| część wsi | |
Zabudowania mieszkalne byłego folwarku Brominy, stan na wrzesień 2024 | |
| Państwo | |
|---|---|
| Województwo | |
| Powiat | |
| Gmina | |
| Część miejscowości | |
| Strefa numeracyjna |
22 |
| Kod pocztowy |
05-555 |
| Tablice rejestracyjne |
WPI |
| SIMC |
0009432 |
Położenie na mapie gminy Tarczyn | |
Położenie na mapie Polski | |
Położenie na mapie województwa mazowieckiego | |
Położenie na mapie powiatu piaseczyńskiego | |
Brominy – część wsi Stefanówka w Polsce, położona w województwie mazowieckim, w powiecie piaseczyńskim, w gminie Tarczyn. Nazwa miejscowości Brominy prawdopodobnie wiąże się z nazwą pobliskiej dawnej okolicy szlacheckiej Brzumino.
W latach 1975–1998 Brominy administracyjnie należały do województwa warszawskiego.
Miejscowość ukształtowała się w I połowie XIX wieku w wyniku procesów parcelacyjnych i dzierżawnych Dóbr Narodowych Tarczyn. Na przełomie XIX i XX wieku Brominy stały się jednym z miejsc, w których rozwijało się nowoczesne rolnictwo i sadownictwo w regionie grójecko-tarczyńskim. W okresie PRL w Brominach funkcjonowała jedna z największych ferm hodowli lisów w Polsce.
W 1824 roku kolonii nadano formalny status. Mapa kolonii Brominy, utworzona w 1824 roku na mocy urządzenia Ekonomii Rządowej Tarczyn, została przerysowana przez geometrę rządowego Józefa Bojeńskiego na podstawie wcześniejszego pomiaru dokonanego w 1820 roku przez geometrę Szeffera. Precyzyjnie odwzorowuje ona podział gruntów oraz układ przestrzenny nowo powstałej kolonii i wyznacza przebieg granic z sąsiednimi miejscowościami: od północy biegnie granica od wsi rządowej Komorniki, od zachodu opisy wskazują na sąsiedztwo Kopanej i Rembertowa, od południa obszar zamyka granica od wsi szlacheckiej Wyleżyna, natomiast od wschodu kolonia graniczy z gruntami wsi Gąski.

Początek jej formalnego funkcjonowania wyznacza wydane w Warszawie 21 lipca 1825 roku obwieszczenie Wydziału Skarbowego (Sekcji Ekonomicznej) Komisji Województwa Mazowieckiego. Dokument ten, podpisany przez zastępcę prezesa, radcę stanu Kożuchowskiego, oraz sekretarza generalnego Filipeckiego, ogłaszał przeznaczenie osady do wieczystego wydzierżawienia w drodze publicznej licytacji (lub z wolnej ręki, w przypadku braku pretendentów). Zgodnie z obwieszczeniem łączny obszar osady wynosił 257 morgów magdeburskich i 162 pręty kwadratowe (ok. 144 ha), z czego większość stanowiły grunty orne (209 morgów i 20 prętów). Na pozostałą część składały się łąki (16 morgów i 67 prętów), pastwiska (29 morgów i 100 prętów) oraz nieużytki (2 morgi i 155 prętów). Wywoławczy kanon roczny ustalono na kwotę 425 złotych polskich i 10 groszy (wyłączając kontyngens w wysokości 75 złp 26 gr oraz ofiarę wynoszącą 31 złp 26 gr), zwolniono przy tym przyszłych osadników z opłaty wkupnego i zagwarantowano nadanie ziemi na prawie kolonialnym.
Pierwsze ogłoszenie wydano w Warszawie 30 lipca 1825 roku, wyznaczając termin licytacji na 12 sierpnia w Biurze Sekcji Ekonomicznej przy ulicy Przejazd pod numerem 645 w Warszawie. Gdy ta prawdopodobnie nie przyniosła rozstrzygnięcia, Komisja Województwa Mazowieckiego opublikowała 16 września 1825 roku kolejne obwieszczenie dotyczące wieczystej dzierżawy (lub z wolnej ręki w przypadku braku pretendentów). Drugą licytację wyznaczono na 10 października 1825 roku. 18 października 1825 roku wydano następne obwieszczenie, przesuwając termin przetargu na 7 listopada 1825 roku.
