Francis Halzen w Padwie (2025) | |
| Państwo działania | |
|---|---|
| Data i miejsce urodzenia |
23 marca 1944 |
| doktor nauk fizycznych | |
| Specjalność: fizyka cząstek elementarnych, astronomia neutrinowa | |
| Alma Mater | |
| Doktorat |
1969 – fizyka |
| Nauczyciel akademicki | |
| Instytucja | |
| Okres zatrudn. |
1969–1971 |
| Uczelnia | |
| Okres zatrudn. |
od 1971 |
| Nagrody | |
|
Nagroda Balzana (2015) | |
Francis Louis Halzen (ur. 23 marca 1944 w Tienen) – belgijski fizyk teoretyk specjalizujący się w fizyce cząstek elementarnych i astrofizyce cząstek, od 1971 roku związany z Uniwersytetem Wisconsin-Madison. Pomysłodawca i kierownik naukowy projektów detektorów neutrin (cząstek elementarnych bardzo słabo oddziałujących z materią) w lodzie Antarktydy: Antarctic Muon and Neutrino Detector Array (AMANDA) i będącego jej następcą obserwatorium IceCube na biegunie południowym. Laureat Nagrody Nobla z fizyki w 2026 roku za decydujący wkład w rozwój obserwatorium IceCube oraz odkrycie neutrin wysokich energii pochodzenia astrofizycznego.
Urodził się i dorastał w Tienen. Jego ojciec, podobnie jak wcześniej dziadek, prowadził firmę budującą drogi i mosty. W czasie II wojny światowej ojciec ukrywał się przez pewien czas w Pirenejach, a ponieważ z firmy niewiele zostało, po wojnie musiał zaczynać od nowa. Jak relacjonował burmistrz Tienen Jonathan Holslag, Halzen mówił w wywiadach, że nad prawami mechaniki zaczął się zastanawiać właśnie w rodzinnej firmie. Od połowy lat 50. do początku lat 60. XX wieku uczył się w miejscowej państwowej szkole średniej (ateneum) w klasie o profilu ścisłym.
Jako pierwszy w rodzinie podjął studia uniwersyteckie. Zgodnie z wolą ojca rozpoczął studia inżynierskie, lecz po pół roku porzucił je na rzecz matematyki i fizyki. Zamierzał zostać nauczycielem w szkole średniej w Landen, ale dzięki stypendium belgijskiego Narodowego Funduszu Badań Naukowych (NFWO) zajął się pracą badawczą. Do fizyki cząstek przyciągnęły go postępy tej dziedziny w latach 60. XX wieku. Początkowo zajmował się masywnymi cząstkami zbudowanymi z kwarków (hadronami). Kształcił się na Katolickim Uniwersytecie w Lowanium, gdzie w 1966 roku uzyskał magisterium, a w 1969 roku doktorat na podstawie rozprawy o złamanych symetriach hadronów (Gebroken symmetrieën van hadronen). Formalnym promotorem był Frans Cerulus, ale Halzen wspominał, że rozprawę przygotował w praktyce we współpracy z Robertem Broutem. Z Broutem i François Englertem spotykał się co tydzień, a Brout zasiadł ostatecznie w komisji doktorskiej Halzena. W latach 1968–1969 Halzen był pracownikiem naukowym NFWO. W 1972 roku otrzymał na KU Leuven stopień agrégé de l’enseignement supérieur (dosł. „dopuszczony do nauczania w szkolnictwie wyższym”).
