Plan operacji Pegasus I i Pegasus II | |||
| Konflikt |
II wojna światowa, front zachodni, następstwa operacji Market Garden | ||
|---|---|---|---|
| Strony konfliktu | |||
|
| |||
| Podmiot interweniujący | |||
| Przyczyny operacji | |||
| niepowodzenie operacji Market Garden na północ od Dolnego Renu i pozostanie alianckich żołnierzy z rozbitych jednostek za liniami wroga | |||
| Cele operacji | |||
| ewakuowanie pozostałych na północnym brzegu Renu alianckich żołnierzy | |||
| Czas operacji |
noc 22/23 października 1944 (21:00 – 02:00) | ||
| Miejsce operacji | |||
| Siły przydzielone do operacji |
Royal Canadian Engineers | ||
| Rezultaty operacji | |||
| ewakuowanie 138 żołnierzy | |||
| Straty prowadzącego operację | |||
| 1 zaginiony | |||
Operacja Pegasus – wojskowa operacja ewakuacyjna przeprowadzona nad Dolnym Renem w pobliżu miejscowości Renkum, niedaleko Arnhem w Holandii. W nocy z 22 na 23 października 1944 roku siły alianckie, brytyjska organizacja wywiadowcza MI9 oraz holenderski ruch oporu ewakuowały 138 osób – głównie żołnierzy, którzy po bitwie pod Arnhem, stoczonej miesiąc wcześniej, utknęli na terenach okupowanych przez Niemców i ukrywali się tam.
Walki toczone na północ od Dolnego Renu we wrześniu zmusiły brytyjską 1 Dywizję Powietrznodesantową do odwrotu i pozostawienia na miejscu kilku tysięcy żołnierzy. Kilkuset z nich zdołało uniknąć schwytania i – dzięki pomocy holenderskiego ruchu oporu – ukryć się. Początkowo liczyli oni, że doczekają momentu, w którym brytyjska 2 Armia wznowi natarcie i ich uwolni. Gdy jednak stało się jasne, że alianci nie przekroczą Renu w 1944 roku, podjęli próbę przedostania się na tereny wyzwolone przez aliantów. Pierwsza operacja ewakuacyjna (o kryptonimie „Pegasus I”) zakończyła się sukcesem, natomiast druga („Pegasus II”) została odkryta przez Niemców i nie powiodła się. Mimo to ruch oporu kontynuował pomoc ukrywającym się żołnierzom, dzięki czemu w kolejnych zimowych miesiącach wielu z nich zdołało uciec w niewielkich grupach.
We wrześniu 1944 roku alianci zachodni rozpoczęli operację Market Garden – próbę obejścia przez brytyjską 2 Armię linii Zygfryda i wkroczenia do Zagłębia Ruhry, przemysłowego serca Niemiec. Plan zakładał, że 1 Aliancka Armia Powietrznodesantowa przejmie kontrolę nad kilkoma mostami na rzekach i kanałach w Holandii, co umożliwiłoby siłom lądowym posunięcie się naprzód i przekroczenie Dolnego Renu w rejonie Arnhem. 17 września brytyjska 1 Dywizja Powietrznodesantowa wylądowała w okolicach Arnhem. Napotkała jednak znacznie silniejszy opór, niż przewidywano, a jedynie niewielkiemu oddziałowi udało się dotrzeć do mostu drogowego w Arnhem. Natarcie sił lądowych XXX Korpusu uległo opóźnieniu, przez co niewielki oddział pod dowództwem ppłk Johna Frosta został przytłoczony przez przeciwnika. Pozostała część dywizji została odcięta w niewielkim kotle w Oosterbeek i wycofana w nocy z 25 na 26 września w ramach operacji Berlin. W bitwie pod Arnhem wzięło udział ponad 10 400 brytyjskich i polskich spadochroniarzy. W trakcie operacji Berlin od 2400 do 2500 żołnierzy zdołało przedostać się na południowy brzeg rzeki, podczas gdy około 7900 pozostało na miejscu. Spośród nich blisko 1500 poległo, a ponad 6000 dostało się do niemieckiej niewoli. Po zakończeniu bitwy 500 spadochroniarzy wciąż ukrywało się w wioskach na północ od Dolnego Renu.
W czerwcu 1943 roku brytyjska agencja wywiadowcza MI9 – powołana w celu pomagania żołnierzom i lotnikom, którzy znaleźli się za linią frontu, w uniknięciu schwytania przez Niemców – przerzuciła drogą powietrzną do Holandii agenta Dicka Kragta. Przed bitwą pod Arnhem, do której doszło we wrześniu 1944 roku, Kragt, jego zastępca Joop Piller oraz kierowana przez nich siatka przerzutowa pomogli ponad 100 alianckim lotnikom, zestrzelonym nad okupowaną Holandią, dotrzeć do Brukseli. Stamtąd, dzięki organizacji „Comet Escape Line”, lotnicy byli prowadzeni dalej – przez Hiszpanię aż do Anglii. Zatem w momencie bitwy pod Arnhem agencja MI9 dysponowała już w Holandii siecią doświadczonych agentów, gotowych nieść pomoc alianckim wojskowym, którzy utknęli na terytorium wroga.
