| Wykonawca albumu studyjnego | ||||
| Mogwai | ||||
| Wydany |
3 marca 2006 (USA) i 6 marca 2006 (Wielka Brytania i Europa) | |||
|---|---|---|---|---|
| Nagrywany |
kwiecień–październik 2005 | |||
| Gatunek | ||||
| Długość |
42:59 | |||
| Wydawnictwo |
Matador (USA), PIAS Recordings, Rock Action (Wielka Brytania i Europa) | |||
| Producent |
Tony Doogan, Mogwai | |||
| Oceny | ||||
| Album po albumie | ||||
| ||||
Mr Beast – piąty album studyjny szkockiego zespołu Mogwai. Został wydany 3 marca 2006 roku w Stanach Zjednoczonych jako CD i DVD oraz 6 marca 2006 w Wielkiej Brytanii i Europie jako CD.
Piąty album studyjny został zarejestrowany w nowym studiu Mogwai, Castle of Doom w Glasgow w okresie od kwietnia do października 2005 roku. Miksowanie utworów zostało ukończone w połowie października, a produkcją albumu zajął się Tony Doogan. Projekt graficzny okładki był dziełem Amandy Church. Niektóre z utworów były grane na żywo pod zmienionymi tytułami: „Glasgow Mega-Snake” jako „Glower Of A Cat”, a „Team Handed” jako „Misery”. Inne grane wówczas utwory, „Black Keys” i „Robocop vs. The Orange Walk” nie znalazły się na albumie (ten ostatni pojawił się później na kolejnym albumie zespołu, The Hawk Is Howling pod tytułem „Scotland's Shame”).
Album ukazał się w kilku wersjach; w wersji winylowej utwory wytłoczono na trzech stronach podwójnego wydawnictwa, a na stronie czwartej umieszczono fikcyjne logo. Płyta DVD, zawierająca 40-minutowy dokument, The Recording Of Mr. Beast, dołączona została tylko do początkowych wydań.
Zestaw utworów na płytach CD i DVD:
CD:
| 1. | Auto Rock | 4:18 |
| 2. | Glasgow Mega-Snake | 3:35 |
| 3. | Acid Food | 3:40 |
| 4. | Travel Is Dangerous | 4:01 |
| 5. | Team Handed | 3:58 |
| 6. | Friend of the Night | 5:30 |
| 7. | Emergency Trap | 3:31 |
| 8. | Folk Death 95 | 3:34 |
| 9. | I Chose Horses | 5:13 |
| 10. | We're No Here | 5:39 |
|
|
42:59 | |
DVD:
The Recording Of Mr. Beast – 40:35
Wszystkie utwory napisali: Stuart Braithwaite, Dominic Aitchison, Martin Bulloch, John Cummings i Barry Burns. Tekst do „I Chose Horses” napisał wokalista Envy Tetsuya Fukagawa.
| Oceny łączne | |
|---|---|
| Publikacja | Ocena |
| Album of the Year | 78/100 |
| Metacritic | 74/100 |
| Recenzje | |
| Publikacja | Ocena |
| AllMusic | |
| Alternative Press | 5/5 |
| Drowned in Sound | 6/10 |
| Gigwise | |
| The Guardian | |
| Kerrang! | |
| laut.de | |
| Mojo | |
| musicOMH | |
| NME | 9/10 |
| The Observer | |
| Pitchfork | 6.8/10 |
| PopMatters | 8/10 |
| Porcys | 4.2/10 |
| Prefix Magazine | 9.0/10 |
| Rock Sound | 8/10 |
| Rolling Stone | |
| Q | |
| Slant Magazine | |
| Spin | C+ |
| Sputnikmusic | 4.0/5 |
| Tiny Mix Tapes | |
Album otrzymał generalnie przychylne recenzje w oparciu o 36 recenzji krytycznych zebranych w Metacritic.
Zdaniem Heather Phares z AllMusic Mr Beast jest „prawdopodobnie najbardziej przystępnym choć wyrafinowanym albumem Mogwai; jest [przy tym] pozbawiony większości elektronicznych urozmaiceń występujących na ostatnich albumach zespołu na rzecz dźwięku podstawowego, nawiązującego do brzmień wypracowanych na Young Team. Otwierający album utwór 'Auto-Rock' nadaje mu wyrafinowany a nawet elegancki charakter, podkreślony wykorzystaniem w aranżacjach fortepianu i gitary hawajskiej. Wręcz pastoralny klimat mają utwory takie jak 'Acid Food' czy 'I Choose Horses', w których słychać głęboki bas i tekst mówiony przez wokalistę japońskiego zespołu Envy, Tetsuya Fukagawę. Jednak Mogwai nie rezygnuje i z ciężkiego brzmienia, którym charakteryzują się takie utwory jak 'We're No Here' i 'Glasgow Mega-Snake'”.
Zbliżoną opinię wyraził Paul Mardles z The Guardian. Według niego „pięcioosobowy Mogwai z Glasgow trzyma się szablonu, który przykuł ich do post-rockowego tłumu na wydanym w 1997 roku Young Team. Mianowicie, riffy, które brzmią jakby zostały wyrzeźbione z granitu przez dziwnych mężczyzn w białych fartuchach przeprowadzających eksperyment nad odpornością ucha wewnętrznego, oraz pasaże o bajecznym, skrzącym się pięknie. Wyobraźcie sobie Motörhead z Brianem Eno za sterami”.
