sił por. „Gustawa”, osłaniani ogniem przez oddziałek sierż. „Blondyna” z bramy Monopolu oraz przez żołnierzy sierż. „Chochilka” z przeciwległej strony ulicy. Wkrótce zorientowano się, że w ferworze odwrotu w bunkrze na dachu magazynu pozostawiono cekaem. „Roma” wraz z kilkoma żołnierzami, wbrew zakazowi dowództwa, powrócili do płonącego zakładu i przenieśli cenne uzbrojenie na drugą stronę ul. Węgierskiej.

Niemcy i ronowcy, zadowoliwszy się opanowaniem ruin Monopolu, nie podejmowali już tego dnia poważniejszych działań przeciwko reducie. Przeprowadzili jedynie słabe natarcia od strony ul. Szczęśliwickiej, które Polacy zatrzymali jeszcze na przedpolu. Reduta Kaliska pozostawała jednak do wieczora pod silnym ostrzałem artylerii. Przy ul. Białobrzeskiej niemiecki pocisk rozbił stanowisko polskiego erkaemu, zabijając jednego powstańca i raniąc drugiego.

Żołnierz brygady RONA, strz. Iwan Iwanowicz Waszenko, zanotował tego dnia w swym dzienniku:

Wśród naszego pułku jest już wielu zabitych i rannych […] Polacy strzelają spoza domów-twierdz do naszych żołnierzy, wielu zabijają i ranią. Wielu z nas zginęło i jeszcze zginie.

Ewakuacja obrońców

Ruiny zespołu Fabryki Wyrobów Tytoniowych Państwowego Monopolu Tytoniowego przy ul. Kaliskiej 1 w 1945 roku

Upadek Monopolu Tytoniowego pozbawił Redutę Kaliską kluczowej pozycji obronnej. Polskie linie opierały się odtąd na stosunkowo rzadkiej i niskiej zabudowie, niezapewniającej odpowiedniej osłony przed nieprzyjacielem dysponującym przewagą liczebną i techniczną. Nie było także nadziei na pomoc z zewnątrz. W tych okolicznościach po południu 9 sierpnia polskie dowództwo podjęło decyzję o opuszczeniu reduty.

Przed północą większość obrońców zgromadziła się na placu między fabryką Nasierowskiego a zakładem Sokołowskich. Do żołnierzy przemówił „Gustaw”, który poinformował ich o krytycznym położeniu reduty i decyzji o odwrocie. Jednocześnie pozostawił podwładnym swobodę wyboru między ewakuacją a pozostaniem z ludnością cywilną. Kilkunastu powstańców zdecydowało się pozostać, zdawszy uprzednio broń.

Uformowano kolumnę, na której czele znalazł się oddziałek st. sierż. „Osy”. Za nim maszerowały: pluton karabinów maszynowych ppor. „Kreta”, grupa odwodowa por. „Gustawa”, pluton ppor. „Prostaka”, pluton WSOP ppor. „Szatkowskiego” oraz oddział kobiecy „Romy”. Ariergardę stanowił pluton ppor. „Poboga”. Łącznie do ewakuacji przystąpiło stu kilkudziesięciu żołnierzy AK, którym towarzyszyła pewna liczba kobiet ze służb sanitarnych i pomocniczych oraz nieliczni cywile.

Polakom sprzyjał fakt, że pierścień okrążenia nie był zbyt szczelny, a niezdyscyplinowani ronowcy nie zachowywali należytej czujności ani odpowiednich środków bezpieczeństwa. Ponadto noc była pochmurna i deszczowa, co dodatkowo ograniczało widoczność. Maszerując w kierunku zachodnim, żołnierze AK ominęli stanowiska RONA, po czym skręcili na południe i przez ogródki działkowe oraz pola dotarli w rejon ul. Opaczewskiej, a następnie skierowali się ku Szczęśliwicom.

W nocnych ciemnościach kolumna uległa jednak nadmiernemu rozciągnięciu. W pewnym momencie oddział kobiecy oraz straż tylna „Poboga” utraciły kontakt z głównymi siłami. Nad ranem, po kilku godzinach błądzenia, „Pobóg” podjął decyzję o powrocie do Reduty Kaliskiej. Jego żołnierze ukryli broń i oznaki powstańcze, po czym wmieszali się w ludność cywilną. „Pobóg” i „Roma” ukryli się w niewykończonym domu przy rogu ulic Białobrzeskiej i Joteyki.