W latach 1969–1971 był pracownikiem naukowym w CERN w Genewie. W 1971 roku, jeszcze w CERN, otrzymał zaproszenie na półroczny pobyt badawczy na Uniwersytecie Wisconsin-Madison, gdzie podjął współpracę z Vernonem Bargerem, i pozostał tam na stałe. Lata 1971–1972 były okresem kryzysu w finansowaniu fizyki cząstek na amerykańskich uczelniach i wydział nie miał środków na etat podoktorski. Jak wspominał Halzen, ponieważ nie można go było opłacić z funduszy grantowych, wydział zatrzymał go u siebie, zatrudniając w 1972 roku od razu jako profesora asystenta (ang. assistant professor). W 1977 roku został tam profesorem zwyczajnym. Od 1987 roku nosi imienny tytuł profesorski Gregory’ego Breita (ang. Gregory Breit Distinguished Professor), w latach 1991–2021 był profesorem Hilldale (ang. Hilldale Professor), a od 2021 roku jest profesorem Vilasa (ang. Vilas Research Professor). W 1984 roku objął kierownictwo uczelnianego Institute for Elementary Particle Physics Research. W latach 2013–2014 pełnił obowiązki dyrektora Wisconsin IceCube Particle Astrophysics Center (WIPAC).
Równolegle w latach 1971–1983 zajmował stanowisko badawcze w NFWO, a w latach 1977–1983 był wykładowcą na uniwersytecie w Lowanium. Po zamachach z 11 września 2001 roku, gdy pobyt w Stanach Zjednoczonych na podstawie zielonej karty stał się bardzo uciążliwy, przyjął obywatelstwo amerykańskie, a ponieważ prawo belgijskie nie dopuszczało wówczas podwójnego obywatelstwa, musiał zrzec się belgijskiego. Gościnnie pracował m.in. na Uniwersytecie Hawajskim (1980), na Uniwersytecie Helsińskim w ramach Nordita (1982), na Uniwersytecie Tokijskim (1983 i 1987) oraz kilkakrotnie w latach 80. XX wieku na Uniwersytecie w Durham. W 2012 roku był profesorem afiliowanym Uniwersytetu Technicznego w Monachium, a w roku akademickim 2013/2014 – międzynarodowym profesorem Fundacji Francqui na kilku uniwersytetach belgijskich.
Zasiadał w komitetach doradczych eksperymentów Sudbury Neutrino Observatory (SNO) i Telescope Array oraz modernizacji Obserwatorium Pierre Auger. Był też członkiem komitetów doradczych instytutów Maxa Plancka w Heidelbergu i Monachium oraz Institute for Cosmic Ray Research Uniwersytetu Tokijskiego, a także amerykańskiego panelu ustalającego priorytety fizyki cząstek (P5) i europejskiego panelu doradczego astrofizyki cząstek (ang. Astroparticle Physics European Consortium, ApPEC).
Poza fizyką cząstek Halzen we wczesnym okresie kariery publikował prace o anomaliach promieniowania kosmicznego i materii kwarkowej, o związkach fizyki cząstek z promieniowaniem kosmicznym, o cząstkach emitowanych przez supernowe i o produkcji mionów w atmosferycznych pękach wywołanych przez promieniowanie gamma. Już w latach 70. XX wieku rozważał możliwość wykrywania neutrin wysokich energii ze źródeł kosmicznych, takich jak supernowe. Z czasem zajął się tym, czego fizyka cząstek może się dowiedzieć dzięki cząstkom docierającym z kosmosu i jak astrofizyka może skorzystać z fizyki cząstek.
W 1984 roku wydał wraz z Alanem D. Martinem podręcznik akademicki Quarks and Leptons: An Introductory Course in Modern Particle Physics, przetłumaczony na japoński i rosyjski.
W połowie lat 80. XX wieku Halzen wraz z podoktorantem Enrique Zasem zaczął badać możliwość budowy teleskopu neutrinowego. Jesienią 1987 roku, po wykładzie, który Halzen wygłosił na Uniwersytecie Kansas, obecny na sali glacjolog Ed Zeller opowiedział mu o radzieckich planach rejestrowania w lodzie Antarktydy fal radiowych emitowanych przez naładowane cząstki z oddziaływań neutrin. Testowy układ anten działał przy stacji Wostok. Halzen wraz z Todorem Stanevem i Zasem ustalił, że próg detekcji tej metody byłby zbyt wysoki dla astrofizycznych neutrin o energiach rzędu petaelektronowoltów.
