MiG-29 w barwach Polskich Sił Powietrznych | |
| Dane podstawowe | |
| Państwo |
|
|---|---|
| Producent |
Zakłady Lotnicze Sokół |
| Konstruktor | |
| Typ |
Myśliwiec frontowy |
| Konstrukcja |
średniopłat odrzutowy o konstrukcji metalowej |
| Załoga |
1 (pilot) |
| Historia | |
| Data oblotu |
6 października 1977 |
| Lata produkcji |
od 1983 |
| Liczba egz. |
~1600 |
| Dane techniczne | |
| Napęd |
2 × Klimow RD-33 |
| Ciąg |
2 × 49,42 kN (2 x 81,4 kN z dopalaczem) |
| Wymiary | |
| Rozpiętość |
11,36 m |
| Długość |
17,32 m |
| Wysokość |
4,73 m |
| Powierzchnia nośna |
38 m² |
| Masa | |
| Własna |
10 900 kg |
| Startowa |
18 480 kg |
| Osiągi | |
| Prędkość maks. |
2445 km/h (2,3 Ma) |
| Prędkość minimalna |
230 km/h |
| Prędkość wznoszenia |
330 m/s |
| Pułap |
17 500 m |
| Zasięg |
1750 km (normalny) |
| Rozbieg |
240 m |
| Dobieg |
600 m |
| Dane operacyjne | |
| Uzbrojenie | |
| 1 działko GSz-30-1 kal. 30 mm z zapasem 150 naboi uzbrojenie podwieszane na 6/9 węzłach o łącznej wadze 2000 kg/5500 kg w zależności od wersji | |
| Użytkownicy | |
Aktualni – kolor niebieski Byli – kolor czerwony | |
| Rzuty | |
MiG-29 (ros. МиГ-29; kod NATO „Fulcrum”) – radziecki, obecnie rosyjski, współczesny myśliwiec frontowy, opracowany przez biuro konstrukcyjne MiG. Oblatany w 1977 roku i produkowany od 1983 roku.
Samolot odrzutowy MiG-29 zaprojektowano w 1972 roku w celu wymiany MiG-ów-21 i MiG-ów-23 na nowocześniejsze. Samolot miał być tzw. lekkim myśliwcem frontowym, uzupełniającym ciężki myśliwiec przewagi powietrznej Su-27. W konstrukcji skoncentrowano się na osiągnięciu dobrych parametrów lotnych i manewrowych uzyskanych drogą dopracowania koncepcji aerodynamicznej.
Pierwszy prototyp wzniósł się w powietrze 6 października 1977 roku, a pierwsze seryjne samoloty MiG-29 wersji 9.12 („Fulcrum-A”) weszły do służby w 1984 roku. Oprócz oznaczenia wojskowego MiG-29 z dalszymi literami określającymi wersje, samolot nosi fabryczny kod „wyrób 9” (ros. изделие 9 – izdielije 9), a jego poszczególne wersje produkcyjne odróżniane są fabrycznie dalszymi dwucyfrowymi numerami po kropce.
Wersja 9.12 produkowana była również w dwóch słabiej wyposażonych wersjach eksportowych. Wersja 9.12A przeznaczona na eksport do krajów Układu Warszawskiego (m.in. Polska, Czechosłowacja, NRD, Rumunia). Pozbawiona była kilku trybów pracy radaru, a inne różnice dotyczyły także radiostacji, układu identyfikacji „swój-obcy”, systemu nawigacji. Wersja 9.12B była eksportowana poza Układ Warszawski. Zakupiły ją m.in. Irak i Peru, a także – po rozpadzie Układu Warszawskiego – w 1993 roku Węgry.