Na początku października 1944 roku do Nijmegen przybył Airey Neave z MI9, aby wesprzeć akcję ratowania brytyjskich żołnierzy ukrywających się przed Niemcami w okolicach Arnhem. Jego zastępcą został mjr Hugh Fraser z jednostki Special Air Service (SAS). Nijmegen (zdobyte przez aliantów podczas operacji Market Garden) znajdowało się 16 km na południe od Arnhem, a oba miasta rozdzielały dwie duże przeszkody wodne – rzeki Waal oraz Dolny Ren. Neave i Fraser zdołali nawiązać łączność telefoniczną z holenderskim ruchem oporu w Ede, gdzie ukrywała się znaczna grupa brytyjskich żołnierzy. Dzięki codziennym meldunkom o stratach oraz liczbie osób unikających niewoli, mogli skutecznie zaplanować operację Pegasus. Połączenie telefoniczne odegrało kluczową rolę w przygotowaniach do tej akcji. Wskutek decyzji, którą później sam uznał za nietrafioną, Neave wysłał kpt. Petera Bakera na terytorium kontrolowane przez Niemców w celu nawiązania kontaktu z holenderskim ruchem oporu. Baker, który „wyobrażał sobie, że jest tajnym agentem”, złamał jednak rozkazy i 16 października został schwytany, co pokrzyżowało plany ewakuacji żołnierzy. Baker przeżył niewolę, lecz członkowie rodziny Ebbensów, którzy udzielili mu schronienia, zostali straceni. Holenderscy cywile, którzy ukrywali żołnierzy oraz zapewniali im dach nad głową i żywność, byli narażeni na znacznie większe niebezpieczeństwo niż sami wojskowi, których chroniły konwencje genewskie. Schwytani żołnierze trafiali do obozów jenieckich, podczas gdy pomagający im holenderscy cywile często byli skazywani na śmierć. Niemcy wiedzieli, że w pobliżu Arnhem ukrywa się wielu brytyjskich żołnierzy, i aktywnie ich poszukiwali.
Na terytorium kontrolowanym przez Niemców major Digby Tatham-Warter zdołał uciec z niemieckiego szpitala już 21 września. Po tygodniu ukrywania się nawiązał kontakt z holenderskim ruchem oporu w mieście Ede. Na początku października dołączył do niego brygadier Gerald Lathbury i wkrótce utworzono „ukryte dowództwo brygady”. Tatham-Warter nawiązał kontakt z Gilbertem Sadim Kirschem z belgijskiego oddziału SAS, który zorganizował zrzuty broni, umundurowania i zaopatrzenia dla coraz liczniejszej grupy Brytyjczyków ukrywających się w tym rejonie.
Piet Kruijff, dowódca lokalnego ruchu oporu, zajmował się rozmieszczaniem zbiegłych żołnierzy w bezpiecznych kryjówkach na terenie Ede. Wkrótce w mieście przebywało już ponad 80 mężczyzn; sytuacja stała się na tyle trudna, że część z nich zaczęto kwaterować również w Oud-Reemst. Do momentu rozpoczęcia ewakuacji przebywało tam kolejnych 40 osób. Początkowo liczono na to, że ofensywa aliantów zostanie szybko wznowiona, co doprowadzi do uwolnienia żołnierzy. Tatham-Warter snuł nawet plany przeprowadzenia działań przeciwko Niemcom w momencie, gdy 2. Armia zacznie przekraczać Ren. W październiku jednak Kirschen poinformował ruch oporu, że w najbliższym czasie nie planuje się żadnych ataków na północ od Dolnego Renu. Ponieważ obecność tak dużej liczby alianckich żołnierzy stanowiła ogromne obciążenie dla ruchu oporu i narażała ukrywających ich cywilów na wielkie niebezpieczeństwo, podjęto decyzję o jak najszybszej ewakuacji.
„Ukryte dowództwo” w pobliżu Arnhem utrzymywało kontakt z sekcją MI9 oraz 2 Armią stacjonującą w Nijmegen. W nocy 16 października ppłk David Dobie (dowódca 1. batalionu) przepłynął Dolny Ren łodzią wiosłową, prowadzoną przez młodego Holendra, i dotarł do linii alianckich. Dobie skontaktował się z XXX Korpusem oraz 101 Dywizją Powietrznodesantową, które zatwierdziły proponowany plan ewakuacji. Dobie otrzymał zadanie pokierowania operacją, a jego oficerami wywiadu zostali Neave i Fraser. Skontaktowali się oni telefonicznie z Tatham-Warterem i opracowali plan, który – jak mieli nadzieję – pozwoliłby wszystkim ukrywającym się żołnierzom na ucieczkę.