Kolejnym recenzentem, który porównał Mr. Beast do Young Team, był Joe Tangari z magazynu Pitchfork. Zwrócił uwagę na zwięzłość albumu, którego najdłuższy utwór nie przekracza 6 minut, podczas gdy „ich pierwszy i wciąż najwspanialszy album, Young Team, nie miał skrupułów, by sięgać po utwory dłuższe niż 10 minut”. Wady Mr. Beast nie leżały według niego „w tym, co jest obecne, ale w tym, czego brakuje. Mogwai są zdolni do niesamowitego piękna, przejmującego mroku i uderzającej w uszy dźwiękowej pirotechniki, ale przekraczają granice tylko wtedy, gdy łączą każdy z tych elementów. Tutaj, rzadko dają sobie wystarczająco dużo miejsca na połączenie tych nastrojów i stylów. W rezultacie, pomimo swoich szczytowych osiągnięć, album nie może równać się z najlepszymi dokonaniami Mogwai” – podsumował recenzent.
Zdaniem Paula Woloszyna z musicOMH nowy album Mogwai jest „rewelacyjny, [a dzięki niemu] sprawy w ogrodzie Mogwai wyglądają różowo”. Jeśli chodzi o brzmienie, to według niego Mr Beast „jest nie tyle odejściem od Happy Songs for Happy People, co rozwinięciem jego pomysłów.
„Album ma kilka pięknych momentów” – oceniła Victoria Segal z magazynu Q, dając jako przykład 'Auto Rock' „z uduchowionym fortepianem”, „pastoralny” 'Acid Food' i „lśniący blaskiem” 'Friend Of The Night'. Zaś ci, którzy „potrzebują trochę prawdziwego hałasu, powinni być usatysfakcjonowani utworami 'Glasgow Mega-Snake' i 'Folk Death 95'”.
„'Friend of the Night' jest reprezentatywny dla większości albumu, ale najlepsze kawałki Mr. Beast to te, które ośmielają się być inne. 'Acid Food' łączy w sobie prymitywny beat automatu perkusyjnego i gitarę pedal steel, by brzmieć jak Jesus and Mary Chain na Zachodzie, a cenna elegia 'I Chose Horses' zawiera wokalną inkantację Tetsui Fukagawy z japońskiego hardcore’owego zespołu Envy´” – stwierdził Peter Relic z Rolling Stone.
„Mr. Beast jest tak solidną płytą, jak szkocka szlachta, która ją nagrała; jeśli już raz Mogwai rozwalił wam umysł, to ta płyta pewnie nie zrobi tego ponownie, ale w obecnej formie jest to całkowicie akceptowalna bestia, przez którą można zostać zjedzonym żywcem” – ocenił Kevin P. Davis z PopMatters.
Mr Beast to najlepszy art rockowy album, w który byłem zaangażowany od czasu Loveless My Bloody Valentine.
W rzeczywistości jest prawdopodobnie lepszy.
Według Matthiasa Manthe z magazynu laut.de wraz z czwartym albumem zakończyła się „syzyfowa praca” zespołu, który nie potrzebuje już „błądzić we własnym labiryncie luster”, by znaleźć wyjście. W Mr. Beast, ironicznie zatytułowanym albumie, zespół złożył poszczególne elementy swego dorobku we „wspaniały panoramiczny obraz”.
Czy warto wydać na to pieniądze? – zapytał Gen Williams z Drowned in Sound uzasadniając: „Tak. Warto. Jeśli lubicie Mogwai za dźwięki, które wytwarzają, za ich instrumentalną dynamikę i zmienny nastrój, to prawdopodobnie polubicie Mr Beast - nie ma tu wiele do zarzucenia.”.
Niezbyt wysoko (dwie gwiazdki na pięć) ocenił album Jimmy Newlin ze Slant Magazine. W jego opinii „'I Chose Horses' jest najbardziej niezrozumiałym i zgrzytającym momentem albumu” z uwagi na japoński tekst i styl, odmienny od dotychczasowych poczynań zespołu. Natomiast „'Friend Of The Night' znajduje się w samym punkcie kulminacyjnym (…) Mr. Beast, więc zespół mógł mieć przeczucie, że jest to najświetniejszy moment albumu”.
Całkowicie odmienne zdanie wyraził Michał Zagroba z serwisu Porcys. Według niego „album Mr. Beast niezbicie dowodzi wypalenia formuły” a zespół jest jednym z „alternatywnych smutasów grających przez całą karierę jedną piosenkę”.
| Kraj | Lista | Pozycja |
|---|---|---|
| Belgia | Ultratop (Flandria) | 21 |
| Ultratop (Walonia) | 57 | |
| Francja | Les Charts | 64 |
| Holandia | Dutch Charts | 97 |
| Niemcy | Offizielle Deutsche Charts | 65 |
| Szkocja | Scottish Albums Chart | 17 |
| Wielka Brytania | UK Albums Chart | 31 |
| UK Independent Albums | 3 | |
| Stany Zjednoczone | Billboard 200 | 128 |