W 1990 roku Siły Powietrzne ZSRR przestały kupować MiG-i-29, przez co zaprzestano produkcji seryjnej. Samolot jednak wciąż rozwijano. Powstała głęboko zmodernizowana wielozadaniowa wersja MiG-29M („Fulcrum-E”), później przeznaczona na lotniskowiec pokładowa wersja MiG-29K. Obie wersje posiadały zarówno zmiany w wewnętrznym wyposażeniu jak i w samym płatowcu. Samolot od poprzednika różnią większe płytowe stery wysokości, ostra krawędź natarcia skrzydeł pasmowych, zupełnie inny hamulec aerodynamiczny, brak dodatkowych wlotów powietrza na górnej powierzchni skrzydeł pasmowych oraz regulowane główne wloty powietrza. Obecnie samolot wciąż jest modernizowany. Nowa wersja MiG-29OWT, znana również jako MiG-35, potrafi zmieniać kierunek wektora siły ciągu we wszystkich trzech wymiarach (ciąg wektorowany).
W samolocie zastosowano tzw. skrzydła pasmowe – o dużym skosie przy kadłubie i mniejszym w zasadniczej części o obrysie trapezowym. Wraz z klapami przednimi zapewniają one stateczność i sterowność także przy dużych kątach natarcia (do 80 stopni). MiG-29 i Su-27 były pierwszymi radzieckimi samolotami taktycznymi, w których zastosowano turboodrzutowe silniki dwuprzepływowe. W przypadku MiG-29 był to silnik RD-33 zaprojektowany w Biurze Doświadczalno-Konstrukcyjnym Izotowa. Radar OI-93 był pierwszym w ZSRR radarem dopplerowskim mogącym śledzić cele na tle ziemi.
Radar S-29 Topaz, w którym odległość wykrycia samolotu myśliwskiego wynosi 70 km z przedniej półsfery i 35 km z tylnej. Może śledzić jednocześnie 10 celów i naprowadzać rakiety na jeden z nich. System opto-elektroniczny OEPrNk-29 o zasięgu śledzenia 18 km. Celownik nahełmowy Szczel-3UM który pozwala na szybkie wskazywanie celów do śledzenia systemowi radiolokacyjnemu i termicznemu. System zakłóceń pasywnych 20SP z dwiema kasetami po 30 nabojów oraz wbudowana w płatowiec stacja zakłóceń aktywnych.
Zmieniono radar na S-29M Żuk o zasięgu wykrycia samolotu myśliwskiego 90 km z przedniej półsfery i 40 km z tylnej. Radar może śledzić 10 celów i naprowadzać rakiety na 4 z nich. Zmodernizowany system opto-elektroniczny o zasięgu wykrycia celu 30 km.
Działko GSz-301 wbudowane w lewy napływ skrzydła, uzbrojenie podwieszane jest na 6 węzłach uzbrojenia. Łączny udźwig uzbrojenia 2000 kg, a w wersji M na 9 węzłach uzbrojenia o łącznym udźwigu 5500 kg.
Przeciwko celom powietrznym: pociski powietrze-powietrze R-27R, R-27T, R-60M i R-73. MiG-29M dodatkowo R-27ER i R-27ET i R-77.
Przeciwko celom naziemnym: 500 kg bomb lotniczych, kasety bombowe KMGU-2, pociski niekierowane S-24, S-8. W wersji MiG-29M rakiety powietrze-ziemia Ch-25ML/MP, Ch-29L/T, Ch-31A/P, bomby kierowane KAB-500Kr.
Dwa silniki dwuprzepływowe z dopalaniem RD-33 o ciągu 49,4 kN każdy (81,39 kN z dopalaniem). W wersji MiG-29M wzmocniona wersja silnika – RD-33K o ciągu z dopalaniem 86,29 kN. Silnik ten ma nową sprężarkę niskiego ciśnienia.
Oznaczenia wojskowe i w nawiasie fabryczne oznaczenia wersji (izdielije), pogrupowane według kolejnych zasadniczych odmian wyróżnianych w kodzie NATO:



Był używany przez lotnictwo Iraku w czasie wojny w Zatoce Perskiej a także Jugosławię w czasie operacji NATO Allied Force. Prawdopodobnie były także wykorzystywane przez siły federalne w Czeczenii. Pozostaje jednym z głównych towarów eksportowych Rosji, w ostatnich latach szereg tych samolotów dostarczono do Indii i Syrii.