W 1826 roku Trybunał Cywilny I Instancji Województwa Mazowieckiego, wykonując przepisy dotyczące organizacji Towarzystwa Kredytowego Ziemiańskiego – pionierskiej instytucji powołanej przez Sejm w 1825 roku w celu wsparcia rolnictwa poprzez długoterminowe pożyczki pod zastaw nieruchomości – ogłosił na łamach Dziennika Urzędowego z 20 marca wyznaczenie terminu na uregulowanie hipotek dóbr państwowych. Aby państwo, działające przez Komisję Rządową Przychodów i Skarbu, mogło włączyć swoje majątki do tego systemu kredytowego, konieczne było wcześniejsze, precyzyjne ustalenie ich stanu prawnego w księgach wieczystych. W związku z tym sąd wyznaczył ostateczny, nieprzekraczalny termin zawity (prekluzyjny) na 15 czerwca 1826 roku. Do tego dnia wszyscy wierzyciele oraz osoby roszczące sobie jakiekolwiek prawa do objętych regulacją kompleksów majątkowych zobowiązani byli zgłosić swoje roszczenia w sądzie pod rygorem ich utraty, co miało zagwarantować tzw. czystość hipoteki pod przyszły zastaw. Wśród regulowanych wówczas Dóbr Narodowych znalazły się m.in. dobra tarczyńskie, obejmujące miasto Tarczyn, folwarki i wsie: Komorniki, Młyny Górny i Dolny, Duki, Grzędy, Przypki, Kotorydz, Rudę, Bystrzanów, Wolę Przypkowską oraz grunty Brominy.
Do zmiany statusu osady doszło w 1829 roku, kiedy to skarbowe władze Królestwa Polskiego zdecydowały o wystawieniu majątku na sprzedaż. W obwieszczeniu z 3 września 1829 roku referendarz stanu Kożuchowski ogłosił publiczną licytację na sprzedaż Gruntów Rządowych Brominy, wyznaczając jej termin na 5 listopada 1829 roku w Sali Sesjonalnej Domu Rządowego przy ulicy Przejazd pod numerem 646 w Warszawie. Powierzchnię sprzedawanego kompleksu określono według nowej miary na 5 włók nowopolskich, 27 morgów i 185 prętów kwadratowych (ok. 144 ha). Cenę wywoławczą ustalono na kwotę 5117 złotych polskich i 10 groszy (płatną w srebrze lub listach zastawnych), nakładając na nowego właściciela coroczny kanon na rzecz Skarbu w wysokości 255 złp 26 gr, podatek ofiary wynoszący 56 złp 25 gr oraz wymóg wpłaty wadium w wysokości 511 złp 22 gr.
Transakcja z 1829 roku zakończyła się jednak niepowodzeniem. Jak wynika z kolejnego obwieszczenia z 3 sierpnia 1830 roku, dotychczasowy nabywca nie wywiązał się ze swoich zobowiązań. W efekcie Komisja Województwa Mazowieckiego ogłosiła powtórną licytację na resico (ryzyko i koszt) niesłownego kupca. Termin ponownej sprzedaży wyznaczono na 18 listopada 1830 roku w Sali Sesjonalnej Domu Rządowego przy ulicy Przejazd pod numerem 646 w Warszawie, utrzymując dotychczasowe warunki finansowe: cenę wywoławczą 5117 złp 10 gr, roczny kanon w wysokości 255 złp 26 gr, podatek ofiary wynoszący 56 złp 25 gr oraz wadium w wysokości 511 złp 22 gr.
Do kluczowej zmiany strukturalnej doszło w połowie XIX wieku. Jak wynika z obwieszczenia Rządu Gubernialnego Warszawskiego z 21 sierpnia 1845 roku, podpisanego przez gubernatora cywilnego J. Łaszczyńskiego, osada Brominy została ponownie przeznaczona na wieczyste wydzierżawienie. Przetarg wyznaczono na 25 września 1845 roku, a cała procedura opierała się na zupełnie nowych zasadach gospodarowania majątkiem państwowym. Przede wszystkim doszło do znacznej redukcji obszaru osady – przedmiotem licytacji był teren liczący już tylko 117 morgów nowopolskich i 183 pręty (ok. 65,5 ha). Oznacza to, że w latach 1830–1845 z pierwotnego kompleksu wydzielono i odłączono ponad połowę gruntów (ponad 78 ha). Wynikało to także z wprowadzonej w Królestwie Polskim reformy walutowej: wszelkie należności określano już w rublach srebrem, ustalając roczny kanon na 52 Rs. 7 kop., a wywoławczą cenę wkupnego na 208 Rs. 28 kop. Ponadto, aby ułatwić nowemu gospodarzowi rozpoczęcie gospodarowania bez obciążeń oraz ponowne zagospodarowanie ziemi, przyznano mu aż sześć lat wolnych od opłat, licząc od 1 czerwca 1848 roku.
W kolejnej dekadzie status prawno-gospodarczy gruntów Brominy uległ dalszej konsolidacji w ramach większego kompleksu dóbr. Z wykazu opublikowanego w Dzienniku Urzędowym Gubernii Warszawskiéj z 1855 roku wynika, że grunty Brominy zostały oficjalnie ujęte jako attynencja (przynależność) wchodząca w skład rozległego majątku Tarczyn z przyległościami (obejmującego m.in. miasto Tarczyn, folwarki Komorniki i Duki oraz wsie Grzędy, Przypki czy Bystrzanów). Cały ten kompleks dóbr, położony w powiecie warszawskim i okręgu błońskim, został zgłoszony do systemu kredytowego Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Guberni Warszawskiej, uzyskując m.in. wcześniej udzieloną pożyczkę w wysokości 22 500 Rs. oraz dodatkową pożyczkę w kwocie 10 815 Rs.