Zamiast fal radiowych Halzen zaproponował rejestrowanie w lodzie promieniowania Czerenkowa – błysków światła emitowanych przez naładowane cząstki powstające w rzadkich zderzeniach neutrin z jądrami atomowymi. Tę samą zasadę wykorzystywał projekt DUMAND (ang. Deep Underwater Muon and Neutrino Detector), który miał rejestrować neutrina w głębinach oceanu u wybrzeży Hawajów i który zarzucono w 1995 roku. Halzen nawiązał korespondencję z jego rzecznikiem, Johnem G. Learnedem. Wspominał później, że gdyby znał ówczesny stan wiedzy o właściwościach optycznych naturalnego lodu, prawdopodobnie porzuciłby ten pomysł, podobnie jak – według jego przypuszczeń – zrobili to przed nim inni.
Koncepcję detektora wykorzystującego lód zarówno jako materiał, z którym zderzają się neutrina, jak i ośrodek powstawania światła Czerenkowa, Halzen i Learned przedstawili po raz pierwszy w czerwcu 1988 roku w pracy „High-energy neutrino detection in deep polar ice”. Ogłosili ją w Łodzi, na sympozjum poświęconym oddziaływaniom promieniowania kosmicznego bardzo wysokich energii. Learned pozostał przy projekcie DUMAND, a Halzen poświęcił dalszą karierę detekcji neutrin w lodzie.
Geograficzny biegun południowy miał kilka zalet jako miejsce budowy obserwatorium. Działała tam już stacja badawcza (Amundsen-Scott) z regularnym transportem i zapleczem. Na dostatecznej głębokości w lodzie panuje stała ciemność, a w odróżnieniu od oceanu nie ma tam zakłóceń powodowanych przez organizmy żywe. Lód zawiera też mało substancji promieniotwórczych, a obszar jest stabilny geologicznie. Wadą jest to, że prace w terenie można prowadzić tylko w krótkim antarktycznym lecie, od listopada do lutego.
Pomysł podjęła grupa Buforda Price’a z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley. W 1991 roku opisano pomiar, w którym fotopowielacze opuszczone do istniejących odwiertów w lądolodzie Grenlandii zarejestrowały światło Czerenkowa wytwarzane w lodzie przez miony z promieniowania kosmicznego. Pomiar ten wykazał, że lód jest bardzo przezroczysty, czyli słabo pochłania światło. Halzen był współautorem tej pracy, opublikowanej w „Nature”. Równolegle Price, Doug Lowder i Steve Barwick z Berkeley, Bob Morse i Halzen z Madison oraz Alan Watson z Uniwersytetu w Leeds postanowili podczas Międzynarodowej Konferencji Promieniowania Kosmicznego w Adelaide zaproponować budowę detektora AMANDA. W latach 1991–1992 rodząca się kolaboracja (wieloośrodkowy zespół badawczy) umieściła pierwsze fotopowielacze na różnych głębokościach w lodzie na biegunie południowym. Otwory wiercono przy użyciu gorącej wody pod wysokim ciśnieniem – techniki opracowanej wcześniej na potrzeby glacjologii.
Sam detektor AMANDA powstawał etapami w latach 1993–2000. Według Komitetu Noblowskiego Halzen był siłą napędową tego projektu, a według Fundacji Balzana jako główny badacz (ang. principal investigator) odegrał kluczową rolę we wszystkich obszarach przedsięwzięcia i odpowiadał za jego ukończenie. Sam Halzen uważał, że teoretycy nie powinni kierować eksperymentami, ale jako najbardziej doświadczony członek zespołu napisał wniosek o grant i odtąd kierował projektem jako główny badacz. Według jego relacji pierwsze fundusze z Narodowej Fundacji Nauki (NSF) otrzymał jako specjalną dotację przyznaną z pominięciem zwykłej recenzji, ponieważ kierownik programu uznał, że wniosek i tak nie przeszedłby przez komisję oceniającą. Na konferencji w Wenecji, na bardzo wczesnym etapie prac, przedstawił projekt jako detektor „Deo volente” (łac. „jeśli Bóg pozwoli”) i wyliczył przeszkody, które trzeba było pokonać. Wspominał też Wigilię 1993 roku, gdy w rodzinnym domu w Tienen siedział przy stole z komputerem na kolanach i czekał na wiadomość o zainstalowaniu w lodzie pierwszego kabla z modułami optycznymi.