Od 2013 roku Marynarka Wojenna Federacji Rosyjskiej używa samolotów pokładowych MiG-29KR. W listopadzie 2016 roku lotniskowcowa grupa uderzeniowa z okrętem flagowym „Admirał Kuzniecow” dotarła do wybrzeży Syrii, prowadząc działania w operacji wojennej w Syrii. Na lotniskowcu oprócz Su-33 zaokrętowano trzy MiG-29KR i dwa MiG-29KUBR. 13 listopada 2016 do Morza Śródziemnego spadł rosyjski MiG-29K. Najważniejszą przyczyną zdarzenia była awaria silników.
Na białoruskim MiG-29BM ustanowiono w 2005 roku 15 międzynarodowych rekordów w klasie samolotów o masie do 20 ton.
Samoloty są także używane podczas trwającej wojny na Ukrainie, przez obie strony konfliktu.
Od 1989 roku samolot używany jest przez Siły Powietrzne Rzeczypospolitej Polskiej. Pierwsza prezentacja samolotu myśliwskiego MiG-29 dla polskiej delegacji wojskowej pod przewodnictwem Szefa Techniki Lotniczej generała Mieczysława Sikorskiego, odbyła się w październiku 1985 roku na podmoskiewskim lotnisku Kubinka. Strona polska była początkowo zainteresowana zakupem 36 jednomiejscowych samolotów bojowych i 6 dwumiejscowych samolotów szkolno-bojowych, które miały być wprowadzone do wyposażenia dwóch pułków lotnictwa myśliwskiego Wojsk Obrony Powietrznej Kraju (1 plm OPK – Mińsk Mazowiecki, 1 Korpus OPK i 62 plm OPK – Poznań-Krzesiny, 3 Korpus OPK). Dopiero w 1987 roku Ministerstwo Obrony Narodowej złożyło zamówienie na pierwsze dziewięć samolotów bojowych MiG-29 i trzy samoloty szkolno-bojowe MiG-29UB. Następnie zamówiono pięć kolejnych egzemplarzy. W lutym 1989 roku na przeszkolenie do ZSRR wysłano sześćdziesiąt osób, mających w przyszłości zajmować się wykorzystaniem nowych myśliwców, w tym dwunastu wyselekcjonowanych pilotów. Szkolenie prowadzone we Frunze trwało trzy miesiące; było to pierwsze i ostatnie szkolenie polskich pilotów samolotów myśliwskich MiG-29 w ZSRR. Wyszkoleni zostali tam instruktorzy, którzy następnie sami przeszkalali kolejne grupy w kraju.
W latach 1989–1990 strona radziecka dostarczyła 12 fabrycznie nowych myśliwców (9 bojowych w wersji 9-12A oraz 3 szkolno-bojowe w wersji 9-51A), które weszły na wyposażenie 1 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego z Mińska Mazowieckiego. Pierwsze cztery samoloty bojowe dostarczono lotem w lipcu, a trzy szkolno-bojowe w sierpniu 1989 roku. Ostatnie pięć samolotów w wersji bojowej przyleciało w październiku 1990 roku. Do dostawy kolejnych pięciu MiG-29 już nie doszło. Wynikało to ze zmiany kierunku polityki państwa polskiego na prozachodnią. Strona rosyjska w odpowiedzi przedstawiła oferty bardzo atrakcyjne finansowo, ale dotyczące zakupu dużej ilości samolotów. Wykraczało to poza ówczesny budżet MON. Po osiągnięciu gotowości operacyjnej, pierwszy dyżur bojowy na nowych myśliwcach w Mińsku Mazowieckim miał miejsce 13 stycznia 1992 roku. Samoloty były malowane w dwóch odcieniach szarości i otrzymały w Polsce numery taktyczne w postaci dwóch ostatnich cyfr numeru seryjnego lub trzech ostatnich cyfr w przypadku ostatnich pięciu samolotów.
