| Pochodzenie | |
|---|---|
| Czas i miejsce powstania |
połowa i koniec lat 70. XX wieku, Wielka Brytania |
| Gatunki pokrewne |
extreme metal, first-wave black metal, NWOAHM, metal progresywny, punk rock, new wave of traditional heavy metal (NWOTHM) |
| Podgatunki powstałe z połączenia z innym stylem muzycznym | |
| UK 82 | |
New Wave of British Heavy Metal (NWOBHM, pol. nowa fala brytyjskiego heavy metalu) – ruch muzyczny, który narodził się w Wielkiej Brytanii w połowie lat 70. XX wieku, a na początku lat 80. zyskał rozgłos w Europie kontynentalnej, Ameryce Północnej i Japonii. Obejmował nowe zespoły heavymetalowe, które pojawiły się w drugiej połowie lat 70., gdy na scenie dominował punk rock, a potem nowa fala. Nazwy po raz pierwszy użył dziennikarz Geoff Barton w recenzji opublikowanej w 1979 roku w brytyjskim piśmie muzycznym Sounds. Według Bartona termin wymyślił redaktor pisma Alan Lewis.
Zespoły NWOBHM reprezentowały zróżnicowaną stylistykę. Wiele z nich łączyło klasyczny heavy metal z intensywnością punk rocka, tworząc szybkie i agresywne utwory. Kierowały się także etosem „zrób to sam” (DIY), samodzielnie nagrywając i wydając surowo brzmiące płyty. Towarzyszył temu gwałtowny wzrost liczby niezależnych wytwórni płytowych. Teksty piosenek dotyczyły zwykle tematów eskapistycznych, takich jak mitologia, fantastyka, horror i rockowy styl życia.
Muzycy NWOBHM i ich fani byli w większości młodymi białymi mężczyznami z klasy robotniczej, których dotknęło bezrobocie. W reakcji na trudną sytuację społeczną stworzyli odrębną wspólnotę, której członkowie spędzali wspólnie czas, słuchając ulubionej głośnej muzyki. Początkowo ruch rozwijał się w podziemiu, równolegle z punkiem, i był w dużej mierze pomijany przez media. Rozgłos przyniosły mu publikacje w Sounds i działalność didżeja rockowego Neala Kaya. Później nagrania zespołów NWOBHM nadawano także w radiu.
Iron Maiden i Def Leppard stały się gwiazdami światowego formatu, a Motörhead i Saxon również odniosły duży sukces. Inne grupy, takie jak Diamond Head, Venom i Raven, rzadziej trafiały na listy przebojów, ale wpłynęły na rozwój późniejszych podgatunków metalu, m.in. thrash metalu i black metalu. Ruch odnowił heavy metal i przyczynił się do rozwoju subkultury metalowej, a charakterystyczny wizerunek jego uczestników przejęli fani metalu na całym świecie. W ocenie krytyków rozgłos wokół NWOBHM był nieproporcjonalny do poziomu większości związanych z nim muzyków.
Tylko nieliczne zespoły NWOBHM przetrwały nadejście MTV i rosnącą popularność bardziej komercyjnego glam metalu w drugiej połowie lat 80. XX wieku. Od przełomu XX i XXI wieku wiele zespołów NWOBHM się reaktywowało, koncertowało i nagrywało nowe albumy.

W połowie lat 70. Wielka Brytania przeżywała kryzys gospodarczy. W 1974 roku, za rządów najpierw konserwatystów, a potem Partii Pracy, konflikty w przemyśle doprowadziły do wprowadzenia trzydniowego tygodnia pracy, a inflacja sięgała około 20%. Wskutek dezindustrializacji bezrobocie było wyjątkowo wysokie, zwłaszcza wśród młodzieży z klasy robotniczej. Rosło dalej na początku lat 80. i osiągnęło szczyt w lutym 1983 roku. Niezadowolenie tak wielu ludzi wywoływało niepokoje i częste strajki, a jego kulminacją była seria zamieszek, m.in. w Brixton i w Toxteth. Młodzi ludzie nie mieli nawet perspektywy stosunkowo prostej pracy, dostępnej dla poprzednich pokoleń, więc szukali innych sposobów zarobku w branży muzycznej i rozrywkowej. Gwałtowny wzrost liczby nowych zespołów i stylów muzycznych z Wielkiej Brytanii pod koniec lat 70. był efektem ich prób utrzymania się w czasie kryzysu gospodarczego, który dotknął kraj przed objęciem urzędu premiera przez Margaret Thatcher i w czasie jej rządów.
Brytyjski punk pojawił się w kraju o silnych podziałach klasowych, zmagającym się z kryzysem gospodarczym. Na początku lat 80. przekształcił się w nową falę i post-punk. Punkowcy chlubili się postawą anarchistyczną i zwyczajami, takimi jak taniec pogo. Stawiali włosy na sztorc albo golili część głowy, a podarte ubrania spinali agrafkami. Umiejętności muzyczne uważali za nieistotne, byle muzyka była prosta i głośna. Nie wszyscy młodzi mężczyźni z klasy robotniczej przyłączyli się jednak do punka. Część wolała uciekać od ponurej rzeczywistości w heavy metal, który równie dobrze dawał rozrywkę, odprężenie i towarzystwo rówieśników, niedostępne dla nich z powodu bezrobocia.
