| II wojna światowa, kampania afrykańska | |||
Dalmierz francuskiej baterii nadbrzeżnej na wyspie Goree | |||
| Czas | |||
|---|---|---|---|
| Miejsce | |||
| Terytorium | |||
| Przyczyna |
aliancka próba przyłączenia Senegalu do ruchu Wolnej Francji | ||
| Wynik |
zwycięstwo Francji Vichy | ||
| Strony konfliktu | |||
|
| |||
| Dowódcy | |||
| |||
| Siły | |||
| |||
| Straty | |||
| |||
Położenie na mapie Senegalu | |||
| 14,678620°N 17,420724°W/14,678620 -17,420724 | |||
Operacja Menace (także bitwa pod Dakarem) – nieudana próba zdobycia przez aliantów portu w Dakarze w Senegalu, będącego pod kontrolą francuskiego rządu Vichy, między 23 a 25 września 1940, podczas II wojny światowej.
Klęska Francji w czerwcu 1940 i utworzenie proniemieckiego rządu w Vichy spowodowały nie tylko wyjście z obozu aliantów Francji kontynentalnej, ale też większości jej licznych kolonii w Afryce i głównych sił marynarki francuskiej. Jedynie w Londynie działał ruch Wolnej Francji generała Charles’a de Gaulle’a, sprzeciwiającego się zawieszeniu broni, lecz był on początkowo mało popularny. Ruch Wolnej Francji poparły kolonie: Kamerun i Francuska Afryka Równikowa (z wyjątkiem Gabonu), lecz inne, przede wszystkim Francuska Afryka Zachodnia, Algieria, Madagaskar i Syria i Liban, pozostały lojalne wobec rządu francuskiego. W celu eliminacji zagrożenia, że silna flota francuska dostanie się w ręce Niemców, Brytyjczycy w lipcu 1940 przejęli siłą niektóre z jej okrętów oraz zniszczyli 3 lipca część jej głównych sił w Mers el-Kebir w Algierii (operacja Catapult), co zaogniło stosunki brytyjsko-francuskie.
Pomysł zajęcia Dakaru, a w konsekwencji Senegalu, wchodzącego w skład Francuskiej Afryki Zachodniej, powstał w lipcu 1940 i pochodził od de Gaulle’a, który chciał przeciągnąć kolejne kolonie i wojsko w nich stacjonujące na rzecz Wolnej Francji. Przejęcie kontroli nad Dakarem dawałoby aliantom dogodną bazę morską na zachodzie Afryki i uniemożliwiłoby wykorzystanie go jako bazy niemieckich okrętów podwodnych operujących na Atlantyku. Ponadto we Francuskiej Afryce Zachodniej, w Bamako zdeponowane były ewakuowane z Francji zapasy złota Banku Francji, w tym zapasy złota Belgii i Polski. Początkowo de Gaulle planował wysadzić desant w okolicach Konakry w Gwinei Francuskiej, kilkaset kilometrów od Dakaru, w nadziei, że w następstwie marszu wzdłuż wybrzeża do jego sił będą przyłączać się kolejne garnizony francuskie, tym bardziej że atak bezpośrednio z morza na silnie broniony Dakar wymagał dużych sił.
Pomysł de Gaulle’a spotkał się z akceptacją brytyjskiego premiera Winstona Churchilla podczas konferencji obu przywódców 6 sierpnia, z tym, że Churchill przeforsował plan szybkiego ataku bezpośrednio na Dakar i wysadzenia desantu w porcie, nie chcąc trzymać przez dłuższy czas znacznych sił marynarki u wybrzeży Afryki. Z uwagi na to, że Wielka Brytania nie była w stanie wojny z Francją reprezentowaną przez rząd Vichy, główną rolę w desancie miały odegrać szczupłe siły Wolnych Francuzów, w postaci ok. 2000 ludzi i trzech niewielkich okrętów, wspierane w razie potrzeby przez marynarkę brytyjską, natomiast siły brytyjskie w liczbie ok. 4200 żołnierzy Royal Marines miały być wysadzone jedynie w razie konieczności. De Gaulle liczył zresztą, że sama demonstracja siły może skłonić gubernatora Dakaru Pierre’a François Boissona, do przyłączenia się do Wolnych Francuzów. Operacja otrzymała kryptonim Menace (z ang. „groźba”). Była to pierwsza większa operacja sił Wolnej Francji.