Dobie wyznaczył miejsce przeprawy przez Ren w pobliżu Renkum (operacja pierwotnie otrzymała kryptonim „Digby”). Szerokość rzeki w tym miejscu wynosiła od 150 do 200 metrów. Wyznaczono trasę do rzeki od strony północnej i ustalono, że na północnym brzegu żołnierze zostaną przejęci przez jednostki Royal Canadian Engineers oraz brytyjskich Royal Engineers (z XXX Korpusu), wspierane przez żołnierzy 506 Pułku Piechoty Spadochronowej ze 101 Dywizji Powietrznodesantowej. Aby ułatwić orientację osobom próbującym przedostać się na drugą stronę, miejsce przeprawy miało zostać oznaczone za pomocą pocisków smugowych wystrzeliwanych z działa przeciwlotniczego Bofors. Przez kilka kolejnych nocy siły amerykańskie wysyłały patrole na północny brzeg rzeki i prowadziły ostrzał pociskami smugowymi, co miało na celu ukrycie właściwego celu operacji, gdy ta już nastąpi. Termin wyznaczono na noc z 23 na 24 października.
20 października Niemcy nakazali mieszkańcom wiosek w pobliżu Arnhem opuszczenie swoich domów w ciągu dwóch dni. Postanowiono wykorzystać zamieszanie, jakie miało to wywołać, i przyspieszono termin operacji na noc z 22 na 23 października.
Operacja Pegasus wymagała skoordynowanych działań MI9, holenderskiego ruchu oporu oraz brytyjskich i amerykańskich żołnierzy. Holenderski ruch oporu otrzymał zadanie zebrania ukrywających się żołnierzy i przetransportowania ich w pobliże wioski Renkum, położonej 5 km na zachód od Arnhem, na kontrolowanym przez Niemców północnym brzegu Dolnego Renu. Z południowego brzegu rzeki, znajdującego się pod kontrolą aliantów, brytyjscy saperzy przeprawili się na drugą stronę łodziami wiosłowymi, w towarzystwie amerykańskich spadochroniarzy, których zadaniem było zapewnienie wsparcia bojowego w razie potrzeby. Neave i Fraser z MI9 zorganizowali punkt dowodzenia w gospodarstwie niedaleko Randwijk, aby przyjąć żołnierzy na południowym brzegu rzeki po ich udanej przeprawie.
Po walkach pod Arnhem obecność niemieckich wojsk w tym rejonie była bardzo silna; alianccy żołnierze zgromadzili się w miejscu oddalonym o zaledwie 500 metrów od niemieckich gniazd karabinów maszynowych. Do zmroku zebrało się tam 139 ludzi. Byli to głównie żołnierze 1 Dywizji Powietrznodesantowej, ale w grupie znajdował się również żołnierz amerykańskiej 82 Dywizji Powietrznodesantowej, kilku członków załóg lotniczych, holenderscy cywile oraz Rosjanie pragnący przyłączyć się do aliantów. Ludzie ci zostali zorganizowani w plutony i o godzinie 21:00 rozpoczęli marsz na południe, w stronę rzeki. Tatham-Warter odnotował, że Niemcy niemal na pewno wiedzieli o ich obecności, lecz – być może niepewni co do liczebności grupy i ostrożni wobec amerykańskich patroli – zachowywali pewien dystans. Doszło do jednego kontaktu z niemieckim patrolem i krótkiej wymiany ognia, jednak nikt nie ucierpiał.
O północy grupa dotarła do brzegu rzeki i skierowała się do punktu przeprawy, wskazanego przez smugi pocisków z dział przeciwlotniczych Bofors. Na miejscu żołnierze dali sygnał „V” (oznaczający zwycięstwo) za pomocą latarek, po czym nastąpiło pełne napięcia, dwudziestominutowe oczekiwanie na łodzie. W rzeczywistości Dobie, saperzy oraz patrol kompanii E z 506 Pułku Piechoty Spadochronowej, przebywający na południowym brzegu, dostrzegli sygnał i natychmiast zwodowali łodzie; Brytyjczycy znajdowali się jednak około 500–800 metrów powyżej wyznaczonego miejsca przeprawy. Po dotarciu na północny brzeg żołnierze kompanii E utworzyli niewielki obwód obronny, podczas gdy część ludzi ruszyła na wschód, by odnaleźć uciekinierów. Grupa szybko przemieściła się w dół rzeki i w ciągu kolejnych 90 minut wszyscy zostali ewakuowani – z wyjątkiem jednego Rosjanina, który został schwytany i aresztowany przez Niemców. Niemcy otwierali sporadyczny ogień, w pobliżu przeprawy spadło też kilka pocisków moździerzowych, jednak ostrzał był niecelny. Po znalezieniu się na drugim brzegu, uciekinierzy zostali poprowadzeni do gospodarstwa rolnego, gdzie podano im poczęstunek, a następnie przewieziono ich do Nijmegen, gdzie Dobie zorganizował przyjęcie z szampanem. Później żołnierzy przetransportowano drogą lotniczą z powrotem do Wielkiej Brytanii, gdzie dołączyli do uczestników operacji Berlin z września 1944, którym również udało się zbiec.