W 1995 roku Polska pozyskała 10 w niewielkim stopniu wyeksploatowanych maszyn (9 bojowych i jedną szkolno-bojową) od Czech, przekazując w zamian 11 nowych śmigłowców PZL W-3 Sokół. Zachowały one czeski czterokolorowy zielono-brązowy kamuflaż, lecz otrzymały polskie dwucyfrowe numery taktyczne (w miejsce czterocyfrowych). Weszły one na wyposażenie 2 eskadry 1 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego. Samoloty dostarczono na przełomie grudnia 1995 i stycznia 1996 roku. Trzy maszyny w 1997 roku wysłano tymczasowo do Izraela w celu zbadania ich możliwości bojowych przez tamtejsze siły powietrzne. W grudniu 2001 roku, w związku z dostosowywaniem struktur do wymogów NATO, 1 Pułk Lotnictwa Myśliwskiego przeformowano w 1 Eskadrę Lotnictwa Taktycznego i 23 Bazę Lotniczą. Wojska Lotnicze i Obrony Powietrznej dysponowały od tego momentu 18 jednomiejscowymi samolotami bojowymi i 4 dwumiejscowymi samolotami szkolno-bojowymi.
W pierwszej dekadzie użytkowania samolotów uszkodzenia i usterki okazały się incydentalne. Raporty Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych mówiły o średnim poziomie usterek silników. Głównym powodem było zassanie łopatek sprężarek po wcześniejszym zassaniu ciała obcego. Występowały uszkodzenia poszycia skrzydeł, układów paliwowych, hydraulicznych, elektrycznych i podwozia. W 1998 roku porucznik Janusz Bigus przeszkalany z samolotów MiG-23 pod opieką majora pilota Waldemara Łubowskiego przez pomyłkę po wykołowaniu na pas startowy i rozbiegu do startu użył dźwigni chowania podwozia. Schowana została prawa goleń głównego podwozia co doprowadziło do upadku samolotu na prawe skrzydło. Samolot po naprawie powrócił do służby.
W chwili przystąpienia Polski do Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego w wyposażeniu było 8 myśliwców MiG-29 dostosowanych do działania w ramach Sił Natychmiastowego Reagowania organizacji (w zintegrowanym systemie obrony powietrznej).
Druga dekada eksploatacji przyniosła 17 października 2000 roku pierwszy groźny incydent. Samolot pilotowany przez porucznika Andrzeja Ościłowskiego z numerem taktycznym 59 w 120 sekundzie lotu doznał awarii hydrauliki. Konieczne stało się opuszczenie podwozia awaryjne i powrót na lotnisko. Podejście do lądowania odbywało się z przeciążonym samolotem oraz prędkości 380 km/h, która również była większa o 100 km/h. Spadochron hamujący oderwał po przyziemieniu z powodu przekroczenia prędkości, a gwałtowane hamowanie doprowadziło do przegrzania się hamulców. Po wytoczeniu się z pasa system awaryjnego lądowania doprowadził do odcięcia stateczników pionowych po zablokowaniu się liny w bębnie. Jako powód awarii podano złe zamocowanie przewodu hydraulicznego, który zaczepił się o goleń podwozia. Podczas jego schowania przewód został urwany co doprowadziło do wycieku płynu hydraulicznego. Samolot trafił do zakładów WZL Nr 2 S.A. w Bydgoszczy na remont awaryjny.