W drugiej połowie XIX wieku osada przeszła w ręce prywatne, stając się domem Józefa Kollatorowicza – emerytowanego urzędnika Rządu Gubernialnego Warszawskiego. Przynależność zawodowa Kollatorowicza do instytucji zarządzającej majątkami państwowymi może tłumaczyć prawdopodobny mechanizm nabycia przez niego tych gruntów. Józef Kollatorowicz zmarł w wieku 57 lat, 19 marca 1870 roku. Pogrzeb odbył się 22 marca – zwłoki wyprowadzono z dworu w Brominach (oddalonych wówczas o dwie wiorsty od Tarczyna) i złożono na cmentarzu w sąsiednim Rembertowie. Zmarły pozostawił wdowę, Matyldę z domu Czermach, oraz sześcioro nieletnich dzieci: Wojciecha, Marię, Feliksę, Katarzynę, Joachimę i Bronisławę. Spadkobiercy uwikłani byli w wieloletnie spory majątkowe (m.in. proces z 1 czerwca 1870 r. w sprawie warszawskiej kamienicy nr 1618L). Ostatecznie konflikt o dział majątku po zmarłym Józefie zainicjował kilka lat później jego już wtedy pełnoletni syn, Wojciech Kollatorowicz. Na mocy wyroku Trybunału Cywilnego w Warszawie z 4 marca 1875 roku zarządzona została przymusowa sprzedaż Kolonii Brominy w drodze licytacji publicznej. W dokumentacji sądowej sporządzono wówczas szczegółowy opis posiadłości położonej w gminie Komorniki. Całkowity obszar majątku wynosił 117 morgów i 183 pręty kwadratowe (ok. 65,5 ha). Część siedliskowa (11 morgów) obejmowała drewniany dom mieszkalny (dwór), stodołę, dom dla czeladzi, chlewy, oborę, szopy, studnię, okólnik oraz ogród. Wartość majątku oszacowano taksą biegłych na 4087 rubli srebrem i 40 kopiejek. Procedura sądowa rozpoczęta w 1875 roku znalazła swój finał rok później. Na mocy kolejnego orzeczenia Trybunału Cywilnego w Warszawie z dnia 22 maja 1876 roku dobra Brominy zostały ostatecznie przysądzone na własność Ignacemu Brzostkowi.
Cztery lata później majątek – określany już w prasie jako w pełni zorganizowany folwark Brominy – został ponownie wystawiony na sprzedaż. W ogłoszeniu opublikowanym w „Kurjerze Warszawskim” z 26 maja 1880 roku oferowano folwark składający się z 4 włók gruntu (ok. 67 ha), zabudowań w dobrym stanie, zasiewów oraz pełnego inwentarza żywego i martwego, wyceniając go na kwotę 7500 rubli srebrem.
Oferta szybko znalazła nabywcę. Aktem notarialnym sporządzonym 5 czerwc 1880 roku przed notariuszem warszawskim Lutyńskim Ignacy Brzostek oficjalnie sprzedał folwark Brominy nowemu właścicielowi – Ludwikowi Kossobudzkiemu.
Zaledwie kilka miesięcy później, 27 listopada 1880 roku, Kossobudzki odsprzedał folwark małżonkom Aleksandrowi i Mariannie Olszewskim. W 1882 roku Olszewscy sprzedali posiadłość Aleksandrowi i Walerii Künstlerom, którzy z kolei 9 lipca 1886 roku w Grójcu zbyli Brominy Hermanowi Lindnerowi. To właśnie za czasów Hermana Lindnera – opisywanego w źródłach jako Niemiec-katolik – w Brominach doszło do wydarzenia, które całkowicie odmieniło historię gospodarczą całego regionu. Historia, która odmieniła tę okolicę, została wspomniana w 1908 roku przez Stanisława Czekanowskiego, dziedzica dóbr Kośmin i Głuchów pod Grójcem:
W dziecinnych latach moich zamieszkał w Rembertowie pod Tarczynem, usunięty z Michrowa dworski ogrodnik Markiewicz, a że lubił dobre piwo, zaprzyjaźnił się z technicznym kierownikiem browaru Głuchowskiego, Janem Pączkiewiczem i, często tam bywając, Ojca mego i postępowego rolnika spod gdańskiej szkoły rolniczej, wuja mego, przekonywał o dochodowości większych ogrodów folwarcznych. Ci dwaj doświadczeni rolnicy śmieli się z pomysłów Markiewicza – co tam ten piwosz zawraca głowy!