Pierwsze wyniki były rozczarowujące: na głębokości 800–1000 m uwięzione w lodzie pęcherzyki powietrza o średnicy około 50 μm rozpraszały światło na drodze krótszej niż 50 cm, co utrudniało odtworzenie kierunków przylotu neutrin. Halzen rozwiązał ten problem, przenosząc detektor głębiej: poniżej 1400 m lód okazał się wyjątkowo czysty i przezroczysty, a błyski światła mogły w nim przebyć około 300 m, zanim zostały pochłonięte. W wywiadzie noblowskim Halzen nazwał tę zupełnie nieoczekiwaną przejrzystość „czystym szczęściem”, bez którego cały projekt nie byłby możliwy. Tłumaczył ją tym, że lód powstał z bardzo czystego śniegu, który spadł na Antarktydę około 50 tys. lat temu. Kolejne struny (pionowe kable z czujnikami) umieszczano na głębokości 1500–2000 m. Pierwszym konkretnym dowodem działania AMANDA była rekonstrukcja zdarzenia z 12 października 1997 roku, wywołanego przez neutrino, które przeszło przez całą Ziemię. W marcu 2001 roku kolaboracja AMANDA opisała w „Nature” obserwację neutrin atmosferycznych (powstających w atmosferze Ziemi pod wpływem promieniowania kosmicznego), co dowiodło, że neutrina można wykrywać w lodzie na dużą skalę. Detektor nie był jednak dość duży, by wykryć neutrina z kosmicznych akceleratorów cząstek. AMANDA została formalnie włączona do IceCube, a w 2009 roku zakończono jej eksploatację.

Christian Spiering, autor przeglądu historii astronomii neutrinowej, zaliczył Halzena, Learneda i Wieniamina Bieriezinskiego do głównych propagatorów detekcji neutrin wysokich energii na przełomie lat 80. i 90. XX wieku. Po warsztatach w Wenecji w 1993 roku Halzen i Learned przygotowali pracę „High Energy Neutrino Astronomy: Towards a 1 km3 Detector”. Przyznawali w niej, że budowane wówczas detektory okażą się prawdopodobnie zbyt małe do uprawiania astronomii neutrinowej i potrzebny będzie przyrząd o około dwa rzędy wielkości (mniej więcej stukrotnie) większy.
Halzen był głównym badaczem IceCube od pierwszego wniosku o budowę obserwatorium, złożonego w NSF w 1999 roku. Fundacja przyznała finansowanie w marcu 2002 roku, a budowa rozpoczęła się w 2004 roku. Halzen przyciągnął do projektu m.in. 15 grup europejskich i zapewnił mu finansowanie ze źródeł amerykańskich i europejskich. Od 2001 roku jest także współrzecznikiem projektu IceCube. Uznając, że sam nie ma umiejętności potrzebnych do kierowania tak dużą budową, zatrudnił zawodowego dyrektora projektu.

Otwory w lodzie wytapiano gorącą wodą za pomocą urządzeń wiertniczych zaprojektowanych i zbudowanych w Physical Sciences Laboratory Uniwersytetu Wisconsin-Madison. W latach 2005–2010 umieszczono w nich 86 strun, na każdej po 60 czujników optycznych, na głębokości od 1450 do 2450 m, w siatce heksagonalnej o odstępie 125 m. Powstał w ten sposób detektor obejmujący kilometr sześcienny lodu o masie około 1 Gt (miliarda ton), wyposażony łącznie w 5160 czujników światła. Ostatnią strunę opuszczono w grudniu 2010 roku, a pierwsza seria pomiarowa pełnego detektora rozpoczęła się w maju 2011 roku. Od tamtej pory detektor pozostawał sprawny przez ponad 99% czasu.