Wielka Brytania była kolebką pierwszej fali heavy metalu, który narodził się pod koniec lat 60. i rozkwitł na początku lat 70. Spośród wielu brytyjskich zespołów, które zyskały wtedy rozgłos, światowy sukces odniosły Led Zeppelin, Black Sabbath i Deep Purple. Popularność gatunku, nazywanego wówczas zwykle heavy rockiem, stworzyła w Wielkiej Brytanii społeczność fanów silnie związaną z psychodelią, ideami hippisów i subkulturą motocyklistów. W połowie i pod koniec lat 70. każdy z tych zespołów przeżywał kryzys. Led Zeppelin po osobistych tragediach muzyków znacznie ograniczył działalność. Black Sabbath zwolnił wokalistę Ozzy’ego Osbourne’a, a Deep Purple się rozpadł. W rezultacie cały ruch stracił rozpęd, a media przeniosły uwagę na – jak pisze brytyjski autor Malc Macmillan – „modniejsze lub bardziej dochodowe rynki tamtych czasów”, takie jak disco, glam rock, mod revival, nowa fala i muzyka elektroniczna. Prasa muzyczna, skupiona wówczas na punk rocku i nowej fali, uważała zespoły heavyrockowe, podobnie jak wykonawców rocka progresywnego i inne grupy głównego nurtu lat 70., za – słowami dziennikarza Garry’ego Bushella – „ociężałe dinozaury”. Niektórzy autorzy ogłaszali nawet przedwczesny koniec heavy metalu.
Kryzys brytyjskich gigantów heavy rocka w połowie lat 70. zostawił miejsce dla innych zespołów rockowych, m.in. Queen, Hawkwind, Budgie, Bad Company, Status Quo i Nazareth. Wszystkie one wielokrotnie trafiały na brytyjskie listy przebojów i odbyły udane trasy koncertowe za granicą. Brytyjskie notowania z tego okresu pokazują, że heavy metal wciąż miał w kraju ogromną publiczność. Wschodzące zespoły UFO i Judas Priest pod koniec lat 70. również odniosły wyraźny sukces i przyciągnęły uwagę mediów. W tym samym czasie na brytyjskie listy wspinali się zagraniczni wykonawcy hard rocka, tacy jak Blue Öyster Cult i Kiss z USA, Rush z Kanady, Scorpions z RFN, Thin Lizzy z Irlandii i przede wszystkim AC/DC z Australii.

Zespół Motörhead założyli w 1975 roku doświadczeni już muzycy. Jego lider Ian „Lemmy” Kilmister grał wcześniej w zespole space rockowym Hawkwind, Larry Wallis w Pink Fairies, a Eddie Clarke w grupie Zeus, którą prowadził Curtis Knight. Przez to wcześniejsze doświadczenie krytycy i fani spierają się, czy zespół należy do New Wave of British Heavy Metal. Część z nich uważa Motörhead za inspirację dla ruchu, ale nie za jego część, bo zespół miał podpisane kontrakty płytowe, koncertował po kraju i trafiał na listy przebojów, zanim jakakolwiek grupa NWOBHM wyszła poza lokalne kluby. W czerwcu 1981 roku koncertowy album No Sleep ’til Hammersmith dotarł na 1. miejsce UK Albums Chart. Sam Lemmy powiedział, że „NWOBHM (…) niewiele nam dało”, bo Motörhead „pojawił się trochę za wcześnie”.
Inni krytycy uważają Motörhead za pierwszego ważnego przedstawiciela ruchu i za pierwszy zespół, który w pełni połączył punk rock z heavy metalem. Szybka muzyka, rezygnacja z wirtuozerii technicznej na rzecz samej głośności i bezkompromisowa postawa trafiały w gusta zarówno punków, jak i fanów heavy metalu. W trasie przed Motörhead występowała m.in. grupa Girlschool, a Motörhead dzielił też scenę z punkową grupą The Damned, założoną przez przyjaciół Lemmy’ego. Styl Motörhead zyskał w czasach NWOBHM ogromną popularność. Zespół stał się przez to podstawowym punktem odniesienia dla rodzącego się ruchu, a w kolejnych dekadach także dla muzyków różnych podgatunków metalu.
Muzycy i fani NWOBHM byli w większości młodymi białymi mężczyznami o wspólnym pochodzeniu klasowym, etyce i wartościach estetycznych. Amerykańska socjolożka Deena Weinstein w książce Heavy Metal: The Music and Its Culture opisuje powstanie i rozwój ruchu jako osiągnięcie przez heavy metal dojrzałości – po jego narodzinach na początku lat 70., a przed rozgałęzieniem się na liczne podgatunki w kolejnych latach. Brytyjscy fani heavy metalu, nazywani powszechnie „muthas”, metalowcami albo headbangerami – od gwałtownego, rytmicznego potrząsania głową w takt muzyki – odrzucili uproszczony wizerunek zbuntowanej młodzieży, odziedziczony po kontrkulturze lat 60., oraz psychodeliczne naleciałości heavy rocka z lat 70. Odnowili wspólne zasady i kody subkultury metalowej i ostatecznie oddzielili ją od głównego nurtu społeczeństwa.