Ale kupił mały lichy folwarczek, odległy od Rembertowa 1,5 km – Brominy – jakiś Niemiec, a że Niemiec był katolikiem i bywał w swym parafialnym Rembertowie, natknął się u proboszcza, ks. Turanta, na Markiewicza i w rezultacie na Brominach, na lekkiej, ale dobrze uprawianej i nawożonej ziemi powstał kilkomorgowy sad czereśniowy. W tym czasie, korzystając z amnestii, wrócili powstańcy: do Prażmowa p. Bronisław Ryx zza kordonu i z Syberii białoruski szlachcic zagonowy; nie mogąc osiąść w rodzinnych stronach, za ciężko zapracowane na Syberii pieniądze kupił parcele na Rembertowie dla siebie i syna. Zawiązała się przyjaźń Tomaszewskich z Markiewiczem i w rezultacie dwa piękne sady. Tomaszewski, mądry człowiek, założył sad; sprytny, późniejszy wybitny szmuglerz, zamożny gospodarz rembertowski, Magiera, niedaleki sąsiad Tomaszewskiego, zakłada sad. Za nimi poszło jeszcze coś sąsiadów, dwu czy trzech i karczmarz na sąsiednim Ksawerowie.
Sprzedaje Niemiec Brominy, dla czereśniowego sadu kupuje je dyrektor znanej szkoły realnej w Warszawie, p. Wojciech Górski. Zachęcony rezultatami pieniężnymi z nie tak dużej plantacji czereśniowej, kupuje sąsiednią, z glebą lepszą, Kopanę i zakłada większy sad. Przez szosę krakowską leży Księżowola z glebą lekką, dobrą, sprzedaje dyrektor Brominy, kupuje większą Księżowolę i dla syna zakłada sad handlowy. Nie tylko sad, oddziela kilka mórg przy szosie, buduje odpowiedni budynek szkolny, urządza wewnątrz szkołę, zakłada sad i oddaje „Pamiątkę” należycie zagospodarowaną w prezencie gminie Komorniki.
Nie posłuchali ani ojciec, ani wuj inicjatywy Markiewicza, ale ja, mając w dawnej pamięci „gadania piwosza” i widząc owoc jego inicjatywy, jeszcze przed konferencją z Wład. Grabskim w sprawie spółek włościańskich, wyzyskując stanowisko pełnomocnika gminnego, będąc zarazem jakby instruktorem rolniczym, zwracałem uwagę naszych gliniaków m.in. na to, co rośnie w Rembertowie, w najbliższej okolicy. Lecz chłopi bali się, co to będzie, jak się wszyscy wezmą do sadów, kto kupi te owoce, kto je będzie jadł, tak, jak Michrów bał się zbytniej produkcji i podaży ryb i swą gospodarkę rybną otaczał tajemniczością. (…)
Jeszcze raz chcę uczcić zupełnie zapomnianego prostego folwarcznego ogrodnika Markiewicza, dzięki niemu, jego słowom słyszanym przeze mnie, dwunasto, może trzynastoletniego chłopca, grójecki powiat stał się powiatem wybitnie sadowniczym, na gruncie przygotowanym przed wiekami.
Na mocy aktu notarialnego spisanego 25 stycznia 1890 roku w Warszawie przed rejentem Lispionem Herman Lindner sprzedał za kwotę 4000 rubli prawo własności do folwarku Brominy Wojciechowi Górskiemu. Górski, dostrzegając potencjał w powiększeniu gospodarstwa, 4 marca 1893 roku dokupił przylegającą część gruntów z dawnego majątku skarbowego Tarczyna oraz dokonał wykupu czynszów od Skarbu Państwa, płacąc dodatkowo 1845 rubli i 71 kopiejek. Transakcja ta pozwoliła mu skonsolidować obszar ziemi do 117 morgów i 183 prętów kwadratowych miary nowopolskiej (ok. 65,5 ha).
Dysponując scalonym majątkiem, 2 kwietnia 1896 roku Górski stawił się w Kancelarii Hipotecznej Warszawskiego Sądu Okręgowego z wnioskiem o otwarcie osobnego wykazu hipotecznego, co Sąd oficjalnie zatwierdził decyzją z następnego dnia (3 kwietnia). Pół roku później, 30 września 1896 roku, Górski ponownie stawił się przed pisarzem hipotecznym, wnosząc o wpisanie zatwierdzonych praw własności oraz ubiegając się o pożyczkę z Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego. Postanowieniem z 4 października 1896 roku Sąd ostatecznie uregulował i zatwierdził wnioskowane wpisy w księdze wieczystej.
Wojciech Górski w swoim liście opublikowanym na łamach „Prac Sekcji Rolnej” z 1900 roku rzuca bezcenne światło na praktyczne kulisy zarządzania folwarkiem Brominy oraz sąsiednią Kopaną. W momencie przejmowania majątku na początku lat 90. XIX wieku ziemia była w opłakanym stanie – całkowicie wyjałowiona, a samo gospodarstwo opuszczone i pozbawione środków finansowych. Aby postawić je na nogi, Górski rozpoczął intensywne inwestycje, wprowadzając nawozy mineralne oraz pionierski system uprawy roli opracowany przez Władysława Korzybskiego. Choć ze względu na trudności terenowe nie zdołał w pełni wykonać wszystkich zalecanych rowów i przekopów, to zmieniony sposób orki zaczął przynosić stopniową poprawę urodzajów.
