Relief przedstawiający bohaterów filmu na ścianie kina Praha w Warszawie | |
| Gatunek | |
|---|---|
| Rok produkcji |
1967 |
| Data premiery |
15 września 1967 |
| Kraj produkcji | |
| Język | |
| Czas trwania |
81 minut |
| Reżyseria | |
| Scenariusz | |
| Główne role |
Wacław Kowalski |
| Muzyka | |
| Zdjęcia | |
| Scenografia | |
| Kostiumy | |
| Montaż | |
| Produkcja |
Stanisław Adler |
| Wytwórnia | |
| Dystrybucja | |
| Kontynuacja |
Nie ma mocnych (1974) |
| Nagrody | |
| Sylwester Chęciński: Złota Kamera (1978), Nagroda Ministra Kultury i Sztuki (1969) | |
| Strona internetowa | |


Sami swoi – polska komedia filmowa z 1967 roku w reżyserii Sylwestra Chęcińskiego, nakręcona na podstawie scenariusza Andrzeja Mularczyka. Pierwsza część trylogii zabużańskiej, składającej się też z filmów Nie ma mocnych (1974) i Kochaj albo rzuć (1977). Film doczekał się też prequela Sami swoi. Początek (2024).
Film przedstawia losy dwóch zwaśnionych rodzin Pawlaków i Karguli, które tuż po zakończeniu II wojny światowej zostają zmuszone do opuszczenia Kresów Wschodnich i osiedlenia się na Ziemiach Odzyskanych. Ich konflikt sięga czasów przedwojennych – spór dotyczy miedzy i krowy Kargula, która weszła w szkodę Pawlakom. Przyczyną kłótni jest ziemia zaorana przez Kargula o 3 palce za daleko w stronę gruntu Pawlaków, co doprowadziło do rozlewu krwi. Obawiając się kary za ranę zadaną Kargulowi, Jan Pawlak emigruje do Stanów Zjednoczonych. Po latach wraca do Polski, gdzie jego brat Kazimierz z rodziną żyje w zgodzie ze znienawidzonym sąsiadem. Aby uspokoić Johna, Kazimierz opowiada mu historię pogodzenia się rodzin, zwieńczoną ślubem jego syna, Witii i córki Kargula, Jadźki.
Pierwowzorem Kazimierza Pawlaka był Jan Mularczyk, wywodzący się z Kresów stryj scenarzysty Andrzeja Mularczyka, który przyjechał z Boryczówki na Ziemie Odzyskane – do Tymowy koło Ścinawy. Pierwowzorem Karguli była z kolei rodzina Dendrysów. Andrzej Mularczyk losy pierwowzorów filmowych postaci opisał w książce Każdy żyje jak umie.
Pierwszy raz postaci Pawlaka i Kargula pojawiły się w słuchowisku Polskiego Radia I było święto, które miało swoją premierę 1 maja 1965. Reżyserem był Andrzej Łapicki, a w obsadzie znaleźli się m.in. Jerzy Turek (Witia Pawlak) i Wojciech Siemion (Kaziuk Pawlak). Słuchowisko przedstawiało perypetie dwóch skłóconych rodzin, które osiedliły się po wojnie w sąsiadujących ze sobą gospodarstwach na Ziemiach Odzyskanych. Do Kazimierza Pawlaka, z Ameryki, przyjechał brat John, który musiał uciekać za ocean, po zdzieleniu kosą sąsiada Kargula za przesunięcie miedzy. Słuchowisko odniosło sukces, dlatego dwa lata później z radiowej opowieści powstał scenariusz filmu.
Mularczyk, korzystając z konsultacji z wrocławskim językoznawcą Stanisławem Bąkiem, opracował dialogi przypominające nieokreśloną gwarę kresową. Film miał początkowo nosić – tak jak słuchowisko – tytuł I było święto, jednak ostatecznie przyjęto nazwę Sami swoi, którą antropolog Krzysztof Pełczyński wyjaśniał następująco:
„Swoi” to jedna z części prostej – może nawet zbyt prostej – dychotomii „swoi–obcy”. Jednakowoż w społeczności występującej w filmie, jak się okazuje, nie ma „obcych”, tylko właśnie „sami swoi”. A owi sami swoi wcale nie muszą być tacy sami. Różnice między nimi nie są ważne, wszyscy bowiem należą do tego samego narodu. A zatem sami swoi to Polacy.