Pod koniec lat 70. brytyjscy metalowcy utworzyli zamkniętą wspólnotę rówieśników, która gloryfikowała siłę i celebrowała męskość. Według analizy Deeny Weinstein silnym więziom między mężczyznami i niemal całkowitej nieobecności kobiet nie towarzyszyły machismo ani mizoginia. W tym samym tekście napisała, że brytyjski heavy metal „nie jest rasistowski, mimo że jego wykonawcy są wyłącznie biali, a teksty nie zawierają odniesień rasowych”. Inną cechą subkultury była ukryta homofobia, mniej agresywna, ale podobna do postawy brytyjskich skinheadów. Brytyjski socjolog John Clarke ocenia ją jako „reakcję na erozję tradycyjnie dostępnych stereotypów męskości”. W szerszym kontekście heavy metalu Robert Walser wskazywał, że muzycy noszący makijaż poprzez homofobiczne żarty i wzajemne obelgi podważali nawzajem swoją męskość, stwarzając okazję do zbiorowego potwierdzenia heteroseksualności
Headbangerzy niewiele interesowali się problemami politycznymi i społecznymi. Od ponurej rzeczywistości odrywali się dzięki spotkaniom w swoim gronie, piwu i muzyce, dlatego często zarzucano im nihilizm albo eskapizm. W przeciwieństwie do punków darzyli szczególnym uznaniem wirtuozów gitary i wokalistów, a udział w koncertach był dla nich potwierdzeniem przynależności do środowiska metalowców. Fani byli bardzo lojalni wobec muzyki, wobec siebie nawzajem i wobec zespołów, z którymi łączyło ich pochodzenie. Oczekiwali od nich zgodności ze swoimi wartościami, autentyczności i stałej dostępności. Kto odstąpił od tego surowego kodeksu, zyskiwał miano „sprzedawczyka” albo „pozera” i był w pewnym stopniu wykluczany ze wspólnoty. Tekst piosenki „Denim and Leather” zespołu Saxon odzwierciedla doświadczenia brytyjskich metalowców z tego okresu. Kobietom – muzyczkom i fankom – niełatwo było wejść do tego zdominowanego przez mężczyzn świata. Akceptowano tylko te, które dostosowały się do męskich norm i kodów. Przykładem były Girlschool i Rock Goddess, jedyne znaczące żeńskie zespoły heavymetalowe tamtej epoki.
Muzykę, filozofię i styl życia zespołów i fanów heavy metalu często atakowali zarówno lewicowi krytycy, jak i konserwatywna opinia publiczna. Opisywano je jako bezsensowne, śmieszne do granic autoparodii, a nawet niebezpieczne dla młodego pokolenia. Mockument Oto Spinal Tap z 1984 roku satyrycznie przedstawiał obyczaje i zachowania brytyjskich zespołów metalowych. Wielu muzyków uznało przedstawiony w nim obraz środowiska za zaskakująco realistyczny.
Strój brytyjskich headbangerów przypominał ubiór rockersów z lat 60. i amerykańskich motocyklistów. Wspólnymi elementami były długie włosy i dżinsy, czarne lub białe koszulki z logo zespołów i okładkami płyt oraz skórzane kurtki albo dżinsowe kamizelki z naszywkami. Za przykładem Judas Priest do metalowej garderoby lat 80. weszły elementy mody sadomasochistycznej (S&M). Popularne stało się eksponowanie metalowych ćwieków i ozdób, a muzycy metalowi nosili spandeksowe lub skórzane spodnie. Wtedy też pojawiły się elementy militariów, takie jak pasy z nabojami i insygnia. Ten strój szybko stał się mundurem metalowców na całym świecie.
Większość zespołów NWOBHM wyglądała tak samo jak ich fani i dawała koncerty bez specjalnych efektów wizualnych. Wyjątkiem był Iron Maiden, który już na początku kariery stworzył makabryczną postać Eddiego („Eddie the Head”) jako rekwizyt sceniczny wzbogacający występy. Z rekwizytów, kostiumów i trików scenicznych korzystały również Demon, Cloven Hoof i Samson. Pagan Altar i Venom zasłynęły z kolei rozbudowaną scenografią inspirowaną shock rockiem i satanizmem.
NWOBHM, obejmujący zespoły o bardzo różnych wpływach i stylach, był promowany jako ruch i odrębny gatunek muzyczny tylko w okresie kształtowania się, w połowie i pod koniec lat 70. Zwłaszcza w tych pierwszych latach falę nowej muzyki wyróżniało surowe brzmienie. Wynikało ono w dużej mierze z niskobudżetowych produkcji, ale też z amatorskiego poziomu wykonawczego wielu młodych zespołów. Młodych muzyków inspirowała także twórczość popularnych zespołów heavyrockowych z końca lat 60. i z lat 70. Zachowywali pewną ciągłość z tymi wcześniejszymi wykonawcami, których muzyka chwilowo wyszła z mody, ale nadal kwitła w podziemiu. W latach 80. w mediach i materiałach promocyjnych wytwórni określeniem „heavy metal” obejmowano zwykle muzykę rockową z głośnymi gitarami, której nie zaliczano do punka. W ten sposób całe spektrum zespołów NWOBHM trafiało do jednego gatunku.
Wiele nowych zespołów w dużej mierze spontanicznie, bez kalkulacji, połączyło klasyczny heavy metal z bezpośredniością pub rocka i intensywnością punk rocka. W różnym stopniu kontynuowały w ten sposób łączenie gatunków zapoczątkowane przez Motörhead. Zwykle unikały ballad, upraszczały harmonikę i tworzyły krótsze utwory w szybkim tempie, o bardzo agresywnym brzmieniu opartym na riffach i power chordach. W partiach wokalnych występowały zarówno wysokie zawodzenie, jak i niski, szorstki pomruk. Znanymi wykonawcami tego stylu są Iron Maiden, Angel Witch, Saxon, Holocaust, Tygers of Pan Tang, Girlschool i Tank. Zespoły takie jak Atomkraft, Jaguar, Raven i Venom nadawały temu stylowi jeszcze bardziej ekstremalny charakter. Krytycy uważają to nowe podejście do heavy metalu za największe osiągnięcie muzyczne NWOBHM i ważny krok w ewolucji gatunku.

W czasach NWOBHM równie silnie reprezentowany był styl bardziej melodyjny, bliższy hard rockowi zespołów takich jak Rainbow, Magnum, UFO, Thin Lizzy i Whitesnake. W muzyce Def Leppard, Praying Mantis, Demon, Shy, Gaskin, Dedringer i wielu innych zespołów równie istotną rolę jak riffy odgrywały chwytliwe motywy, określane jako hooki. Często zachowywała bliższy związek z blues-rockiem, sięgała po power ballady, instrumenty klawiszowe i akustyczne oraz melodyjny, utrzymany w wysokich rejestrach śpiew. Po szczytowym okresie ruchu w 1981 roku media faworyzowały ten styl i zyskał on większą akceptację brytyjskiej publiczności. Zaczął dominować, gdy zespoły grające zwykle bardziej agresywną odmianę metalu dostosowały się do popularniejszego brzmienia przypominającego muzykę amerykańskich wykonawców głównego nurtu. Te zmiany kierunku zdezorientowały część fanów. Odrzucili oni zespoły, które ich zdaniem w pogoni za sukcesem porzuciły kluczowe elementy swojej tożsamości muzycznej.