Kluczowym przełomem okazała się melioracja i drenaż podmokłych fragmentów pól. Jak zauważał sam właściciel, dzięki osuszeniu gruntów prace wiosenne można było rozpoczynać nawet o dwa tygodnie wcześniej niż robili to okoliczni sąsiedzi. Szybsze siewy pozwalały uprawom lepiej znieść letnie susze, dzięki czemu w latach gorszych zbiorów majątek osiągał odczuwalnie lepsze rezultaty gospodarcze niż okoliczne dobra.
System Korzybskiego zaprowadzony w Kopanej i Brominach stopniowo przed sześciu laty, lecz w zupełności wykonanym nie został, — orka tylko na całej przestrzeni zmienioną jest według wskazówek Korzybskiego, — przegony zaś, przekopy, rowy i t. p. nie wszędzie wykonane zostały ze ścisłością literalną.
Urodzaje z roku na rok zwolna podnoszą się, nie można jednakże przypisywać wszystkiego meljoracji Korzybskiego, gdyż ziemie były wyjałowione, gospodarstwo bez środków, opuszczone, od chwili zaś nabycia przezemnie w 1892 roku jest prowadzone nakładowo, przy pewnem zastosowaniu nawozów mineralnych.
Rok zeszłoroczny bardzo mokry przekonał mię, iż są miejscowości, które koniecznie zapomocą dren osuszyć należy, co też w części na wiosnę w roku bieżącym uskuteczniłem i rezultat zaraz się uwidocznił.
Dodam tylko, iż ludzie prości, fornale, parobcy, utrzymują, że obecnie o dwa tygodnie wcześniej na wiosnę można wyjść w pole, aniżeli dawniej, a ja też uważam, że moi sąsiedzi później wiosenne siewy uskuteczniają, aniżeli my. Temu też prawdopodobnie zawdzięczam, że tegoroczny obsiew wiosenny u mnie oparł się łatwiej suszy, aniżeli u sąsiadów. Marchew wszędzie przepadła, — u mnie trochę rzadka, ale jest piękna.
Tak rozległe i nowoczesne inwestycje melioracyjne wymagały jednak znacznych środków finansowych, co bezpośrednio wiązało się z historią hipoteczną majątku. Aby sfinansować te przedsięwzięcia, 12 czerwca 1903 roku Wojciech Górski zawarł formalną umowę z Towarzystwem Kredytowym Ziemskim, zaciągając celową pożyczkę melioracyjną w listach zastawnych na sumę 7000 rubli. W zamian za ten kapitał właściciel zobowiązał się do regularnego opłacania rat amortyzacyjnych (4,5% odsetek i 1% kapitału) oraz poddał nieruchomość rygorystycznym ograniczeniom statutowym i stałemu nadzorowi technicznemu ze strony delegatów Towarzystwa.
Kolejnym właścicielem folwarku Brominy został Karol Łobodowski, który nabył majątek od Wojciecha Górskiego na mocy umowy kupna-sprzedaży zawartej 5 kwietnia 1906 roku. Transakcja opiewała na sumę 8200 rubli. Okres jego władania majątkiem przypadł na czas intensywnego rozwoju infrastruktury transportowej w okolicach Warszawy. W 1914 roku w księdze wieczystej odnotowano formalności z udziałem Łobodowskiego, dotyczące wywłaszczenia oraz wydzielenia z obszaru folwarku pasa gruntu na rzecz Towarzystwa Warszawskich Dróg Dojazdowych. Teren ten przeznaczono pod budowę i rozbudowę linii lokalnej kolejki dojazdowej. Karol Łobodowski pozostawał właścicielem Bromin przez cały okres I wojny światowej. Jego rządy zakończyły się tuż po jej finale, już w realiach odrodzonego Państwa Polskiego. W 1919 roku zdecydował się na sprzedaż folwarku Henrykowi Stryjewskiemu. Transakcję sfinalizowano w obowiązującej wówczas walucie przejściowej za kwotę 165 000 marek polskich. Stryjewski nie gospodarował w Brominach długo – już w następnym roku odsprzedał majątek Wincentemu Górnickiemu.