W filmowe główne role kłócących się ze sobą kresowiaków wcielili się Wacław Kowalski i Władysław Hańcza. Większość scen kręcono w Dobrzykowicach pod Wrocławiem, gdzie znajdowały się zagrody. Sceny w miasteczku kręcono w Lubomierzu, gdzie obecnie znajduje się muzeum Kargula i Pawlaka. Scenę przyjazdu Jana (Johna) Pawlaka do Rudnik nakręcono na stacji Czernica Wrocławska.
Premiera filmu odbyła się 15 września 1967 wraz z krótkometrażowym dokumentem Stocznia produkcji WFD. Podczas premierowych pokazów film obejrzało 8 mln widzów.
Film, początkowo w wersji czarno-białej, został skoloryzowany w 2001 roku przez hollywoodzką firmę Dynacs Digital Studios na zlecenie Polsatu i Studia Filmowego „Oko”. Wersja kolorowana nie była dystrybuowana w kinach, a premierę telewizyjną miała 1 kwietnia 2002 w telewizji Polsat. W 2020 roku czarno-biała wersja filmu została poddana cyfrowej rekonstrukcji i udostępniona na platformie streamingowej 35mm.online.
Postać Kazimierza Pawlaka, swojaka zza Buga, była w recenzjach filmu jednoznacznie utożsamiana z etosem sarmackim ze względu na pasujące do wizerunku szlachcica pieniactwo i awanturnictwo. Często wysuwano sugestie, iż Sami swoi przypominają pod względem zarysu fabuły Zemstę Aleksandra Fredry. Widownia odczytała film jako wywrotową komedię, w której Pawlak daje się poznać jako osoba niebojąca się nowej władzy, gotowa w momencie zaprowadzania w Polsce rządów totalitarnych przemalować bez bezpośrednich konsekwencji hasło „3 x TAK” na „3 x NIE”. Jednocześnie Sami swoi, jak zauważa Monika Talarczyk-Gubała, kryli w sobie ładunek ideologiczny. Filmowi chłopi z Kresów nie tęsknią za ziemią, z której się przeprowadzili, lecz bez problemów odnajdują się na Ziemiach Odzyskanych. Niemniej jednak „publiczność kibicowała komicznej ekwilibrystyce chłopów, którzy starali się jakoś przeżyć w PRL”.
Za Samych swoich Sylwester Chęciński otrzymał Nagrodę Ministra Kultury i Sztuki II stopnia. W 1976 r. film otrzymał Złote Grono na festiwalu Lubuskie Lato Filmowe w Łagowie, a w 1978 r. – Złotą Kamerę przyznaną przez pismo „Film” dla najlepszego filmu o tematyce współczesnej, ex aequo z Nie ma mocnych i Kochaj albo rzuć. W 1999 r. Sami swoi w ankiecie „Polityki” znaleźli się na 2. miejscu wśród najciekawszych filmów polskich XX wieku. W 2007 r. film otrzymał Złotą Kaczkę przyznawaną przez pismo „Film” za najlepszą złotą myśl („Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie”), a w 2008 r. – Specjalną Złotą Kaczkę dla najlepszego polskiego filmu komediowego stulecia. Cytaty z dzieła Chęcińskiego i Mularczyka, takie jak wspomniany „Sąd sądem...” oraz „Kargul, podejdź no do płota”, na stałe zadomowiły się w mowie potocznej.
W 2025 roku utwór Sami swoi został jednym z pierwszych 70 filmów wprowadzonych do Listy Polskiego Dziedzictwa Filmowego jako „wywierających wpływ na polską kulturę, wyobraźnię i pamięć”.
W stodole Kargula w Dobrzykowicach utworzono izbę pamięci, gdzie można oglądać oryginalne przedmioty, którymi posługiwali się bohaterowie filmu.