Tymczasem główne siły „Gustawa”, maszerujące w kierunku południowo-zachodnim, zdołały niepostrzeżenie wydostać się z Warszawy. 10 sierpnia nad ranem polski oddział zatrzymał się na postój w pobliżu parku pałacowego w Pęcicach. Niedługo później stacjonujący w pałacu oddział niemiecki wykrył obecność Polaków. Doszło do trwającej około 15–30 minut wymiany ognia, w której żadna ze stron nie poniosła strat. Po otrzymaniu meldunku, że od strony Reguł nadjeżdżają niemieckie czołgi, „Gustaw” wycofał swoich żołnierzy na wschód. Następnie spędzili oni cały dzień pod osłoną bagnistych zarośli w trójkącie wyznaczonym przez Michałowice, Reguły i Pęcice.

Wieczorem 10 sierpnia oddział udał się do Michałowic, gdzie „Gustaw” pozostawił nieuzbrojonych żołnierzy, a sam z około 90 najlepiej uzbrojonymi podkomendnymi wyruszył w kierunku Lasów Chojnowskich. Po drodze doszło do potyczki z Niemcami, w której poległo trzech żołnierzy AK, w tym por. „Szatkowski”, a kilku zostało rannych. Ostatecznie przed wieczorem 11 sierpnia obrońcy Reduty Kaliskiej dotarli do Lasów Chojnowskich, gdzie połączyli się ze zgrupowaniem ppłk. „Grzymały”.

Oddział „Gustawa”, powiększony wkrótce do stanu kompanii, wszedł w skład batalionu AK pod dowództwem kpt. Lucjana Dobaczewskiego ps. „Korwin”. W nocy z 18 na 19 sierpnia, wraz z resztą sił „Grzymały”, kompania przebiła się z Lasów Chojnowskich do Warszawy, a następnie uczestniczyła w walkach na Sielcach i Górnym Mokotowie, ponosząc ciężkie straty.

Zbrodnie RONA po zajęciu reduty

10 sierpnia przed południem Niemcy i ronowcy zajęli teren niebronionej reduty. Z punktu sanitarnego przy ul. Joteyki 5 wyprowadzili personel, po czym podpalili willę i wrzucili przez okna granaty. Ofiarą masakry padło kilkudziesięciu rannych, w większości cywilów.

Mniej więcej w tym samym czasie ronowcy zlikwidowali również punkt sanitarny na tyłach ul. Sękocińskiej, w którym przebywali pacjenci ewakuowani wcześniej z Monopolu Tytoniowego. Uczestniczący w tej akcji niemiecki oficer zezwolił personelowi oraz lżej rannym na ewakuację, zapewniając jednocześnie, że ciężko ranni zostaną przetransportowani do niemieckiego szpitala. W rzeczywistości w następnych dniach zostali oni zamordowani. W łóżkach zastrzelono kilkunastu rannych powstańców oraz nieustaloną liczbę rannych cywilów.

Ujętych cywilów oraz ukrywających się wśród nich powstańców zgromadzono na ul. Białobrzeskiej, uformowano w kolumnę, a następnie brutalnie pognano na targowisko Zieleniak. Po drodze ronowcy rabowali więźniów oraz wyciągali z tłumu młode kobiety i dziewczęta. Na Zieleniaku wyszukiwali osoby podejrzewane o udział w powstaniu. Kilkudziesięciu młodych mężczyzn, w tym wielu lekko rannych, zabrano w nieznane miejsce i najprawdopodobniej zamordowano.

Ppor. „Pobóg” wraz z „Romą” ukrywali się w niewykończonym domu przy rogu ulic Białobrzeskiej i Joteyki. Po pewnym czasie dołączyła do nich grupa rannych, którzy ocaleli z masakry w punkcie sanitarnym przy ul. Joteyki 5. Po około dwóch tygodniach „Pobóg”, „Roma” oraz lżej ranni opuścili kryjówkę i wydostali się z Warszawy. Ciężko rannych pozostawiono w domu. Zostali oni później odnalezieni przez Niemców, którzy oszczędzili jeńców i wywieźli ich do obozu przejściowego w Pruszkowie.

Opór stawiany przez Redutę Kaliską i Redutę Wawelską na blisko tydzień związał brygadę RONA na Ochocie, uniemożliwiając jej rozwinięcie natarcia na Śródmieście i odblokowanie arterii drogowej Grójecka – Al. Jerozolimskie.

Upamiętnienie

Tablica pamiątkowa przy ul. Kaliskiej 11
Skwer Reduty Kaliskiej. Tablica pamiątkowa upamiętniająca obronę reduty w powstaniu warszawskim
Tablica przy ul. Barskiej 4 zdobycie upamiętniająca zdobycie „Antonina”

W 1987 roku na ścianie domu przy ul. Kaliskiej 11 odsłonięto wykonaną z brązu tablicę upamiętniającą obronę Reduty Kaliskiej. Widnieje na niej inskrypcja o treści:

Powstanie Warszawskie 1944 r. Reduta Kaliska. W rejonie Kaliska – Barska – Joteyki walczyli z przeważającymi siłami wroga żołnierze IV Odwodu Armii Krajowej w dniach 1–10 sierpnia do wyczerpania wszystkich środków walki.