Wincenty Górnicki nabył folwark Brominy w 1920 roku od Henryka Stryjewskiego za sumę 672 000 marek polskich. Stryjewski wcześniej nabył ten majątek od Karola Łobodowskiego 26 lipca 1919 roku za kwotę 165 000 marek polskich. Aby sfinalizować rozliczenia po poprzednim właścicielu, Górnicki uregulował ciążące na nim zobowiązania na mocy aktów notarialnych z 20 i 31 grudnia 1921 roku, co doprowadziło 19 maja 1922 roku do oficjalnego wykreślenia z Działu IV hipoteki sum 200 000 oraz 41 000 marek polskich, opiewających łącznie na 241 000 marek polskich. W tym samym 1922 roku Górnicki podjął decyzję o rodzinnym podziale majątku, odsprzedając po 1/3 niepodzielnej części folwarku i kolonii Wólka Pawłowicka swoim córkom i ich mężom: Aurelii i Józefowi Bolesławowi Chodeckim za 800 000 marek oraz Eugenii i Feliksowi Kotlińskim za 800 000 marek. W kolejnych latach udziały Chodeckich przeszły chwilowo na Feliksa Komorowskiego, który 9 marca 1923 roku sprzedał je za 2 000 000 marek samemu Józefowi Bolesławowi Chodeckiemu. Ostatecznie, po latach zmagania się z obciążeniami kredytowymi oraz procesami sądowymi, w 1925 roku wszyscy współwłaściciele – Wincenty Górnicki, Józef Chodecki oraz małżonkowie Kotlińscy – sprzedali cały majątek Zygmuntowi i Eugenii Augustyńskim za 70 000 złotych, co sfinalizowało scalenie folwarku w rękach nowych właścicieli.
Podczas Pierwszego Powszechnego Spisu Ludności z 30 września 1921 roku w folwarku Brominy tylko dwa budynki pełniły funkcje mieszkalne, łącznie zamieszkane przez 31 osób (18 kobiet i 13 mężczyzn). Wszyscy mieszkańcy zadeklarowali narodowość polską oraz wyznanie rzymskokatolickie.
W tym okresie zabudowania folwarku otoczone były zielenią: od południowego wschodu lasem, a od północnego zachodu ogrodem owocowym. Całość przecinała Droga Wyleżyńska, biegnąca ze wschodu na zachód przez sam środek majątku. W centrum założenia stały budynki gospodarcze: stodoła, dom dla czeladzi, chlewy, obora, szopy oraz studnia. Nieco oddalony w stronę zachodnią stał drewniany dworek, posadowiony na solidnej podmurówce. Naprzeciwko dworku – po drugiej stronie drogi – a także za nim rozpościerał się sad. Na południowy zachód od domu rozciągał się niewielki park z klonami jaworowymi, lipami drobnolistnymi i wiązami szypułkowymi, wśród których wyróżniał się okazały białodrzew. Na skraju sadu, po stronie zachodniej, projektowano wówczas kopalnię żwiru obejmującą obszar 1687 sążni kwadratowych (tj. 7676 m²), do której doprowadzona miała być bocznica kolei wąskotorowej.

Rok 1925 przyniósł kolejną zmianę właściciela majątku. 15 kwietnia Okręgowy Urząd Ziemski w Warszawie wydał oficjalne zezwolenie na sprzedaż folwarku Brominy wraz z kolonią Wólka Pawłowicka. Na mocy tej decyzji pełne prawa do nieruchomości nabyli małżonkowie Zygmunt i Eugenia Augustyńscy, odkupując je od Wincentego Górnickiego, jego córek Aurelii Chodeckiej i Eugenii Kotlińskiej oraz ich mężów za kwotę 70 000 złotych. Transakcja ta pozwoliła skonsolidować dotąd podzielony majątek. Nowe kierownictwo od początku wiązało się jednak z koniecznością stałej obsługi nawarstwionego zadłużenia i zobowiązań hipotecznych, w tym pożyczek zaciąganych w Towarzystwie Kredytowym Ziemskim.
Nowy właściciel majątku, Zygmunt Augustyński, był postacią nietuzinkową – prawnikiem, dziennikarzem oraz działaczem politycznym wywodzącym się z Odporyszowa w Małopolsce. Po studiach prawniczych, służbie w Legionach Polskich i doświadczeniach I wojny światowej osiadł w Warszawie. W latach 1925–1931 pełnił funkcję redaktora naczelnego wpływowego dziennika „Express Poranny”, należąc do ścisłych elit zawodowych i publicznych II Rzeczypospolitej. Niewykluczone zresztą, że to właśnie on był autorem zdjęć przedstawiających letnie żniwa z jego ówczesnego folwarku w Brominach, które ukazały się na łamach 199. numeru tej gazety z 20 lipca 1925 roku.


Augustyńscy gospodarowali w Brominach przez sześć lat. Wraz z nadejściem Wielkiego Kryzysu i gwałtownym spadkiem cen zbóż oraz żywności dalsze utrzymywanie obciążonej długami posiadłości stało się zbyt wielkim ciężarem. W czerwcu 1931 roku podjęli decyzję o sprzedaży całego majątku za kwotę 173 728 złotych na rzecz 31-letniego wówczas Bronisława Prüffera. Nowy właściciel, świeżo upieczony absolwent Wydziału Rolnego SGGW i inżynier rolnik z wykształcenia, wniósł do zarządzania majątkiem profesjonalizm oraz nowoczesną wiedzę rolniczą.