Siły morskie Wolnej Francji biorące udział w operacji składały się z sześciu okrętów, z czego tylko jednego o większej wartości bojowej – kanonierki kolonialnej (awizo) „Savorgnan de Brazza” (trzy działa kalibru 138 mm), a poza nią były dwa słabo uzbrojone eskortowce „Commandant Duboc” i „Commandant Domine” Do eskorty konwojów służyły ponadto trzy powolne uzbrojone trawlery. Desant był przewożony na dwóch holenderskich statkach pasażerskich „Westernland” i „Pennland”, a sprzęt wojskowy na czterech statkach handlowych. Sztab gen. de Gaulle’a był zakwaterowany na statku „Westernland”.
Trzon sił alianckich stanowiła marynarka brytyjska (Royal Navy). Ich zasadniczą część tworzył zespół „M” (Force M), wydzielony z zespołu „H” stacjonującego w Gibraltarze, którego główną siłę stanowił lotniskowiec HMS „Ark Royal” i dwa starsze pancerniki: HMS „Resolution” i „Barham”. Ponadto w skład sił brytyjskich, które wzięły udział w bitwie, wchodziły cztery krążowniki (w tym trzy ciężkie) i dziewięć niszczycieli. Dalsze krążowniki i niszczyciele brały udział w eskortowaniu konwojów z Wielkiej Brytanii i patrolowaniu w tym rejonie. Desant brytyjski był przewożony na czterech transportowcach wojska, w tym polskim „Sobieskim”. Dowódcą operacji był wiceadmirał John Cunningham na pokładzie flagowego krążownika „Devonshire”.
Rdzeniem oporu francuskiego w Dakarze był nowoczesny pancernik „Richelieu”, ewakuowany tam 18 czerwca z Brestu przed wkroczeniem Niemców. Był on dopiero co zbudowany i jego wyposażanie jeszcze się w całości nie zakończyło. Początkowo sprawna była tylko druga z jego wież artylerii głównej, ponadto został on 8 lipca poważnie uszkodzony torpedą brytyjskiego samolotu z lotniskowca HMS „Hermes” w ramach operacji Catapult, lecz był zdolny do walki jako pływająca bateria.
Siły francuskie w Dakarze zostały tuż przed atakiem wzmocnione przez dwa krążowniki lekkie typu La Galissonnière i trzy wielkie niszczyciele (o czym niżej). Dysponowały także trzema okrętami podwodnymi i kilkoma mniejszymi jednostkami. Duże zagrożenie stanowiły silne baterie nadbrzeżne – na wyspie Gorée przed wejściem do portu były dwa działa kalibru 240 mm, cztery działa 138 mm i cztery przeciwlotnicze 90 mm; na przylądkach Manuel i Bel Air po obu stronach portu również były po dwa działa 240 mm, ponadto na przylądku po drugiej zachodniej stronie miasta była bateria z trzema takimi działami. Port i wewnętrzna reda były osłonięte od strony pełnego morza sieciami zagrodowymi i przeciwtorpedowymi. Na lotnisku w Dakarze stacjonowało francuskie lotnictwo. Dowódcą morskim Dakaru był kontradmirał Marcel Landriau.