Poza tymi dwiema tendencjami w muzyce NWOBHM początku lat 80. zaznaczały się również wpływy innych stylów. Wiele zespołów inspirowało się też rockiem progresywnym (Iron Maiden, Diamond Head, Demon, Saracen, Shiva, Witchfynde), boogie rockiem (Saxon, Vardis, Spider, Le Griffe) i glam rockiem (Girl, Wrathchild). Do NWOBHM należały również zespoły doom metalowe Pagan Altar i Witchfinder General. Ich albumy uważa się za jedne z najlepszych przykładów tego ukształtowanego już podgatunku.
Brytyjski autor John Tucker pisze, że zespoły NWOBHM czerpały zwykle z pierwszych doświadczeń dorosłego życia, a „ich teksty łączyły wszystko w jedną wielką młodzieńczą fantazję”. Zespoły unikały w tekstach tematów społecznych i politycznych albo nawiązywały do nich nie wprost, z perspektywy ulicy. Wolały motywy z mitologii, okultyzmu, fantasy, fantastyki naukowej i horrorów. Piosenki o miłości i pożądaniu pojawiały się rzadko. Natomiast liczne teksty o męskiej przyjaźni i rockowym stylu życia zawierały wiele seksistowskich aluzji. W tekstach i na okładkach często pojawia się symbolika chrześcijańska, podobnie jak postać Szatana. Motywy te służyły przede wszystkim szokowaniu odbiorców. W porównaniu z black metalem lat 90. miały mniejsze znaczenie jako środek wyrazu postawy antyreligijnej

Popularne zespoły heavyrockowe, takie jak Thin Lizzy, UFO i Judas Priest, odnosiły już duże sukcesy, gdy w różnych miastach Wielkiej Brytanii zaczęły się pojawiać nowe zespoły heavymetalowe złożone z młodszych muzyków. Większe sale koncertowe w kraju rezerwowano zwykle dla muzyki disco z czołówek list przebojów, bo wykorzystywanie ich jako klubów rockowych uważano za mniej opłacalne. Podobnie jak wcześniej Black Sabbath i Judas Priest, nowe zespoły NWOBHM zdobywały doświadczenie podczas występów w klubach i pubach. Raven, Saxon i Tygers of Pan Tang grały m.in. w klubach robotniczych, a koncerty przed wymagającą publicznością pomagały im doskonalić umiejętności sceniczne.
Lokalne sceny klubowe w Wielkiej Brytanii ożywiły zespoły metalowe założone w latach 1975–1977. Do najważniejszych należały londyńskie Angel Witch, Iron Maiden, Praying Mantis i Samson. Z Barnsley pochodził Son of a Bitch (później Saxon), a ze Stourbridge – Diamond Head. Z Liverpoolu pochodził Marseille, z Hartlepool – White Spirit, a z Derbyshire – Witchfynde. Do czołowych grup należały też Vardis z Wakefield, Def Leppard z Sheffield, Raven i Tygers of Pan Tang z okolic Newcastle oraz Holocaust z Edynburga.
Pierwsze zespoły nowego ruchu rywalizowały z grupami punkowymi o możliwość koncertowania w klubach. W rezultacie lokale często specjalizowały się w prezentowaniu wyłącznie punka albo rocka i hard rocka. Różnice w ideologii, postawach i wyglądzie wywoływały też ostrą rywalizację między publicznością punkową a metalową. Muzyków punkowych i wykonawców NWOBHM łączyło jednak podejście „zrób to sam” do branży muzycznej. Sami produkowali i rozprowadzali swoje nagrania – dema na kasetach magnetofonowych albo single tłoczone prywatnie, przeznaczone początkowo dla lokalnych fanów.
Dzięki temu podejściu powstały i rozpowszechniły się małe niezależne wytwórnie płytowe. Często powstawały one przy sklepach płytowych i niezależnych studiach nagraniowych; niekiedy wydawały zarówno płyty punkowe, jak i metalowe. Wspierały rozwój lokalnych scen metalowych, pomagając zespołom dotrzeć do szerszej publiczności bez konieczności przenoszenia się do Londynu. Sprzyjały też rozwojowi bardziej ekstremalnych odmian metalu, które nie były nastawione na masowego odbiorcę.
Bruce Dickinson nazwał NWOBHM „fikcją”, wymysłem Geoffa Bartona i pisma Sounds – „sprytnym chwytem, który miał zwiększyć nakład”. Przyznał jednak, że ruch reprezentował wiele zespołów całkowicie ignorowanych przez główne media, i dlatego „stał się prawdziwy, a ludzie go poparli”.
Brytyjskie i zagraniczne media intensywnie opisywały punk, a nowy, oddolny ruch metalowy do 1978 roku pozostawał w podziemiu. Popularne pisma muzyczne, takie jak New Musical Express, The Face i Melody Maker, oraz stacje radiowe w dużej mierze go ignorowały. Wiadomości o zespołach i muzyce rozchodziły się pocztą pantoflową i przez fanziny. Ważną rolę odegrał didżej Neal Kay. W 1975 roku zaczął pracować w klubie z muzyką disco The Bandwagon w Kingsbury w północno-zachodnim Londynie, który mieścił się na zapleczu pubu Prince of Wales. Swoje wieczory w The Bandwagon przekształcił w The Heavy Metal Soundhouse – miejsce poświęcone hard rockowi i heavy metalowi, gdzie słuchano albumów uznanych wykonawców i dem nowych zespołów. Dema krążyły wśród fanów dzięki wymianie kaset. Sean T. Wright, wokalista i autor piosenek zespołu NWOBHM International Heroes, w latach 70. wymieniał się kasetami.