W 2001 roku maszyna o numerze taktycznym 66 wystartowała pilotowana przez kapitana Roberta Kozaka z lotniska w Mińsku Mazowieckim. Po przeprowadzeniu ćwiczeń przechwycenia celu powietrznego samolot skierował się do podejścia powrotnego na lotnisko. Przyrządy wskazywały brak wypuszczenia prawego podwozia. Po niedanych próbach jego wypuszczenia i wypalenia paliwa do minimalnej wartości pilot podszedł do lądowania. Kontrując przechył samolotu, zmniejszył prędkość do 200 km/h, po czym doszło do przechyłu na prawą stronę i zahaczenie o pas startowy. Samolot wytoczył się na trawnik i zatrzymał. Samolot skierowano na dwumiesięczny remont awaryjny. Przyczyną awarii było zsunięcie się gumowego korka z stacji radiolokacyjnej, który służył do napełniania płynu chłodzącego. Zaklinował się pomiędzy osłoną goleni a wnęką, blokując jej otwarcie. Pilot został awansowany do stopnia majora.

W 2002 roku za symboliczną cenę 1 euro za sztukę, Polska odkupiła od Niemiec 22 używane maszyny (15-letnie), w tym 4 szkolno-bojowe, w związku z ich wycofaniem ze służby w Luftwaffe. Ze względu na różnice w wyposażeniu oraz znaczne zużycie podjęto decyzję o włączeniu do służby jedynie 14 znajdujących się w najlepszym stanie maszyn, wszystkie w standardzie ICAO I (niemieckie maszyny przeszły modernizacje, część w mniejszym zakresie ICAO I, część w większym ICAO II, przewidującym m.in. instalację dodatkowych zbiorników podwieszanych oraz przeskalowanie przyrządów na miary anglosaskie). W niemieckiej służbie oznaczono je jako MiG-29G (jednomiejscowe) lub GT (dwumiejscowe). Modernizacje i remonty przeprowadzone zostały w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 2 w Bydgoszczy oraz w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 4 w Warszawie. Poniemieckie MiGi-29 otrzymała 41 Eskadra Lotnictwa Taktycznego z Malborka, latająca do tej pory na samolotach MiG-21MF. Dostawę w czterech transzach zrealizowano w okresie od września 2003 do sierpnia 2004 r. Otrzymały czterocyfrowe numery taktyczne, zaczynające się od numeru eskadry: 41. Ostatecznie jedynie czternaście niemieckich samolotów trafiło od 2005 roku do Malborka, ale trzy pierwsze z nich wkrótce zostały wycofane. Z tego powodu 41 Eskadra Lotnictwa Taktycznego z Malborka została uzupełniona pięcioma samolotami bojowymi z 1 Eskadry Lotnictwa Taktycznego z Mińska Mazowieckiego. Pierwszy dyżur na myśliwcach MiG-29 w Malborku pełniono w październiku 2006 r.

W 2004 i 2005 roku maszyny 41 Eskadry przeszły program remontów i modernizacji pod kryptonimem „Kurpie”, pozwalający na eksploatację maszyn przez następnych 7 lat (stąd eksploatacja MiG-29 w 41 Eskadrze planowana była do roku 2012). Maszyny 1 Eskadry podobną modernizację przeszły wcześniej, natomiast zgodnie z podpisaną umową do 2014 roku 16 samolotów myśliwskich z 23 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim przejdzie modernizację w bydgoskich Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 2. Jest to trzynaście maszyn w jednomiejscowej wersji i trzy maszyny dwumiejscowe, zmodernizowane za około 126 milionów złotych. Nie zdecydowano się na rozleglejszą modernizację (do wersji SD) i wydłużenie resursu płatowców (do lat 2020-25), proponowanego przez RSK MiG.
20 stycznia 2006 roku po sygnale alarmowym dla pary dyżurującej rozpoczęto procedurę przedstartową. O godzinie 22:30 po starcie samolot o numerze taktycznym 38 pilotowany przez porucznika Grzegorza Czubskiego otrzymał wiadomość o niezamknięciu osłony kabiny, która się uniosła, a następnie została odrzucona. Po meldunku o sytuacji przerwano lot i powrócono na lotnisko. Przyczyną incydentu było złe skontrolowanie zamknięcia osłony przy temperaturze -18 °C.