Lata 1931–1936, w których Brominami zarządzał Prüffer, przypadły jednak na okres głębokiego kryzysu gospodarczego w rolnictwie. Młody gospodarz musiał natychmiast zmierzyć się z ogromnym zadłużeniem przejętym po poprzednikach – zobowiązaniami wobec Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, Państwowego Banku Rolnego oraz obciążającymi hipotekę kaucjami dolarowymi z czasów Augustyńskich. Sytuacja była na tyle napięta, że w 1932 roku w księdze wieczystej odnotowano zaostrzenie warunków spłaty i rozszerzenie rygorów kredytowych. Wykorzystując fachową wiedzę, Prüffer podjął intensywne próby ratowania wypłacalności gospodarstwa: korzystał z państwowych ustaw oddłużeniowych, przewalutowywał długi, renegocjował umowy z bankami oraz stopniowo wykreślał dawne kaucje z działów III i IV księgi wieczystej. Mimo tych starań trwający kryzys rolniczy wykluczył długoterminową rentowność folwarku. W maju 1936 roku Prüffer zdecydował o wyprzedaniu majątku – zbył go bez dzielenia gruntu na rzecz czterech współwłaścicieli z rodziny Mackiewiczów i Wolframów za kwotę 82 500 złotych.
Folwark obejmował wówczas 150 morgów i 280 prętów kwadratowych (ok. 84,5 ha). Gospodarstwo było bardzo dobrze wyposażone, a w skład jego parku maszynowego i narzędzi wchodziły: lekki, ale silnie zbudowany i prawie w całości żelazny siewnik Sacka, amerykańska żniwiarka McCormick, kopaczka Unia Grudziądz, 8-konny maneż, młocarnia cepowa, sieczkarnia, wialnia, dwa skibowce, cztery pługi pojedyncze, pług przodkowy, dwa kultywatory, trzy sprężynówki, walec pierścieniowy, brony żelazne, dwie brony drewniane, bronki posiewne 6-polowe, szufel konny, pięć radełek do kartofli, dwa redlinowce, planet konny (pielnik), parnik do kartofli o pojemności 200 kg, nessel oraz dwie drabiny wozowe. Inwentarz żywy majątku stanowiło 10 krów, 7 koni oraz 2 świnie.
Zakup folwarku w maju 1936 roku był skonsolidowaną inwestycją rodzinną, w której poszczególne części majątku formalnie podzielono na udziały ułamkowe. Doktor Kazimierz Wolfram wraz z żoną Anną z Mackiewiczów objęli łączny udział 3/6 części, siostra Anny, Janina Mackiewiczówna, uzyskała 2/6 części, natomiast ich ojciec – inżynier oraz dyrektor kopalni soli Franciszek Mackiewicz – objął 1/6 części. Struktura ta opierała się na ścisłych więzach krwi i powiązaniach rodzinnych: Franciszek Mackiewicz występował jako teść doktora Kazimierza Wolframa oraz dziadek dwóch synów Kazimierza i Anny – Andrzeja (urodzonego w 1933 roku) oraz Stanisława (który przyszedł na świat w roku transakcji, 1936).
Wniesienie przez rodzinę świeżego kapitału pozwoliło na przeprowadzenie w latach 1936–1937 kompleksowej akcji oddłużeniowej w Działach III i IV księgi wieczystej. W efekcie w 1937 roku z hipoteki Bromin ostatecznie wykreślono ciągnące się od lat 20. dawne kaucje dolarowe, pożyczki Państwowego Banku Rolnego i Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego oraz rygory prawne narastające jeszcze za czasów Wincentego Górnickiego, małżonków Chodeckich i Augustyńskich.
Nowi właściciele przystąpili do nowoczesnego prowadzenia gospodarstwa rolnego i porządkowania struktury gruntów. Majątek składał się wówczas z ziemi ornej, lasu, sadu, ogrodu warzywnego oraz parku. Stabilizacja majątkowa została jednak wkrótce naruszona przez kryzys wewnątrz rodziny. W styczniu 1939 roku doszło do rozwodu Kazimierza i Anny Wolframów. W jego wyniku Anna spłaciła udział swojego byłego męża za kwotę 40 000 złotych i przejęła go na wyłączność. Sprawiło to, że pełna kontrola nad folwarkiem Brominy skoncentrowała się bezpośrednio w rękach rodziny Mackiewiczów.
Rozpad małżeństwa pociągnął za sobą również konkretne, bardzo wysokie jak na ówczesne warunki zobowiązania finansowe na rzecz dzieci i byłej żony. Doktor Wolfram zobowiązał się do płacenia alimentów w wysokości aż 1800 złotych miesięcznie (dla porównania: przeciętna pensja urzędnicza czy nauczycielska w II RP wynosiła wówczas około 200–300 zł), co wraz z przekazanym udziałem w folwarku stanowiło pełne zabezpieczenie bytu majątkowego Anny i synów.