Publiczność Soundhouse brała udział w konkursach gry na powietrznej gitarze i oglądała koncerty, a także głosowała na utwory wybierane przez Kaya. Na podstawie próśb słuchaczy w klubie powstawała lista Heavy Metal Chart, którą regularnie drukowało pismo Sounds. Dzięki tej liście obejmującej nagrania zespołów z całego kraju, wielu młodych muzyków zrozumiało, że nie tylko oni grają metal. Geoff Barton pracował wtedy w Sounds. Pisał artykuły o nowych, obiecujących zespołach metalowych i swoimi tekstami w dużym stopniu ukierunkowywał rozwijającą się subkulturę metalowców. Za sugestią redaktora Alana Lewisa po raz pierwszy użył określenia „New Wave of British Heavy Metal” w recenzji koncertu z trasy Metal Crusade z udziałem Angel Witch, Iron Maiden i Samson w londyńskim klubie The Music Machine. Recenzja ukazała się w Sounds 19 maja 1979 roku. W tekście z 2005 roku Barton napisał, że termin wymyślił Lewis. W artykule z 2020 roku sam Barton jest natomiast przedstawiony jako twórca nazwy. Określenie szybko zaczęło oznaczać cały ruch.
Zaczęły krążyć składanki z zespołami rodzącego się ruchu, wydawane przez Neat Records, Heavy Metal Records i Ebony Records – firmy, które w latach 80. stały się liderami rynku niezależnych wytwórni metalowych. Lista Neala Kaya, zainteresowanie Sounds i liczne składanki niezależnych wytwórni sprawiły, że nowe zespoły skupiły się na nagrywaniu dem i singli. Jednym z najbardziej znanych zbiorów takich dem jest The Soundhouse Tapes Iron Maiden. Barton wspominał: „Były setki takich zespołów. Może nawet tysiące. Rzadko mijał dzień, by do redakcji Sounds nie przyszła garść nowych singli NWOBHM”.
Prezenter BBC Tommy Vance zauważył to zjawisko i prezentował nagrania zespołów NWOBHM w swoim nocnym programie Friday Rock Show w BBC Radio 1. Poza audycją Johna Peela program Vance’a był jedynym w głównonurtowym radiu, który nadawał utwory undergroundowych grup metalowych. Wiele z nich zapraszano do studiów BBC na nagrania na żywo, nad którymi czuwał wieloletni współpracownik i producent Tony Wilson. Piracka stacja FM Alice's Restaurant Rock Radio z Londynu organizowała też własny „roadshow” z zespołami grającymi na żywo w pubie.

Młode zespoły przeszły od występów w swojej okolicy do intensywnych tras po całej Wielkiej Brytanii, ale łowcy talentów (A&R) dużych wytwórni nadal nie dostrzegali nowego trendu. Dlatego większość nowych zespołów podpisywała kontrakty z małymi niezależnymi wytwórniami, które mogły sobie pozwolić tylko na niewielkie nakłady singli i albumów i zwykle zapewniały dystrybucję wyłącznie w kraju. Wiele innych zespołów, w tym Iron Maiden, Def Leppard i Diamond Head, samodzielnie wydało pierwsze nagrania i sprzedawało je wysyłkowo lub na koncertach. Saxon jako pierwszy podpisał kontrakt z wytwórnią o międzynarodowej dystrybucji, francuską Carrere Records. W sierpniu 1979 roku kontrakt z Phonogramem podpisał Def Leppard, a w grudniu 1979 roku ogłoszono podpisanie kontraktu Iron Maiden z EMI. W lutym 1980 EMI wydało składankę Metal for Muthas, której towarzyszyła brytyjska trasa koncertowa Iron Maiden i Praying Mantis. Koncerty prowadził Neal Kay. Wytwórnia podpisała potem kontrakty z Angel Witch (z którym rozstała się po wydaniu pierwszego singla) i Ethel the Frog.
Pismo Sounds źle oceniło Metal for Muthas, ale album i tak odniósł sukces komercyjny i być może zachęcił duże wytwórnie do podpisania kontraktów z kilkoma kolejnymi zespołami. Fist, White Spirit i Praying Mantis straciły kontrakty po wydaniu debiutanckich albumów, a A II Z rozstał się z wytwórnią po kilku kolejnych wydawnictwach. Tygers of Pan Tang, Samson, Demon i Girlschool odniosły większy sukces i dłużej pozostały w katalogach dużych wytwórni. Nowe płyty tych zespołów były lepiej wyprodukowane, a niektóre – wsparte intensywnymi trasami po Wielkiej Brytanii i Europie – zajęły wysokie miejsca na listach przebojów. Najlepsze wyniki w tym okresie osiągnęły debiutancki album Iron Maiden Iron Maiden i Wheels of Steel zespołu Saxon, które dotarły odpowiednio do 4. i 5. miejsca UK Albums Chart. Ich single „Running Free”, „Wheels of Steel” i „747 (Strangers in the Night)” weszły do pierwszej pięćdziesiątki UK Singles Chart. Bezpośrednim skutkiem tego sukcesu było większe zainteresowanie mediów zespołami metalowymi, w tym występy w brytyjskich programach telewizyjnych Top of the Pops i The Old Grey Whistle Test. Innym ważnym efektem uzyskania przez ruch ogólnokrajowego rozgłosu było pojawienie się w latach 1978–1980 wielu nowych zespołów.