Gęściej oprzyrządowana część centralna detektora, DeepCore, obniżyła próg rejestracji do około 5 GeV. Pozwoliło to mierzyć oscylacje neutrin atmosferycznych z dokładnością porównywalną z osiąganą w eksperymentach akceleratorowych. Budowa kosztowała 279,5 mln dolarów, z czego 242,1 mln pokryła NSF, a resztę partnerzy z Belgii, Niemiec i Szwecji. W 2026 roku w kolaboracji IceCube uczestniczyło około 450 osób z 58 instytucji w 14 krajach.
Rozbudowę IceCube Upgrade prowadzono przez trzy sezony polowe w latach 2023–2026. W ostatnim z nich (2025/2026) w centralnej części detektora umieszczono gęściej oprzyrządowane struny z ponad 600 nowymi czujnikami światła i przyrządami kalibracyjnymi, a przy okazji, we współpracy ze Służbą Geologiczną Stanów Zjednoczonych, dwa najgłębiej zainstalowane sejsmometry na świecie. Rozmieszczono sześć takich strun, lecz kilka tygodni później utracono łączność z jedną z nich, więc w maju 2026 roku działało pięć. Planowano też następcę, IceCube-Gen2, obejmującego 8 km³ lodu. W 2023 roku NSF bezterminowo wstrzymała jednak plany budowy IceCube-Gen2, uznając, że infrastruktura stacji Amundsen-Scott nie zaspokoi zapotrzebowania większego detektora na energię. Mimo to w 2026 roku kolaboracja nadal planowała IceCube-Gen2, a IceCube Upgrade miał posłużyć do ustalenia ostatecznego projektu następcy i sprawdzenia potrzebnych mu technologii.
Neutrina kosmiczne trzeba odróżnić od tła cząstek powstających, gdy promieniowanie kosmiczne uderza w atmosferę Ziemi. IceCube rejestruje codziennie ponad sto milionów takich cząstek z atmosfery nad Antarktydą, a także kilkaset neutrin atmosferycznych, które dotarły do niego przez całą Ziemię z półkuli północnej. Miony atmosferyczne odsiewa się, wybierając tory cząstek nadlatujących spod horyzontu: mion z atmosfery nie przejdzie przez całą Ziemię, a neutrino tak, więc Ziemia działa jak filtr.
W 2013 roku kolaboracja IceCube opisała dwa zdarzenia neutrinowe o energii zdeponowanej w detektorze 1,04 i 1,14 PeV, pochodzące z pierwszych dwóch lat pomiarów. Stanowiły one pierwszą wskazówkę istnienia strumienia neutrin astrofizycznych. Oba zdarzenia znaleziono przypadkiem, podczas poszukiwań neutrin kosmogenicznych o energiach rzędu EeV (eksaelektronowoltów), czyli powstających w zderzeniach promieniowania kosmicznego najwyższych energii z fotonami mikrofalowego promieniowania tła. W tym samym zbiorze danych z lat 2010–2012 zidentyfikowano łącznie 28 zdarzeń o energiach od około 30 TeV (teraelektronowoltów) do 1,14 PeV. Pozwoliło to odrzucić hipotezę ich czysto atmosferycznego pochodzenia na poziomie 4σ (czterech odchyleń standardowych – miary istotności statystycznej wyniku). Wyniki opublikowano w listopadzie 2013 roku w „Science”. Czasopismo „Physics World” uznało obserwację kosmicznych neutrin za przełom roku 2013. W 2014 roku, po uwzględnieniu danych z trzeciego roku pomiarów, hipotezę czysto atmosferycznego pochodzenia odrzucono na poziomie 5,7σ. Fundacja Balzana podkreślała, że były to neutrina o energiach około 100 razy większych od energii cząstek przyspieszanych w Wielkim Zderzaczu Hadronów, pochodzące z nieznanych źródeł spoza Galaktyki, a odkrycie dało impuls planom budowy jeszcze większych teleskopów neutrinowych. Halzen, opowiadając o IceCube na konferencjach, zwykł zaczynać od stwierdzenia, że „astronomia neutrinowa istnieje”.