W 1993 roku na murze wokół Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego Księży Orionistów przy ul. Barskiej 4 odsłonięto tablicę pamiątkową, upamiętniającą zdobycie „Antonina” przez żołnierzy zgrupowania „Kaliny”. Widniejąca na niej inskrypcja informuje:

1 sierpnia 1944 r. w pierwszym dniu powstania warszawskiego III Zgrupowanie I Rejonu IV Obwodu AK zdobyło szturmem „Antonin” obsadzony przez oddział SS. Cześć i chwała poległym żołnierzom AK.

W 2009 roku skwerowi u zbiegu ulic Grójeckiej i Kaliskiej nadano nazwę Skwer Reduty Kaliskiej. Znajduje się tam m.in. gabionowy mur z tablicą pamiątkową, na której widnieje inskrypcja o treści:

W Powstaniu Warszawskim, w dniach 2–10 sierpnia 1944 r. między ul. Grójecka, Kopińską, Białobrzeską i Słupecką oddział powstańców Armii Krajowej pod dowództwem por. Andrzeja Chyczewskiego „Gustawa” bronił przed hitlerowcami ważnej strategicznie ulicy Grójeckiej.

Uwagi

  1. ↑ W walce został także lekko kontuzjowany dowódca polskiego zgrupowania, ppor. „Kalina”. Patrz: Wroniszewski 1970 ↓, s. 60.
  2. ↑ Według innych źródeł w samochodach znaleziono 3 karabiny maszynowe, 6 pistoletów maszynowych, 25 karabinów oraz 30 tys. naboi. Patrz: Borkiewicz 2018 ↓, s. 198.
  3. ↑ Konspiracyjny dziennik o tej samej nazwie oboje wydawali jeszcze przed wybuchem powstania warszawskiego. Patrz: Wroniszewski 1976 ↓, s. 650.
  4. ↑ Brygada Szturmowa SS RONA podczas walk na Ochocie dysponowała czterema zdobycznymi sowieckimi czołgami T-34 i działem samobieżnym SU-76. Prawdopodobnie to one wsparły 8 sierpnia natarcie na Monopol Tytoniowy. Mjr Iwan Frołow przesłuchiwany po wojnie przez sowieckie służby bezpieczeństwa zeznał bowiem, że właśnie tego dnia pluton pancerny RONA włączył się do walk na Ochocie. Mogły być to jednak również niemieckie wozy bojowe, gdyż po 5 sierpnia niemieckie dowództwo czasowo przydzieliło jednostce Kaminskiego 2. kompanię 743. armijnego batalionu przeciwpancernego (Armee Panzerjäger Abteilung 743), wyposażoną w 12–14 dział pancernych Jagdpanzer 38 (t) Hetzer. Możliwe jest ponadto, że Niemcy czasowo przydzielili RONA jako wsparcie Sturmgeschütz Ersatz Batterie 200, wyposażoną w cztery działa pancerne Sturmgeschütz III Ausf. E.. Patrz: Kuberski 2017 ↓, s. 188, 190).
  5. ↑ Zanim to nastąpiło sanitariuszki zdołały niepostrzeżenie wyprowadzić z budynku ciężko rannego por. Jerzego Kołodziejskiego ps. „Nieczuja”. Ronowcy oszczędzili ponadto około 10-letniego rannego chłopca, którego lekarze wynieśli na noszach. Patrz: Wroniszewski 1976 ↓, s. 675.