26 sierpnia 1940 roku z Liverpoolu wypłynął pierwszy konwój OB.204 z francuskimi frachtowcami wiozącymi sprzęt i zbiornikowcem „Ocean Coast” (eskortowany m.in. przez francuską kanonierkę kolonialną „Savorgnan de Brazza” i patrolowiec „Président Houduce”). Główne siły operacji z transportowcami wojska, eskortowane przez krążowniki „Devonshire” i „Fiji” i niszczyciele, wyszły w morze ze Scapa Flow, Clydebank i Liverpoolu 31 sierpnia, tworząc po połączeniu konwój MP. Już 1 września krążownik lekki HMS „Fiji” został uszkodzony na północny zachód od Irlandii torpedą przez niemiecki okręt podwodny U-32, po czym został zastąpiony w składzie sił alianckich przez australijski krążownik ciężki HMAS „Australia”. 13 września do konwoju MP dołączył zespół „M”, który wyszedł z Gibraltaru 6 września. Na południowym Atlantyku w oparciu o porty afrykańskie operowały w tym czasie krążowniki ciężkie: HMS „Cumberland” i „Cornwall” oraz lekkie: „Dragon” i „Delhi”. 17 września zespół desantowy dotarł do brytyjskiej bazy we Freetown. Tymczasem rząd Vichy postanowił, za zgodą Niemców, odzyskać kontrolę nad Francuską Afryką Równikową, która przystąpiła w ostatniej dekadzie sierpnia do Wolnej Francji. W tym celu w dniach 4–9 września 1940 roku z Tulonu do Dakaru wysłano krążownik lekki „Primauguet” i zbiornikowiec „Tarn” oraz awiza „La Surprise” i „Gazelle”. Następnie 9 września z Tulonu wypłynęły trzy nowoczesne krążowniki lekkie typu La Galissonnière („Montcalm”, „Georges Leygues” i „Gloire”) i trzy wielkie niszczyciele typu Le Fantasque, jako zespół „Y” pod dowództwem kadm. Célestina Bourragué’a.
Okręty francuskie zespołu „Y” 11 września rano przeszły bez przeszkód przez Cieśninę Gibraltarską, wykryte dopiero przez patrolujący niszczyciel „Hotspur”, co wywołało konsternację po stronie brytyjskiej. Admirał Dudley North, dowodzący siłami rejonu Północnego Atlantyku w Gibraltarze, nie podjął przeciwdziałania, uznając, że wiąże go ostatni rozkaz z 12 lipca zakazujący akcji przeciw francuskim okrętom, chyba że zmierzałyby do portów okupowanych przez Niemców – a śledzone okręty francuskie podążały na południe. Dopiero o godz. 14 nadszedł rozkaz z brytyjskiej Admiralicji, nakazujący wyjście w morze z Gibraltaru pozostałości zespołu „H” z pancernikiem „Renown” i sześcioma niszczycielami, pod dowództwem wiceadm. Jamesa Somerville’a, i uniemożliwienia zespołowi francuskiemu dopłynięcia do Dakaru. W tym czasie zespół francuski zawinął już do Casablanki w celu uzupełnienia paliwa. 12 września ok. 2 nocy krążowniki francuskie wyszły w morze, unikając wykrycia przez patrolujące pod portem okręty brytyjskie zespołu „H” i docierając 14 września do Dakaru. Niszczyciele francuskie wyszły razem z krążownikami, lecz musiały zawrócić do Casablanki z powodu niewystarczającego zapasu paliwa na rejs z dużą 24-węzłową prędkością do Dakaru. Skierowane pod Dakar w celu przechwycenia okrętów francuskich trzy krążowniki ciężkie z zespołu „M”, przybyły już w nocy, po zawinięciu francuskich krążowników. Dołączył do nich następnie lotniskowiec „Ark Royal”, którego samoloty przeprowadzały 15 września rozpoznanie portu, po czym okręty brytyjskie z eskortą niszczycieli odpłynęły do Freetown. Po wahaniach, wiceadmirał Cunningham z gen. de Gaullem uzgodnili 17 września kontynuowanie operacji Menace, pomimo zagrożenia ze strony nowych sił francuskich i obawy, że ich przybycie wynikało z wiedzy o planach desantu, i 18 września uzyskali aprobatę premiera Churchilla.