Kolejnym celem stało się wskazanie konkretnych źródeł neutrin. 22 września 2017 roku IceCube zarejestrował neutrino mionowe o energii około 290 TeV, którego kierunek przylotu pokrywał się z położeniem blazara TXS 0506+056, w którym trwał wówczas rozbłysk promieniowania gamma. Alert rozesłano na cały świat w ciągu minuty, co zapoczątkowało obserwacje źródła w wielu zakresach widma. Analiza danych archiwalnych ujawniła nadwyżkę neutrin z kierunku tego blazara między wrześniem 2014 a marcem 2015 roku, na poziomie 3,5σ. W 2022 roku kolaboracja ogłosiła, że z kierunku aktywnej galaktyki NGC 1068 (M77), odległej o około 47 mln lat świetlnych, zarejestrowano nadwyżkę około 79 neutrin o energiach 1,5–15 TeV ponad oczekiwane tło (istotność 4,2σ). Według Komitetu Noblowskiego obserwacje przemawiają za powstawaniem tych neutrin w koronie wokół supermasywnej czarnej dziury w centrum galaktyki, choć w 2026 roku dane nie wystarczały jeszcze do jednoznacznego uznania NGC 1068 za źródło neutrin. W przeglądzie opublikowanym w 2026 roku Halzen zaliczył jednak NGC 1068 do pierwszych źródeł neutrin wysokich energii, obok aktywnych galaktyk NGC 4151 i PKS 1424+240. Według niego obserwacje coraz wyraźniej wskazują, że neutrina powstają w odległości 10–100 promieni Schwarzschilda od supermasywnej czarnej dziury, w gęstej plazmie emitującej promieniowanie rentgenowskie, która pochłania towarzyszące im promieniowanie gamma.
W 2023 roku kolaboracja ogłosiła obserwację neutrin wysokich energii z płaszczyzny Drogi Mlecznej z istotnością 4,5σ. Zaktualizowana analiza 12 lat danych, ogłoszona w lipcu 2026 roku w preprincie, dała istotność 5,7σ. Według Komitetu Noblowskiego Droga Mleczna stała się w ten sposób pierwszym źródłem neutrin wysokich energii, dla którego przekroczono próg odkrycia 5σ. Neutrina te powstają, gdy przyspieszone w Galaktyce protony i jądra promieniowania kosmicznego zderzają się z gazem międzygwiazdowym. Choć we wszystkich zakresach promieniowania elektromagnetycznego Droga Mleczna dominuje na niebie, w neutrinach świeci słabo – na poziomie około 10% strumienia pozagalaktycznego. Halzen wnioskował stąd, że w Galaktyce brak obiektów tego rodzaju, jakie wytwarzają neutrina wysokich energii w innych galaktykach.
W 2021 roku kolaboracja IceCube ogłosiła pierwszą obserwację rezonansu Glashowa – przewidzianego w 1959 roku zderzenia antyneutrina wysokiej energii z elektronem, w którym powstaje bozon W. Samo zdarzenie zarejestrowano 8 grudnia 2016 roku. W 2024 roku opisano siedem kandydatów na zdarzenia z udziałem wysokoenergetycznych neutrin taonowych (20 TeV – 1 PeV), co pozwoliło potwierdzić istnienie astrofizycznego strumienia tych neutrin na poziomie istotności 5σ. W marcu 2026 roku opisano neutrino zarejestrowane 31 marca 2019 roku, o zrekonstruowanej energii około 11,4 PeV. Było to neutrino o najwyższej energii spośród opisanych do tego czasu przez IceCube. Dane z obserwatorium pozwoliły też wyznaczyć górne granice emisji neutrin wysokich energii z rozbłysków gamma. Ponad tysiąc obserwacji rozbłysków nie wykazało żadnego neutrina nadchodzącego z tego samego kierunku i w tym samym czasie co rozbłysk.