2 marca 2007 roku wracający samolot o numerze taktycznym 77 pilotowanym przez porucznika Jatczaka po locie przechwytującym wraz z drugim samolotem, został uderzony piorunem kulistym, który doprowadził do utraty łączności i oszołomienia pilota. Komisja stwierdziła poprzepalanie przewodów, której przyczyną było wlecenie w strefę niebezpiecznych zjawisk pogodowych. Samolot skierowano do naprawy, lecz z powodu znacznej awaryjności skierowano go do remontu.
W czerwcu 2007 roku doszło do awarii hydrauliki klap w samolocie pilotowanym przez kapitana rezerwy pilota Witolda Sokoła po szkolnym locie treningowym. Pilot lądował na lotnisku w Łasku, które było jeszcze nie odebrane po remoncie.
27 listopada 2007 roku przy minimum pogodowym rozpoczęto loty dzienno-nocne. Samolot o numerze taktycznym 4105 pilotowany przez podpułkownika Roberta Dziadczykowskiego i instruktora kapitana Andrzeja Adamskiego miał ocenić stan pogodowy nad lotniskiem w Malborku. Przy lądowaniu powrotnym pogoda się załamała, przechodząc z deszczu ze śniegiem na marznący deszcz. Po przyziemieniu i próbie hamowania samolot wypadł z drogi startowej i zahamował, uszkadzając podwozie na wieku studzienki odwadniającej.
12 grudnia 2008 roku samolot o numerze taktycznym 64 pilotowany przez porucznika pilota Adriana Rojka i instruktora majora pilota Antoniego Czerńca po starcie i niskim przelocie nad drogą kołowania wyrzucił spadochron hamujący. Obsługa naziemna poinformowała załogę o zdarzeniu i po wypaleniu paliwa powróciła na lotnisko. Przyczyną było zużycie gumowego kołpaka trzymającego zasobnik spadochronu. Po wymianie samolot wrócił do służby.
Samoloty 1 eskadry ponadstandardowe wyposażenie wersji 9.12 wyposażone zostały w systemy nawigacji Rockwell Collins ANV-241MMR VOR/ILS oraz AN/ARN-153 (TCN 500) TACAN, (cywilny) odbiornik GPS Trimble 2101AP, urządzenie ostrzegania o opromieniowaniu wiązką radarową Thompson-CSF SB-14, polski system identyfikacji swój-obcy (IFF) Radwar SC-10 Suprasl oraz cyfrowy pulpit sterowania R-862 do radiostacji VHF/UHF Unimor-Radiocom RS 6113-2. Poza tym maszyny otrzymały światła antykolizyjne oraz nowy, natowski kamuflaż. Systemy nawigacyjne GPS, TACAN i VOR/ILS zostały zintegrowane z systemem nawigacyjnym samolotu poprzez interfejs TGR-29A.
W 2011 roku zdecydowano poddać ograniczonej modernizacji 13 samolotów jednomiejscowych i 3 dwumiejscowe w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 2 we współpracy z izraelskim IAI jako dostawcą wyposażenia. Samoloty wyposażono w nowoczesną awionikę, obejmującą m.in. szynę danych MIL-Std-1553B, nowe interfejsy, kolorowy wskaźnik wielofunkcyjny o wymiarach 127 x 102 mm, komputer misji. Wskaźnik wielofunkcyjny pozwala na czytelne zobrazowanie danych. Zabudowano też drugą radiostację RT-8200 z systemem kodowania. Pierwszy zmodernizowany samolot przekazano Siłom Powietrznym w 2013 roku.