Francuzi wierni rządowi w Vichy nie byli jednak świadomi operacji i 18 września rano trzy krążowniki lekkie kadm. Bourragué’a wypłynęły dalej z Dakaru w kierunku Libreville w Afryce Równikowej z zadaniem przywrócenia tam władzy rządu. Wysłano tam też jeszcze 14 września z Dakaru drugi zespół w składzie krążownika lekkiego „Primauguet” i zbiornikowca „Tarn”, mającego zaopatrzyć krążowniki na miejscu w paliwo. Ponieważ plany te również zagrażały interesom alianckim, Brytyjczycy podjęli kolejną próbę ich zatrzymania. 19 września około 9 pierwszy zespół został zauważony przez krążownik ciężki HMAS „Australia”, do którego dołączył HMS „Cumberland”, po czym po godzinie 11 drugi zespół został przechwycony przez krążownik ciężki HMS „Cornwall” i lekki HMS „Delhi”. Oprócz chęci utrzymania Afryki Równikowej dla aliantów, celem Brytyjczyków było niewzmacnianie sił w Dakarze, toteż zażądali oni zawrócenia okrętów francuskich do Casablanki, pod groźbą walki. Mimo to, zespół kadm. Bourragué’a kontynuował początkowo marsz na południe, śledzony przez kilka godzin przez alianckie krążowniki, które nie podjęły agresywnych działań. Po stronie brytyjskiej była przewaga w kalibrze artylerii (16 dział kalibru 203 mm), ale po stronie francuskiej przewaga liczebna i w liczbie dział (27 dział kalibru 155 mm), ponadto francuskie nowoczesne krążowniki były szybsze. Po otrzymaniu jednak wiadomości o przechwyceniu „Primaugueta” ze zbiornikowcem przez przeważające siły, Bourragué polecił mu zawrócić do Maroka i zdecydował o przerwaniu misji, która stała się przez to niewykonalna, a walka była bezcelowa. Niemniej, główny zespół kontynuował przez pewien czas marsz na południe i zawrócił dopiero o 18:30. Wbrew żądaniom brytyjskim, po zapadnięciu zmroku krążowniki „Montcalm” i „Georges Leygues” oderwały się od śledzącego je „Cumberlanda” i dopłynęły 20 września do Dakaru. Jedynie „Gloire” musiał zwolnić z powodu awarii turbiny i został przechwycony przez krążownik „Australia”, do którego dołączył w nocy także „Devonshire” i niszczyciel „Inglefield”, po czym udał się do Casablanki pod eskortą „Australii”. 19 września do Dakaru przypłynęły dodatkowo z Casablanki wielkie niszczyciele: „L’Audacieux” i „Le Malin”, a następnego dnia „Le Fantasque”.
Na skutek niepowodzenia akcji, kontradmirał Bourragué został odwołany ze stanowiska dowódcy zespołu (zastąpił go 22 września wiceadmirał Emil Lacroix). Również admirał North został zdjęty przez Admiralicję ze stanowiska za brak podjęcia akcji przeciw Francuzom – mimo braku jednoznacznych wcześniejszych dyrektyw, a także braku wystarczających sił, podczas gdy takimi siłami zespołu „H” dysponował wadm. James Somerville, który również oczekiwał biernie na instrukcje z Londynu. Obecność w rejonie Dakaru znacznych sił brytyjskich, a co więcej, obecność na „Inglefieldzie” komandora porucznika d’Argenlieu, który w imieniu Wolnej Francji negocjował zawrócenie krążowników, została w ten sposób wykryta, a w dodatku 20 września hiszpańska prasa poinformowała o opuszczeniu Wielkiej Brytanii w nieznanym kierunku przez generała de Gaulle’a. W efekcie dowództwo francuskie w Dakarze wywnioskowało, że Brytyjczycy zamierzają zaatakować lub zablokować Dakar, o czym zawiadomiono 22 września telegramem adm. Darlana.