6 października 2026 roku Królewska Szwedzka Akademia Nauk ogłosiła przyznanie Halzenowi Nagrody Nobla z fizyki „za decydujący wkład w rozwój Obserwatorium Neutrin IceCube i odkrycie wysokoenergetycznych neutrin pochodzenia astrofizycznego”. Był jedynym laureatem nagrody za ten rok i pierwszym samodzielnym laureatem Nagrody Nobla z fizyki od 1992 roku, gdy otrzymał ją Georges Charpak. Nagroda wynosiła 12 mln koron szwedzkich. Była to piąta Nagroda Nobla z fizyki związana z neutrinami – po nagrodach z lat 1988, 1995, 2002 i 2015. Przewodniczący Komitetu Noblowskiego w dziedzinie fizyki Mark Pearce powiedział, że Halzen „kierował międzynarodowym zespołem naukowców i inżynierów, którzy dostarczyli nam fantastyczny instrument”, a jego „wytrwałość i naukowa wizja utorowały drogę nowemu rodzajowi astronomii”. W uzasadnieniu naukowym komitet podkreślił, że Halzen jako główny badacz wniósł kluczowy wkład w IceCube na każdym etapie – od pomysłu i projektu koncepcyjnego, przez budowę, po bieżącą pracę naukową obserwatorium – a także stworzył i rozwijał międzynarodową kolaborację.
Wiadomość o nagrodzie zastała 82-letniego Halzena we Włoszech, w pokoju hotelowym, gdzie po weekendowym festiwalu naukowym w Bergamo pisał wniosek grantowy. Łącząc się telefonicznie z uczestnikami konferencji prasowej, nazwał nagrodę „wielką niespodzianką” i przyznał, że na początku mało kto wierzył w powodzenie projektu i on sam także w nie wątpił. Wyraził nadzieję, że nagroda będzie też wyróżnieniem dla „odważnych ludzi”, którzy dołączyli do projektu na początku, gdy – jak powiedział – nie przyłączyłby się do niego żaden szanowany, ostrożny naukowiec. Podkreślił też, że projekt zaczynał się jako współpraca uniwersytetów w Madison i Berkeley, a o astronomii neutrinowej powiedział, że to „dopiero wstęp”, właściwa zaś astronomia „jest jeszcze przed nami”.
Redaktor naczelny „Physics Today” Richard Fitzgerald zwrócił uwagę, że Nagroda Nobla z fizyki od dawna nie trafiała do jednej osoby, co według niego świadczy o wyjątkowości wizji Halzena. Fizyczka Ewa Rondio z Narodowego Centrum Badań Jądrowych oceniła, że nagrodę przyznano „nie tyle za odkrycie, ile za pomysł na sam detektor”. PAP przypomniała, że koncepcję detektora w lodzie Halzen przedstawił w 1988 roku na konferencji w Łodzi, a w 2025 roku wygłosił w Krakowie referat o IceCube na warsztatach poświęconych wodnym detektorom Czerenkowa. Belgijskie media uznały go za drugiego belgijskiego laureata Nagrody Nobla z fizyki, po François Englercie (2013). Był szóstym fizykiem związanym z Uniwersytetem Wisconsin-Madison, który otrzymał Nagrodę Nobla, i pierwszym czynnym pracownikiem tej uczelni nagrodzonym od czasu Howarda Temina (1975).
Oprócz Nagrody Nobla Halzen otrzymał m.in. następujące nagrody i wyróżnienia: