| Gatunek | |
|---|---|
| Rok produkcji | |
| Data premiery |
18 października 2002 |
| Kraj produkcji | |
| Język | |
| Czas trwania |
100 min |
| Reżyseria | |
| Scenariusz | |
| Główne role |
Jacek Lenartowicz |
| Muzyka | |
| Zdjęcia | |
| Scenografia | |
| Kostiumy | |
| Montaż | |
| Produkcja | |
| Dystrybucja |
Edi – polski dramat obyczajowy z 2002 roku w reżyserii Piotra Trzaskalskiego, powstały na podstawie scenariusza napisanego wspólnie przez Trzaskalskiego i Wojciecha Lepiankę. Tytułową rolę zagrał Henryk Gołębiewski, a w rolach drugoplanowych wystąpili m.in. Jacek Braciak oraz Aleksandra Kisio. Zdjęcia do filmu, za które odpowiadał Krzysztof Ptak, realizowano od marca do czerwca 2002 roku w Łodzi i jej okolicach. Produkcja odbyła się w ramach wytwórni Opus Film.
Fabuła filmu koncentruje się na losach Ediego i Jureczka – mężczyzn zarabiających na życie zbieraniem złomu na ulicach Łodzi, mieszkających w opuszczonej fabryce przeznaczonej do rozbiórki. Bracia dostarczający nielegalny alkohol w środowisku złomiarzy zlecają Ediemu naukę ich 17-letniej siostry, „Księżniczki”; wybór pada na niego ze względu na jego pasję czytania oraz fizyczny wygląd, który ma gwarantować, że dziewczyna pozostanie bezpieczna. Film spotkał się ze szerokim uznaniem krytyków i publiczności, zdobywając liczne nagrody na festiwalach krajowych i międzynarodowych, w tym Nagrodę Specjalną Jury na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni (2002), Grand Prix Warszawskiego Festiwalu Filmowego (2002), nagrodę FIPRESCI na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie (2003) oraz Paszport „Polityki” dla Piotra Trzaskalskiego (2003). Film był polskim kandydatem do Oscara za najlepszy film nieanglojęzyczny, jednak nie otrzymał nominacji.
Fabuła filmu koncentruje się na losach Ediego i Jureczka Sokołowa, dwóch osób zarabiających na życie poprzez zbieranie złomu na ulicach dużego miasta. Mieszkają oni razem w opuszczonej fabryce przeznaczonej do rozbiórki. Część otrzymanych pieniędzy przeznaczają na konsumpcję w lokalnej knajpie, odwiedzanej również przez inne osoby zajmujące się zbieractwem. Jedna z nich zostaje śmiertelnie pobita w toalecie lokalu przez dwóch braci egzekwujących należność za alkohol sprzedawany w tym środowisku.
Bracia składają Ediemu niezwykłą propozycję: mają 17-letnią siostrę (Księżniczkę), którą wychowują po śmierci rodziców i chronią przed zainteresowaniem innych osób, zamykając ją wieczorami w domu. Wybierają Ediego ze względu na jego pasję – zatrzymywanie i czytanie znalezionych książek – oraz na jego fizyczne piętno, które ma gwarantować, że dziewczyna pozostanie bezpieczna. Podczas wieczornych nauk Księżniczka, urażona bezustannym nadzorem, próbuje obrazić Ediego, lecz ten obdarza ją zaufaniem, zostawiając w jej pokoju klucz od mieszkania. Trzy miesiące później bracia dowiadują się o ciąży Księżniczki, a gdy zapowiadają zemstę na jej partnerze Cyganie, dziewczyna wyjawia, że ojcem dziecka jest Edi.
Na wieść o rzekomym gwałcie Bracia kastrują Ediego i każą mu wychowywać dziecko zrodzone przez Księżniczkę. Edi oraz Jureczek zaszywają się na prowincji, gdzie protagonista zajmuje się wychowaniem niemowlęcia. Po pewnym czasie jednak Bracia przyjeżdżają z wiadomością, że Księżniczka w końcu wyznała im prawdę, po czym zabierają niemowlę. Edi i Jureczek wracają do miasta i ponownie zajmują się zbieraniem złomu.
Źródło: FilmPolski.pl
Bogdan Sobieszek na łamach „Filmu” odczytywał Ediego jako film o osobie niemal świętej, twierdząc iż Trzaskalski „odkrywa fundamentalne prawdy o świecie i ludzkiej egzystencji” oraz chwaląc dobór obsady aktorskiej. Zdaniem Sobieszka reżyser „pokazuje, że nawet najgorsza nędza może kryć diament”. Zdzisław Pietrasik z „Polityki” entuzjastycznie pisał: „W kinie polskim, które nie rozumie i nie lubi tak zwanego prostego człowieka, nie było dotychczas filmu opowiadającego w tak przejmujący sposób zwykłą, prawdziwą historię”. Inaczej ocenił film Jacek Szczerba z „Gazety Wyborczej”:
W Edim widzę refleks peerelowskiego środowiska inteligentów przekonanych, że prawdy o życiu, do której oni sami rzekomo nie mają dostępu, należy szukać w społecznych dołach. Trzaskalski zrobił swym bohaterem lumpa, ale ponieważ nie zna ludzi z tego środowiska, bo niby skąd miałby ich znać, modeluje go wedle własnego upodobania. Oglądamy zatem lumpa „filozofa”: co zdanie to życiowa mądrość.
Ewa Mazierska pisała, że Edi jest nie tyle krytyką kapitalizmu po transformacji ustrojowej w Polsce, który sprowadził Ediego do biedy, ile wezwaniem do pogodzenia się z nową rzeczywistością polityczną.
Edi nie buntuje się przeciwko swemu stanowi […], lecz jak prawdziwy święty godzi się na swój los, mówiąc Jureczkowi, że wciąż posiada swoje życie i może zrobić z nim wszystko, co zechce. Przy kilku okazjach Edi również naucza swego bezdomnego przyjaciela, że w fundamentalnym sensie wszystkie istnienia są równe, ponieważ każdy człowiek jest unikalny: każdy ma swoją godność. Bezcelowe jest zazdrościć innym sukcesu lub próbować zmienić świat. Dlatego, jeśli chodzi o Ediego, kapitaliści powinni mieć pozwolenie na dalsze gromadzenie bogactw poprzez wyzyskiwanie ubogich, ponieważ w fundamentalnym sensie taka postawa nie wpływa ani na tych na szczycie, ani na tych na dole: zawsze pozostaną tym, kim są.
Tygodnik „Variety” pisał o Edim pozytywnie, chwaląc „poruszającą grę Henryka Gołębiewskiego”, ale całość oceniał jako „smutne, lecz w środku ciepłe, maleńkie opowiadanie”. Anna Franklin w recenzji dla „Screen Daily” zauważyła, że „operator Krzysztof Ptak posługuje się prostymi, lecz skutecznymi ujęciami – na przykład otwierająca scena z lotu ptaka nad ruchliwą ulicą miasta, przecięta pęknięciem na środku – co przywołuje liryzm, nie przekraczając jednak granicy dobrego smaku”. Franklin jednak uznała, że muzyka Wojciecha Lemańskiego „przy tak dużej ilości emocjonalnych bodźców już obecnych w filmie niesie ryzyko nadmiernego sentymentalizmu”. „Time Out” krytykował fabułę jako „melodramatyczną, nieco manipulacyjną historię”, ale cenił „niezwykle przekonującą grę Gołębiewskiego”, która „wynosi opowieść o Edim do rangi poruszającej przypowieści o poświęceniu i odkupieniu”.