Przypisy

  1. 1 2 Borkiewicz 2018 ↓, s. 150.
  2. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 522.
  3. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 24.
  4. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 39–40.
  5. ↑ Wroniszewski 2002 ↓, s. 34.
  6. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 32, 34–35, 37–38.
  7. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 546–550.
  8. 1 2 Wroniszewski 1970 ↓, s. 34.
  9. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 534, 556–557.
  10. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 557.
  11. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 555–556.
  12. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 551–553.
  13. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 575–576.
  14. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 38.
  15. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 539–541.
  16. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 541, 553–554.
  17. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 541.
  18. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 554–555.
  19. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 578.
  20. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 59.
  21. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 30.
  22. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 35.
  23. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 534.
  24. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 558–560.
  25. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 61–62.
  26. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 559.
  27. 1 2 3 4 Wroniszewski 1976 ↓, s. 561.
  28. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 574.
  29. ↑ Kirchmayer 1984 ↓, s. 218.
  30. ↑ Borkiewicz 2018 ↓, s. 181.
  31. 1 2 Kirchmayer 1984 ↓, s. 217.
  32. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 79.
  33. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 84–88.
  34. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 591.
  35. 1 2 Borkiewicz 2018 ↓, s. 198.
  36. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 62.
  37. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 39.
  38. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 106–107.
  39. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 615.
  40. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 615–616.
  41. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 617.
  42. 1 2 Wroniszewski 1976 ↓, s. 614.
  43. 1 2 Wroniszewski 1970 ↓, s. 106.
  44. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 616–618.
  45. 1 2 3 Wroniszewski 1970 ↓, s. 110.
  46. ↑ Zieliński 1996 ↓, s. 123.
  47. ↑ Borkiewicz 2018 ↓, s. 198, 244.
  48. 1 2 Wroniszewski 1970 ↓, s. 111.
  49. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 109.
  50. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 618.
  51. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 618–619.
  52. ↑ Kirchmayer 1984 ↓, s. 217–218, 248–249.
  53. 1 2 3 Wroniszewski 1976 ↓, s. 619.
  54. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 111–112.
  55. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 158.
  56. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 108–109.
  57. 1 2 Wroniszewski 1970 ↓, s. 118.
  58. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 621.
  59. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 112–113.
  60. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 620.
  61. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 117–118.
  62. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 119.
  63. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 119–120.
  64. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 622.
  65. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 632.
  66. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 120–121.
  67. 1 2 Borkiewicz 2018 ↓, s. 262.
  68. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 121.
  69. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 134–136.
  70. ↑ Borkiewicz 2018 ↓, s. 269, 272.
  71. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 136.
  72. 1 2 Wroniszewski 1976 ↓, s. 630.
  73. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 137.
  74. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 137–139.
  75. 1 2 3 Wroniszewski 1976 ↓, s. 650.
  76. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 666.
  77. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 631.
  78. ↑ Krannhals 2017 ↓, s. 182–183.
  79. ↑ Borkiewicz 2018 ↓, s. 272–273.
  80. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 148.
  81. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 152.
  82. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 152–153.
  83. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 647.
  84. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 153–154.
  85. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 648–649.
  86. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 158–159.
  87. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 160–161.
  88. ↑ Borkiewcz 2018 ↓, s. 300.
  89. 1 2 Krannhals 2017 ↓, s. 192.
  90. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 164.
  91. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 170–171.
  92. 1 2 Wroniszewski 1976 ↓, s. 667.
  93. 1 2 Borkiewicz 2018 ↓, s. 301.
  94. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 652.
  95. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 170.
  96. 1 2 Wroniszewski 1970 ↓, s. 173–174.
  97. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 174–175.
  98. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 175–176.
  99. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 176–177.
  100. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 182.
  101. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 661.
  102. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 662.
  103. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 171.
  104. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 662–663.
  105. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 184–185.
  106. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 185–186.
  107. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 186.
  108. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 188–189.
  109. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 667–668.
  110. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 192–193.
  111. 1 2 3 4 5 Wroniszewski 1976 ↓, s. 672.
  112. 1 2 Wroniszewski 1970 ↓, s. 198.
  113. 1 2 Wroniszewski 1970 ↓, s. 199.
  114. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 199–200.
  115. 1 2 3 4 Wroniszewski 1976 ↓, s. 673.
  116. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 200–201.
  117. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 201.
  118. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 673–674.
  119. 1 2 Wroniszewski 1976 ↓, s. 674.
  120. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 202–203.
  121. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 203–204.
  122. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 204.
  123. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 234–236.
  124. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 204–205.
  125. 1 2 Motyl i Rutkowski 1994 ↓, s. 66.
  126. 1 2 3 Wroniszewski 1970 ↓, s. 205.
  127. ↑ Wroniszewski 1976 ↓, s. 675–676.
  128. ↑ Wroniszewski 1970 ↓, s. 205–206.
  129. ↑ Borkiewicz 2018 ↓, s. 305.
  130. ↑ Kirchmayer 1984 ↓, s. 295–296.
  131. ↑ Wroniszewski 2002 ↓, s. 95.
  132. ↑ Ciepłowski 2004 ↓, s. 110.
  133. ↑ Ciepłowski 2004 ↓, s. 33.
  134. ↑ Uchwała nr LVIII/1820/2009 Rady Miasta Stołecznego Warszawy z dnia 10 lipca 2009 r. w sprawie nadania nazwy skwerowi w Dzielnicy Ochota m.st.Warszawy. [w:] Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego nr 117, poz. 3401 [on-line]. 23 lipca 2009. s. 23236. [dostęp 2026-09-20].
  135. ↑ Ewidencja obiektów upamiętniających na terenie dzielnicy Ochota. ochota.um.warszawa.pl, 2018-01. [dostęp 2026-09-15].

Bibliografia