Rozpęd NWOBHM pomógł też zespołom o ugruntowanej pozycji, które wróciły do łask nowymi, chwalonymi wydawnictwami. Były wokalista Deep Purple Ian Gillan wrócił do heavy metalu albumem Mr. Universe z 1979 roku, a w kolejnych latach ze swoim zespołem Gillan należał do czołówki brytyjskiej sceny metalowej. Jego dawny kolega z Deep Purple Ritchie Blackmore również trafiał na brytyjskie listy przebojów z albumami swojego hardrockowego zespołu Rainbow: Down to Earth (1979) i Difficult to Cure (1981). Black Sabbath podniósł się z kryzysu i wrócił do sukcesów z albumami Heaven and Hell (1980) i Mob Rules (1981), na których śpiewał były wokalista Rainbow Ronnie James Dio. W 1980 roku do pierwszej dziesiątki brytyjskiej listy trafiło kilka innych albumów hardrockowych i heavymetalowych: pierwszy album MSG (The Michael Schenker Group) dotarł do 8. miejsca, Ready an’ Willing Whitesnake do 6., a British Steel Judas Priest i Ace of Spades Motörhead do 4. Album AC/DC Back in Black dotarł na 1. miejsce.
Odrodzenie brytyjskiej sceny hardrockowej i metalowej potwierdzały wyprzedane trasy i koncerty starych i nowych wykonawców, zarówno w kraju, jak i w innych państwach europejskich, do których dotarł ruch. Zespoły NWOBHM zaczęły uczestniczyć w międzynarodowych trasach, często występując przed głównymi gwiazdami w halach i na stadionach. Iron Maiden w 1980 roku występował przed Kiss w Europie, w 1981 roku wyruszył w pierwszą światową trasę jako gwiazda, a w USA grał przed Judas Priest i UFO. Def Leppard po raz pierwszy przyjechał do USA w 1980 roku na trzymiesięczną trasę, w której występował przed Patem Traversem, Judas Priest, Tedem Nugentem, AC/DC i Sammym Hagarem. Saxon występował przed Judas Priest w Europie oraz przed Rush i AC/DC w USA. Zespoły NWOBHM pojawiły się w programie słynnego festiwalu Reading Festival już w 1980 roku, a w latach 1981 i 1982 były jego gwiazdami. Edycję z 1980 roku zapamiętano także z gwałtownych protestów przeciw Def Leppard, bo brytyjscy fani źle przyjęli deklarowane zainteresowanie zespołu rynkiem amerykańskim. Poza Reading w 1980 roku w Castle Donington w Anglii powstał nowy festiwal Monsters of Rock, na którym występowali wyłącznie wykonawcy hardrockowi i heavymetalowi.
NWOBHM znalazł w końcu miejsce w gazetach i pismach muzycznych innych niż Sounds, bo dziennikarze dostrzegli „następną wielką rzecz”, która działa się w Wielkiej Brytanii. Melody Maker publikował nawet cotygodniową listę heavymetalową opartą na sprzedaży w sklepach płytowych. Wydawca Sounds wykorzystał poparcie pisma dla ruchu i w czerwcu 1981 roku wydał pierwszy numer Kerrang! – kolorowego magazynu poświęconego wyłącznie hard rockowi i heavy metalowi, którym kierował Geoff Barton. Kerrang! odniósł nieoczekiwany sukces i wkrótce stał się dla metalowców na całym świecie podstawowym pismem. Heavy metalowi poświęcały uwagę również amerykańskie pisma Circus i Hit Parader, holenderski Aardschok, niemiecki Metal Hammer i brytyjski Metal Forces. Zainteresowanie mediów zagranicznych przyniosło zespołom NWOBHM większą sprzedaż płyt i więcej tras światowych, a ich albumy trafiały na listy przebojów w wielu krajach. Album The Number of the Beast zespołu Iron Maiden dotarł 10 kwietnia 1982 na pierwsze miejsce UK Albums Chart i utrzymał się tam przez dwa tygodnie. W USA album dotarł do 33. miejsca, a cytat z Apokalipsy w tytułowym utworze stał się dla niektórych tamtejszych środowisk religijnych podstawą oskarżeń zespołu o kult diabła.
W październiku 1980 roku Geoff Barton zrecenzował w Sounds dwie heavymetalowe składanki. Napisał wtedy, że NWOBHM osiągnął już szczyt i powoli, ale nieodwracalnie chyli się ku upadkowi, a on sam używa tej nazwy po raz ostatni. Dodał, że w zalewie pośpiesznie przygotowanych albumów i wydawnictw obliczonych na szybki zysk coraz trudniej odróżnić prawdziwych, oddanych heavy metalowi wykonawców od zespołów, które dołączyły do ruchu, bo stał się modny. Według Steve'a Waksmana Barton próbował w ten sposób odciąć się od całego zjawiska NWOBHM, sfrustrowany łatwością, z jaką wytwórnie wykorzystywały entuzjazm dla heavy metalu. Pod koniec 1981 roku uważał jednak NWOBHM za jeszcze silniejszy niż w okresie świetności, który kojarzył z Iron Maiden, Def Leppard i Saxon. Za dowód uznawał jakość dem, które co tydzień przysyłały mu początkujące zespoły w nadziei, że trafią do poświęconej nieznanym grupom rubryki „Armed and Ready” w Kerrang!. W 1981 roku zamknięto The Bandwagon, a pub Prince of Wales wyburzono później, by zbudować w jego miejscu restaurację. Ruch stracił część uroku dla najwierniejszych fanów, o czym świadczyła rosnąca popularność wydawnictw AOR inspirowanych muzyką amerykańską w ogólnokrajowych zestawieniach sprzedaży. Zachował jednak dość siły, by wypromować drugą falę zespołów, które wyszły z podziemia i wydały pierwsze albumy w latach 1982–1983.