Aliancki zespół desantowy i siły osłony wypłynęły z Freetown 21 września 1940 roku i stanęły pod Dakarem 23 września rano. Dzień był bardzo mglisty, co ograniczało widoczność i zarazem nie pozwalało na wywarcie wrażenia psychologicznego na obrońcach. Po godz. 6 gen. de Gaulle nadał apel radiowy o przyłączenie się władz Francuskiej Afryki Zachodniej do Wolnej Francji. Samoloty brytyjskie przystąpiły do zrzucania ulotek propagandowych na miasto, a z pokładu „Ark Royal” wystartowały dwie francuskie awionetki Caudron C.272 Luciole z trzema emisariuszami, którzy wylądowali na francuskim lotnisku wojskowym pod Dakarem z misją przeciągnięcia dowódcy francuskiego lotnictwa myśliwskiego na stronę Wolnej Francji. Na skutek przyjaznego przyjęcia, rozłożyli oni na pasie sygnał oznaczający powodzenie akcji. Mimo jednak początkowego wahania lokalnego dowódcy, gdy okazało się, że reszta garnizonu stawia opór, a do brytyjskich samolotów nad portem otworzyła ogień artyleria przeciwlotnicza; zostali oni aresztowani. Mimo to, de Gaulle podjął kolejną próbę bezkrwawego przejęcia kolonii, wysyłając do portu dwie motorówki z oficerami marynarki, mającymi dostarczyć pismo do gubernatora Francuskiej Afryki Zachodniej Boissona. Okręty i transportowce Wolnej Francji korzystając z mgły podeszły na redę portu. Próba dostarczenia pisma nie powiodła się i w obliczu groźby aresztowania parlamentariusze opuścili port, lecz zostali ostrzelani z broni maszynowej przez wysłany w pogoń holownik (ranny został m.in. kmdr por. Georges Thierry d’Argenlieu). O godz. 8:07 gen. de Gaulle wystosował kolejny nieskuteczny apel przez radio.
Francuskie baterie z wyspy Gorée i pancernik „Richelieu” otworzyły następnie niecelny ogień do okrętów i statków Wolnej Francji, które musiały cofnąć się na pełne morze. Brytyjskie okręty oddały jedynie kilka salw, po czym zaprzestały ognia. O 10.20 de Gaulle wystosował ultimatum przez radio, lecz nie zostało ono przyjęte. O godz. 11 poważnie uszkodzony pociskiem 240 mm w maszynownię został brytyjski krążownik ciężki HMS „Cumberland”, na skutek czego opuścił zespół i został wycofany w celu napraw. Na krążowniku zginęło ośmiu marynarzy. Po nawiązaniu przez stronę brytyjską kontaktu z lądem, obrońcy polecili wycofać okręty na 20 mil morskich. Nie zostało to wykonane, natomiast ogniem odpowiedziały okręty brytyjskie.
W tym czasie z portu wyszedł francuski okręt podwodny „Persée”, który płynąc po powierzchni, usiłował podejść do ataku torpedowego na znajdujący się blisko lekki krążownik HMS „Dragon”. „Dragon” otworzył ogień z dział do okrętu podwodnego, ponadto zanurzający się „Persée” został zaatakowany bombami głębinowymi przez niszczyciele HMS „Inglefield” i „Foresight”. Na skutek ataku, okręt podwodny o 10:50 zatonął, po awaryjnym wynurzeniu, lecz większość załogi została uratowana. Oba niszczyciele zostały jednak lekko uszkodzone ogniem z brzegu (na „Foresight” zginęło czterech ludzi).
Alianccy dowódcy następnie postanowili wysadzić desant Wolnych Francuzów w małym porcie Rufisque na południowy wschód od Dakaru, przy czym najpierw miały tam wejść trzy awiza z żołnierzami na pokładzie, a żołnierze ze statków o większym zanurzeniu mieli być później dowiezieni łodziami. Po 16:30 spod Dakaru w stronę sił alianckich wyszedł w rejs rozpoznawczy wielki niszczyciel „L’Audacieux”, który jednak został natychmiast celnie ostrzelany przez australijski krążownik ciężki HMAS „Australia” i płonący wyrzucił się na mieliznę przy brzegu w okolicy Rufisque. Zginęło 81 ludzi załogi, natomiast 186 rozbitków zostało uratowanych przez awizo „Surprise”. Niszczyciel został później w 1941 roku wyremontowany.
Awiza Wolnej Francji podeszły następnie pod Rufisque ok. 17:20. Awizo „Commandant Duboc” weszło jako pierwsze do portu Rufisque, zostało jednak ostrzelane z broni piechoty oraz przez baterię dział 95 mm, umieszczonych nad portem w umocnionych stanowiskach. Ponadto nad portem przeleciały dwa bombowce Martin lotnictwa Vichy, a z Dakaru wyszły na wewnętrzną redę portu oba krążowniki francuskie, mające Rufisque w zasięgu artylerii. W tej sytuacji siły Wolnych Francuzów odstąpiły od desantu i wycofały się.
Po bezskutecznym ultimatum wystosowanym w nocy przez adm. Cunninghama, na które gubernator Boisson odpowiedział, że Francja powierzyła mu Dakar i będzie go bronił do końca, siły alianckie przystąpiły od rana 24 września do bardziej zdecydowanych działań. Pogoda była nieco lepsza, lecz nadal mglista, a w dodatku francuskie niszczyciele postawiły zasłonę dymną. Około godz. 7 francuski okręt podwodny „Ajax” został wykryty w zanurzeniu przez hydrolokatory niszczycieli, po czym zaatakowany bombami głębinowymi i zmuszony do wynurzenia przez niszczyciel HMS „Fortune”, który przejął z niego rozbitków i zatopił okręt. Po godz. 7 pancernik „Richelieu” zaatakowało sześć bombowców nurkujących Skua z HMS „Ark Royal”, które nie odniosły sukcesu, nieznacznie go tylko uszkadzając bliskim wybuchem bomby 227 kg (500-funtowej). Równocześnie wolniejsze samoloty Swordfish atakowały bombami baterię Manuel. W drugim ataku po godz. 9:10 przeciwko pancernikowi wysłano sześć Swordfishów uzbrojonych w torpedy lotnicze, które nie uzyskały trafień, za to obrona przeciwlotnicza i myśliwce zestrzeliły aż cztery z nich. Jednocześnie brytyjskie okręty prowadziły ostrzał portu i baterii nadbrzeżnych
Około godz. 10 Brytyjczycy wstrzymali ostrzał, lecz po kilkugodzinnej przerwie zespół brytyjski znów podszedł pod port i wszczął intensywny pojedynek artyleryjski z „Richelieu” i bateriami nadbrzeżnymi. Na „Richelieu” uległy awarii dwa działa 380 mm, w związku z czym strzelał on tylko z dział 152 mm. Mimo sprzyjających okoliczności, Brytyjczycy zdołali trafić „Richelieu” tylko jednym pociskiem 381 mm, powodując nieznaczne uszkodzenia, nadto zatopili jeden statek handlowy „Tacoma” na redzie portu (duński, przejęty przez władze Vichy) i uszkodzili jeden statek francuski i dwa szwedzkie. Ostrzał wywołał natomiast straty wśród ludności cywilnej w mieście, gdzie zniszczono szereg domów. Lekko uszkodzony ogniem baterii nadbrzeżnych został z kolei brytyjski flagowy pancernik HMS „Barham”. Drugi atak samolotów torpedowych przeciw krążownikom po godzinie 15 również nie odniósł skutku i zestrzelono dwie maszyny, a jedna wodowała na skutek awarii. Ogółem tego dnia Brytyjczycy stracili przynajmniej osiem samolotów pokładowych. Wobec niepowodzenia pokojowego przyłączenia Dakaru i niecelowości zdobywania go siłą, co mogłoby doprowadzić do dużych strat wśród Francuzów, gen. de Gaulle i adm. Cunningham zdecydowali odstąpić od operacji. Jednakże w nocy premier Churchill nakazał kontynuować akcję.
