| Gatunek | |
|---|---|
| Rok produkcji | |
| Kraj produkcji | |
| Język | |
| Czas trwania |
76 min |
| Reżyseria |
Anatolij Rybakow |
| Scenariusz |
Siergiej Jermolinski |
| Muzyka | |
| Zdjęcia |
Wiktor Dombrowski |
| Scenografia |
Aleksandr Żarienow |
| Produkcja | |
| Wytwórnia |
Mosfilm |
| Dystrybucja |
Mosfilm |
Sprawa nr 306 (org. Дело № 306) – film kryminalny produkcji radzieckiej z 1956 roku w reż. Anatolija Rybakowa na podstawie powieści Matwieja Rojzmana pod tym samym tytułem.
Pewnego wieczoru na ulicach Moskwy zostaje potrącona przez pędzący samochód starsza kobieta i usiłujący zatrzymać wóz milicjant. Stołeczna milicja prowadzi intensywne śledztwo, a sprawa, oznaczona tytułowym numerem 306, zostaje powierzona młodemu kpt. Mozarinowi. Ponieważ potrącony milicjant wkrótce umiera w szpitalu, sprawa przekształca się w dochodzenie w sprawie zabójstwa. Śledczy dzięki zeznaniom świadków i śladom pozostawionym na miejscu wypadku szybko ustalają markę i kolor samochodu. Sam wóz marki Pobieda porzucony pod Moskwą zostaje wkrótce odnaleziony. Jego właścicielką jest piękna Ludmiła – córka znanego lekarza. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie ona jest sprawcą wypadku. Jednak doświadczeni śledczy – kpt. Mozarin i p.płk. Gradow nie wierzą w jej winę. Postanawiają uważniej przyjrzeć się jednemu ze świadków wypadku nazwiskiem Grunin, który zadziwiająco dobrze zapamiętał kierowcę samochodu. Kpt. Mozarin wieczorową porą samotnie udaje się do mieszkania Grunina w podmoskiewskiej daczy. Tam nieoczekiwanie zostaje zaatakowany przez Gruniuna i jego wspólnika Baszłykowa, obezwładniony i rozbrojony. Obydwaj przestępcy próbują następnie uciekać Pobiedą Ludmiły, którą zwabiają telefonicznie na daczę. W wyniku milicyjnego, nocnego pościgu z udziałem Mozarina, przestępcy zostają schwytani. Ich zeznania doprowadzają śledczych do farmaceutki Karasowej – byłej niemieckiej agentki, która skradzioną Pobiedą usiłowała zabić wspomnianą starsza kobietę nazwiskiem Niekrasowa. Ta była partyzantka i więźniarka niemieckiego obozu koncentracyjnego pewnego dnia rozpoznała ją w aptece.
i inni.