Zespoły NWOBHM regularnie koncertowały w USA, ale amerykańskie stacje FM nie grały ich jeszcze na tyle często, by zaznaczyły się na tamtejszych listach przebojów. Zmienił to Def Leppard, który na początku 1983 roku wydał album Pyromania. W porównaniu z wcześniejszymi płytami album miał bardziej melodyjne brzmienie, lepiej odpowiadające profilowi stacji FM. Zespół chciał dotrzeć do szerszej międzynarodowej publiczności, w tym do wielu fanek, i w pełni osiągnął ten cel w USA, gdzie album Pyromania dotarł do 2. miejsca listy „Billboard” 200, za albumem Thriller Michaela Jacksona. Ogromny międzynarodowy sukces tego albumu skłonił inne zespoły do pójścia w ślady Def Leppard. Dało to decydujący impuls bardziej komercyjnemu i melodyjnemu glam metalowi i zapowiadało koniec NWOBHM.

W Wielkiej Brytanii działali pionierzy teledysku. Gdy w 1982 roku zaczął nadawać kablowy kanał muzyczny MTV, znaczenie teledysków gwałtownie wzrosło. Ze sporadycznego narzędzia promocji stały się niezbędnym sposobem dotarcia do publiczności. MTV wypełniało program wieloma teledyskami hardrockowymi i heavymetalowymi, ale ich produkcja była zbyt droga dla zespołów bez kontraktu albo związanych z małymi niezależnymi wytwórniami. Niektóre brytyjskie grupy metalowe, takie jak Grim Reaper, nie miały przy tym atrakcyjnego wizerunku, co w epoce MTV ograniczało ich szanse. NWOBHM podzielił więc los innych zjawisk muzycznych opartych na niskobudżetowych produkcjach i undergroundowej publiczności. Wielu jego liderów, takich jak Diamond Head, Tygers of Pan Tang, Angel Witch i Samson, nie zdołało utrzymać początkowego powodzenia. Ich próby dostosowania wyglądu i brzmienia do oczekiwań szerszej publiczności nie tylko się nie powiodły, ale też zraziły pierwotnych fanów.
W połowie lat 80. glam metal, który często eksponował wygląd zespołu i teksty o miłości i seksie, szybko wyparł inne odmiany metalu w gustach wielu brytyjskich fanów rocka. Ten podgatunek z hollywoodzkiego Sunset Strip zapoczątkował już pod koniec lat 70. Van Halen, a za nim poszły zespoły takie jak Mötley Crüe, Quiet Riot, Dokken, Great White, Ratt i W.A.S.P. Dzięki udanemu połączeniu hard rocka i romantycznego popu w Wielkiej Brytanii bardzo popularne stały się też Bon Jovi z New Jersey i szwedzki Europe. Bon Jovi był nawet główną gwiazdą festiwalu Monsters of Rock w 1987 roku. Wytwórnie płytowe postawiły na bardziej dopracowany glam metal kosztem zespołów NWOBHM. Te zachowały fanów w innych częściach Europy, ale sukces amerykańskich grup wypchnął je z rynku brytyjskiego i amerykańskiego. Zaczęły się wtedy wyłaniać nowe, znacznie mniej komercyjne podgatunki metalu. Power metal i thrash metal, które wyrosły z NWOBHM i zachowały wiele z jego etosu, rozwijały się w drugiej połowie lat 80. Zespoły takie jak Helloween, Savatage, Metallica, Slayer, Megadeth i Anthrax zdobyły oddanych zwolenników wśród metalowców, którym nie odpowiadało brzmienie ani styl bardziej popowych, głównonurtowych zespołów metalowych.
The N.W.O.B.H.M. Encyclopedia Malca Macmillana wymienia ponad 500 zespołów, które nagrywały płyty, powstały w latach 1975–1985 i były związane z ruchem. Prawdopodobnie drugie tyle zespołów powstało w tym samym okresie, ale nigdy nie wyszło poza lokalne kluby albo nagrało tylko dema lub wydało własnym sumptem single w niewielkich nakładach. Brak zainteresowania wytwórni, złe zarządzanie zespołami, wewnętrzne konflikty i decyzje muzyczne, które zniechęciły dużą część pierwotnych fanów, sprawiły, że do końca dekady większość grup rozpadła się. Kilka najbardziej znanych zespołów przetrwało na rynkach zagranicznych: Praying Mantis w Japonii, a Saxon, Demon i Tokyo Blade w Europie kontynentalnej. Inne, takie jak Raven, Girlschool i Grim Reaper, próbowały przebić się na rynek amerykański, podpisując kontrakty z amerykańskimi wytwórniami, ale bez powodzenia. Dwa z popularniejszych zespołów ruchu odniosły jednak duży i trwały sukces. Iron Maiden, uważany za jednego z pionierów NWOBHM, stał się jednym z najbardziej płodnych i wpływowych zespołów heavymetalowych, także po zwróceniu się ku bardziej progresywnemu stylowi. Def Leppard odniósł jeszcze większy sukces, gdy skierował swoje bardziej dopracowane hardrockowe brzmienie na amerykański rynek rocka głównego nurtu.