Postać samego dr. med. Kazimierza Wolframa była nietuzinkowa. Urodzony 18 października 1900 roku w Warszawie, ukończył studia na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warszawskiego. Był lekarzem chirurgiem oraz kapitanem rezerwy Wojska Polskiego. Po 1925 roku pracował w 1. Szpitalu Okręgowym w Warszawie, a później został ordynatorem oddziału chirurgicznego w Szpitalu Polskiego Czerwonego Krzyża przy ul. Smolnej. Po wybuchu II wojny światowej trafił do niewoli sowieckiej i został osadzony w obozie jenieckim w Starobielsku. Wiosną 1940 roku, w wieku 39 lat, został zamordowany przez NKWD w Charkowie w ramach zbrodni katyńskiej.
W okresie okupacji niemieckiej rodzina Mackiewiczów nadal zamieszkiwała w folwarku Brominy. O ich obecności i funkcjonowaniu gospodarstwa świadczy m.in. fakt, że jeszcze w Książce Telefonicznej Dystryktu Warszawskiego na rok 1942 odnotowano inż. Franciszka Mackiewicza jako abonenta pod numerem telefonu 9. Sam Franciszek Mackiewicz zmarł w czasie okupacji w Warszawie, natomiast dworek w Brominach nie przetrwał lat wojennych – w trakcie działań wojennych w latach 40. uległ całkowitemu spaleniu.
Po wojnie folwark został znacjonalizowany, a grunt rolny uległ parcelacji. Przejęcie i podział majątku ziemskiego Brominy w powiecie grójeckim stanowi przykład przeprowadzenia powojennej reformy rolnej na Mazowszu. Proces ten zapoczątkowało ogłoszenie Dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z 6 września 1944 roku, na mocy którego 7 lutego 1945 roku nieruchomość formalnie przeszła na własność Skarbu Państwa z przeznaczeniem do rozparcelowania pomiędzy okolicznych rolników małorolnych, bezrolnych oraz dawną służbę folwarczną.
Kluczowy etap prac terenowych przypadł na maj 1945 roku, kiedy wyznaczony mierniczy wraz z lokalną komisją przeprowadził szczegółowy szacunek, klasyfikację gruntów i wyznaczenie nowych granic na obszarze obejmującym ponad 82 hektary. Powstały wówczas plan geodezyjny w skali 1:5000 podzielił majątek na trzy główne sekcje, określając zarazem strukturę użytków rolniczych, dróg dojazdowych, pastwisk i zarośli w sąsiedztwie okolicznych wsi. Formalnym przypieczętowaniem podziału była decyzja Powiatowego Urzędu Ziemskiego w Grójcu z 22 marca 1946 roku, określająca przydział gruntów dla 22 gospodarzy z Bromin, Stefanówki i Głuchowa. Wielkość nowych parceli wynosiła od pół hektara do pięciu hektarów. Zapłatę za ziemię ustalono w naturze – w centnarach metrycznych żyta, a należność rozłożono na wieloletnie raty płatne do Państwowego Funduszu Ziemi, nakładając równocześnie na nowe gospodarstwa zakaz sprzedaży, podziału i obciążania hipotecznego.

Resztówkę majątku, obejmującą teren dawnej zabudowy folwarcznej, lasku oraz ogrodu owocowego, przejęła Gromadzka Spółdzielnia w Tarczynie. W 1956 roku jej kolejnym właścicielem zostało Zjednoczenie Leśnej Produkcji Niedrzewnej „Las”. W latach 60. XX wieku na tym terenie rozpoczęto hodowlę lisów. W tym okresie przedsiębiorstwo zmieniło nazwę na Warszawskie Przedsiębiorstwo Leśnej Produkcji Niedrzewnej „Las” z siedzibą w Warszawie przy ul. Wawelskiej 52. Z czasem gospodarstwo hodowlane w Brominach zostało podporządkowane Przedsiębiorstwu Produkcji Leśnej „Las” w Siedlcach.
Hodowlę lisów prowadzono na terenie dawnego parku podworskiego. Ferma w Brominach szybko się rozwinęła i stała się jednym z największych ośrodków hodowli lisów w Polsce. W 1967 roku w stadzie podstawowym znajdowało się 196 samic, a w 1972 roku już 300. W drugiej połowie lat siedemdziesiątych w Brominach hodowano już ponad 5 tysięcy lisów polarnych – zarówno białych, jak i niebieskich.
Hodowla miała istotne znaczenie gospodarcze, ponieważ futra lisów stanowiły cenny towar eksportowy i przynosiły państwu dochody dewizowe. Skala produkcji w Brominach była znaczna – miejscowa ferma należała do najważniejszych tego typu gospodarstw w kraju. Za jej funkcjonowanie odpowiadał m.in. dyrektor Henryk Kuksz.
Historyczne księgi hipoteczne dóbr ziemskich Brominy, Archiwum Państwowe w Warszawie Oddział w Grodzisku Mazowieckim