| Konflikt |
II wojna światowa, front zachodni, następstwa operacji Market Garden | ||
|---|---|---|---|
| Strony konfliktu | |||
|
| |||
| Podmiot interweniujący | |||
| Przyczyny operacji | |||
| niepowodzenie operacji Market Garden na północ od Dolnego Renu i pozostanie alianckich żołnierzy z rozbitych jednostek za liniami wroga | |||
| Cele operacji | |||
| ewakuowanie pozostałych na północnym brzegu Renu alianckich żołnierzy | |||
| Czas operacji |
noc 18/19 listopada 1944 | ||
| Miejsce operacji |
Dolny Ren w pobliżu Oosterbeek | ||
| Rezultaty operacji | |||
| niepowodzenie | |||
| Straty prowadzącego operację | |||
| kilku lub ponad 20 zabitych | |||
Sukces pierwszej operacji skłonił aliantów do zorganizowania operacji Pegasus II, mającej na celu ewakuację kolejnych żołnierzy uwięzionych w pobliżu Arnhem. Niestety, bezpieczeństwo operacji zostało szybko zagrożone, gdy pewien reporter, podszywając się pod oficera wywiadu, przeprowadził wywiady z kilkoma uczestnikami pierwszej akcji. Opublikowany później materiał prasowy zaalarmował Niemców, którzy wzmocnili patrole wzdłuż rzeki.
Dowodzenie drugą próbą ucieczki powierzono mjr. Hugh Maguire’owi (z dowództwa 1 Dywizji Powietrznodesantowej). Operacja była w dużej mierze powtórzeniem poprzedniej, z tą różnicą, że miała odbyć się 4 km dalej na wschód, wieczorem 18 listopada. Tym razem rzekę miała przekroczyć grupa licząca od 130 do 160 osób; w jej skład wchodziło jednak znacznie więcej cywilów, członków załóg lotniczych oraz osób niebędących żołnierzami piechoty, które nie miały doświadczenia w tego typu działaniach. Ze względu na dużą odległość z Ede do miejsca przeprawy oraz konieczność ominięcia niemieckiej „strefy niczyjej”, trasa głównej grupy liczyła około 23 km (w porównaniu z 5 km w operacji Pegasus I) i miała zająć dwa dni. Drugiej nocy główna grupa uległa rozproszeniu, a jeden z oddziałów – dowodzony przez mjr. Johna Coke’a z Pułku King’s Own Scottish Borderers – podczas próby skrócenia drogi natknął się na niemiecki patrol. W wyniku wywiązanej wówczas wymiany ognia zginęło kilku żołnierzy – być może nawet ponad dwudziestu – a uciekinierzy zostali zmuszeni do rozproszenia się. Tej nocy nikomu nie udało się przedostać na drugą stronę, choć w ciągu kolejnych dwóch dni zdołało to zrobić siedmiu ludzi. Niemcy intensywnie przeszukiwali teren, wykorzystując patrole oraz samoloty rozpoznawcze, dzięki czemu schwytali kolejnych uciekinierów; większość holenderskich przewodników z ruchu oporu również zginęła lub dostała się do niewoli.
Płk Graeme Warrack i kpt. Alexander Lipmann Kessel brali udział w nieudanej operacji Pegasus II, zdołali jednak uniknąć schwytania. Podobnie jak wielu innych uciekinierów, przez kolejne miesiące ukrywali się na terenach okupowanych przez Niemców. W lutym 1945 roku dołączyli do bryg. Johna Hacketta, który do tego czasu wyzdrowiał z ran odniesionych pod Arnhem. Kessel uratował życie Hacketta podczas bitwy, a w okresie ukrywania się przeprowadzał nawet drobne zabiegi chirurgiczne. Ostatecznie udało im się przeprawić przez rzekę Waal w miejscowości Groot-Ammers, położonej 40 km na zachód od Arnhem. Z tej samej trasy skorzystało później jeszcze 37 osób, w tym Gilbert Kirschen.
Operacja Pegasus została przedstawiona w piątym odcinku miniserialu HBO z 2001 roku pt. Kompania braci.