Upowszechnienie internetu pod koniec lat 90. i na początku XXI wieku pomogło fanom i muzykom NWOBHM odnowić kontakty i ożywić dawny entuzjazm. NWOBHM przeżył niewielkie odrodzenie w podziemiu, czego dowodem była dobra sprzedaż starych płyt winylowych i pamiątek oraz zapotrzebowanie na nowe koncerty. Wyrazy uznania ze strony zespołów metalowych lat 90., sukces tribute bandów, wznowienia starych albumów i nowe, starannie opracowane kompilacje przyciągnęły uwagę mediów. Zachęciły też wiele dawnych zespołów NWOBHM do reaktywacji na festiwale i trasy. Według Macmillana i recenzenta AllMusic Eduarda Rivadavii najważniejszą z tych kompilacji był prawdopodobnie album New Wave of British Heavy Metal '79 Revisited z 1990 roku, skompilowany przez perkusistę Metalliki Larsa Ulricha i byłego dziennikarza Sounds i Kerrang! Geoffa Bartona. Na dwóch płytach CD znalazły się nagrania zarówno mało znanych zespołów, takich jak Sweet Savage, Blitzkrieg, Jaguar i Holocaust, jak i największych gwiazd epoki – Iron Maiden i Def Leppard.
Nowe pismo Classic Rock, w którym pisali Barton i wielu dziennikarzy związanych z Kerrang! w pierwszych latach jego istnienia, wspierało odrodzenie NWOBHM i nadal poświęca wiele uwagi wykonawcom rockowym z lat 80. Od początku XXI wieku wiele reaktywowanych zespołów nagrało nowe albumy w swoim pierwotnym stylu. Niektóre z nich, takie jak Saxon i Tygers of Pan Tang, nadal koncertują na całym świecie.

Eduardo Rivadavia z serwisu Ultimate Classic Rock napisał, że NWOBHM „uratował metal przed samym sobą”. W jego ocenie nowe pokolenie „wojowników w dżinsach i skórze” zastąpiło krytykowanych pionierów lat 70., takich jak Black Sabbath, Deep Purple i Judas Priest, a zarazem potwierdziło wartość ich dorobku.
NWOBHM zapoczątkował renesans gatunku rockowego, który przeżywał stagnację. Ruch spotkał się jednak z ostrą krytyką za przesadny lokalny szum medialny wokół rzeszy zwykle przeciętnych muzyków. Krytycy uważają, że w odróżnieniu od heavy metalu wcześniejszych dekad muzyka tych zespołów była mało oryginalna i nie przyniosła klasycznych nagrań rockowych. Mimo to zespoły te i ich różnorodna twórczość stały się wzorcem, który później naśladowali i rozwijali wykonawcy w całym świecie zachodnim. Łączenie stylów w muzyce NWOBHM uznaje się za podstawę wyodrębnienia się w drugiej połowie lat 80. różnych podgatunków heavy metalu, które zyskały popularność w latach 90. Sukces Def Leppard w USA przyspieszył rozwój glam metalu. Podobnie muzyka, teksty, okładki płyt i postawa zespołów takich jak Angel Witch, Witchfynde, Cloven Hoof, a przede wszystkim Venom przyczyniły się do powstania różnych odmian black metalu w Europie i Ameryce. Motörhead, Iron Maiden, Raven, Tank, Venom i kilka mniejszych grup uważa się za prekursorów speed metalu i thrash metalu. Te dwa podgatunki kontynuowały łączenie metalu z punkiem: czerpały z hardcore punka i zwiększały głośność, tempo i agresję.
Od około 1982 roku odległe od siebie regiony – Ameryka Północna, RFN i Brazylia – stały się ośrodkami własnych scen thrashmetalowych: Wschodniego Wybrzeża i Bay Area w USA, niemieckiej („teutońskiej”) i brazylijskiej. Wpływ NWOBHM na thrash metal podkreślał m.in. Lars Ulrich z Metalliki, aktywny fan i zapalony kolekcjoner nagrań i pamiątek NWOBHM. Pod jego wpływem na wczesnych koncertach Metalliki dominowały covery brytyjskich zespołów metalowych. Muzykę NWOBHM łączono również ze street punkiem: zespoły nurtu UK 82, takie jak Discharge, wprowadzały do swojej muzyki elementy metalu. Z NWOBHM wywodził się też power metal, który rozwinął się w drugiej połowie dekady. Jego przykładami są Helloween z Niemiec oraz Manowar, Savatage i Virgin Steele z USA.
Od początku NWOBHM zespoły z Ameryki Północnej, takie jak Anvil, Riot, Twisted Sister, Manowar, Virgin Steele, The Rods, Cirith Ungol i Exciter, utrzymywały stały kontakt z drugą stroną Atlantyku, gdzie brytyjscy metalowcy cenili ich muzykę. W ramach tych kontaktów Manowar i Virgin Steele wydawały płyty nakładem brytyjskiej niezależnej wytwórni Music for Nations, a Twisted Sister nagrał dwa pierwsze albumy w Londynie.
NWOBHM wpłynął też na brzmienie japońskich zespołów Earthshaker, Loudness, Anthem i innych mniejszych grup, które przy pierwszych albumach pracowały z brytyjskimi realizatorami dźwięku. Japoński zespół Bow Wow przeniósł się nawet do Anglii, by być częścią brytyjskiej sceny metalowej. Nowe brytyjskie zespoły szybko zdobyły publiczność w Niemczech, Szwecji, Danii, Belgii, Holandii, Francji, Hiszpanii, Jugosławii i Meksyku. Niemal od razu pojawili się tam również ich naśladowcy. Pod silnym wpływem brzmienia NWOBHM były zespoły takie jak Accept, Grave Digger, Sinner i Warlock z Niemiec, E.F. Band ze Szwecji, Mercyful Fate z Danii, Killer i Ostrogoth z Belgii, Picture i Bodine z Holandii, Trust, Sortilège i Nightmare z Francji, Barón Rojo, Obús i Ángeles del Infierno z Hiszpanii, Gordi, Pomaranča, Divlje jagode i Warriors z Jugosławii, Luzbel z Meksyku i Aria ze Związku Radzieckiego. Część z tych grup podpisała kontrakty z holenderską wytwórnią Roadrunner Records lub z belgijską Mausoleum Records. Roadrunner wydawał też nagrania brytyjskich zespołów NWOBHM.