25 września rano brytyjskie okręty znowu podeszły pod Dakar i wznowiły bombardowanie przy lepszej widoczności niż w ciągu poprzednich dni. Ogień ich wciąż jednak nie był skuteczny. Brytyjski pancernik HMS „Resolution” został natomiast ok. 9 storpedowany i poważnie uszkodzony przez francuski okręt podwodny „Bévéziers” (kmdr por. Pierre Lancelot), który w nocy wyszedł z portu i zajął pozycję w rejonie, z którego Brytyjczycy prowadzili wcześniej ostrzał. W efekcie „Resolution” musiał zostać wycofany z akcji. Ponadto w nocy Francuzi zdołali uruchomić na „Richelieu” wieżę nr 1 artylerii głównej z czterema działami kalibru 380 mm, która teraz podjęła pojedynek. Kolejna fala samolotów nie zdołała uszkodzić „Richelieu”, przy stracie dalszych czterech samolotów, a co więcej, o 9.25 „Richelieu” trafił jednym pociskiem 380 mm i przebił burtę pancernika HMS „Barham”. Lekko uszkodzony dwoma pociskami 152 mm krążowników lekkich został też krążownik HMAS „Australia”, zestrzelono też jego wodnosamolot Supermarine Walrus. W konsekwencji, alianci zdecydowali się na odwrót spod Dakaru.
Lotnictwo Vichy 25 września przeprowadziło także niewielki odwetowy nalot na Gibraltar, bez większych skutków, poza zatopieniem patrolowca (trawlera) „Stella Sirius”.
Efekty nieudanej próby zajęcia Dakaru były przede wszystkim polityczne. Był to cios w pozycję de Gaulle’a, który nie zdołał przeciągnąć Dakaru na stronę Wolnych Francuzów. Uważany za projektodawcę i wykonawcę operacji, mimo faktycznego projektu Churchilla, był krytykowany za nią zarówno przez opinię publiczną w Wielkiej Brytanii i neutralnych USA, jak i przez propagandę niemiecką i vichystowską. Poparcia de Gaulle’owi udzielił jednak Winston Churchill. Dalszemu pogorszeniu uległy stosunki brytyjsko-francuskie; Dakar stał się kolejnym symbolem po Mers el-Kebir, wykorzystywanym przez propagandę antybrytyjską. W konsekwencji, nie przyniosło to popularności wśród Francuzów sprawie Wolnej Francji. Kolejną akcją Wolnej Francji była udana, lecz o znacznie mniejszym znaczeniu kampania o Gabon w listopadzie 1940.
Bitwa pod Dakarem miała wielkie znaczenie dla kwestii przystąpienia Hiszpanii do wojny. Od późnej wiosny 1940 roku Niemcy sondowali Madryt na temat ewentualnego akcesu do państw Osi, przede wszystkim w związku z rozważaną inwazją na Gibraltar. Jako cenę Franco przedstawił szereg żądań, z których najważniejsze dotyczyły przejęcia części francuskich posiadłości w Afryce. Hitler od początku podchodził do tych pretensji sceptycznie, choć nie wykluczał jakiejś formy ich zaspokojenia. Bitwa pod Dakarem przekonała go, że rząd Vichy jest wiarygodnym partnerem, cenniejszym niż frankistowska Hiszpania. Hitler zmienił swoje stanowisko i definitywnie uznał, że nie warto ryzykować konfliktu z Vichy, by przekazując francuskie posiadłości Hiszpanom zapewnić sobie ich przystąpienie do wojny. Ponieważ III Rzesza nie mogła zaoferować Franco alternatywnej propozycji, Hiszpania przybrała postawę wyczekującą i mimo niemieckiej presji do wojny nie przystąpiła.
Z wojskowego punktu widzenia, atak był porażką Brytyjczyków, którzy, mimo przewagi ognia i manewru, nie zdołali zneutralizować stojącego w porcie francuskiego pancernika ani baterii nadbrzeżnych, dwa z ich pancerników zostały przy tym uszkodzone, z tego jeden poważnie. Remont „Resolution”, prowadzony w USA z powodu bombardowań brytyjskich stoczni, trwał do września 1941. Francuzi ponieśli także dość dotkliwe straty w postaci dwóch zatopionych okrętów podwodnych i jednego niszczyciela, zginęło 100 marynarzy i 182 zostało rannych oraz zginęły 84 i raniono 197 osób cywilnych. Niszczyciel „L’Audacieux” wprawdzie podniesiono w 1941, lecz nigdy nie ukończono jego remontu. Brytyjczycy odnieśli mniejsze straty osobowe.