5 kwietnia 2011 pułkownik Leszek Błach podczas lotu treningowego zauważył odczyt wysokiej temperatury gazów wylotowych z lewego silnika i spadku mocy. Po ustabilizowaniu lotu, podjęta została decyzja o wyłączeniu wadliwego podzespołu. Po przeglądzie stwierdzono uszkodzenie wentylatora i urwanie się podpory górnej klapy wlotu powietrza. Dodatkową przyczyną było oderwanie się piątej klapki wlotu powietrza po złym montażu podczas remontu. Ustalenia komisji były następujące: osłabienia poszycia tunelu wlotowego, niska kontrola jakości, występowanie nadmiernych obciążeń dynamicznych na piątą klapkę. Samolot po wymianie silnika wrócił do służby. Incydent wzmocnił kontrolę jakości i technologiczną.
5 maja 2011 roku po starcie samolotu z Malborka porucznik pilot Hubert Okoń wykonał zadania treningowe podczas którego dziób samolotu zadarł się w górę z odchyłem w prawo, a ciąg prawego silnika spadł. Zredukował ciąg do 50%, który ostatecznie samoczynnie spadł do 18% wraz z temperaturą do 200 °C. Podjęta została próba uruchomienia silnika w trybie pół automatycznym oraz ręcznym. Samolot wylądował na lotnisku macierzystym. Po demontażu silnika, inżynierowie, wykazali urwanie więzi pompy paliwa z powodu wadliwego remontu. Skutkiem było uziemienie myśliwców i przeprowadzenie inspekcji. Wyniki wykazały wadliwy remont pomp i konieczną wymianę.
Kolejny incydent awarii hydrauliki odnotowano 29 czerwca 2012 roku na samolocie o numerze taktycznym 28 pilotowanym przez kapitana pilota Cezarego Lesińskiego i podpułkownika pilota Mariusza Biajgo. Przyczyną było pęknięcie odkuwki we wnęce przedniego podwozia i wyciek z instalacji. Po naprawie samolot natychmiast wrócił do służby.
20 sierpnia 2012 roku samolot o numerze taktycznym 66 pilotowany przez majora Mirosława Zimę zassał ptaka do silnika. Odbyło się bez większych uszkodzeń. 7 czerwca 2015 roku doszło do problemu z pompą paliwową co skutkowało ponowną kontrolą pozostałych samolotów.
W grudniu 2017 roku utracono w wypadku jeden z samolotów z pierwszej dostawy, a w marcu 2019 roku pozyskany z Czech. Utracono też w katastrofie jeden z MiGów otrzymanych z Niemiec, a drugi skasowano po awarii. Po tym w służbie pozostawały 22 samoloty bojowe i sześć dwumiejscowych. Na początku 2023 roku przekazano osiem polskich MiGów Ukrainie w ramach pomocy po rosyjskiej agresji; planowano wówczas przekazanie dalszych sześciu. Pozostałe polskie MiGi skupiono w 22 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Malborku.
W dniach 7-17 czerwca 2016 roku odbywały się w Polsce największe ćwiczenia NATO. Na lotnisko w Malborku przeniesiono samolotu z Mińska Mazowieckiego oraz sojusznicze z Bułgarii. Samolot o numerze taktycznym 4101 otrzymał wyremontowany na Ukrainie turbostarter GTDE-17. Przy testowym rozruchu wszystko przebiegało poprawnie aż do urwania łopatki turbiny, która wyrwała pozostałe z nich i rozrzuciła kawałki dookoła. Doprowadziło to do uszkodzeń instalacji paliwowej, olejowej, elektrycznej oraz poszycia. Doszło również do pożaru wewnątrz płatowca i pomimo przyjazdu straży pożarnej samolot spłonął. Wrak został poddany badaniom i stwierdzono winę firmy ukraińskiej niepoprawnie remontującej turbostarter. Samolot został skreślony jako, że koszta odbudowy były zbyt wysokie.
18 grudnia 2017 roku wykonywano loty treningowe. O godzinie 16:00 cztery samoloty wystartowały, wykonując powierzone zadania w parach. Samolot pilotowany przez porucznika Kamila Ośkę o numerze taktycznym 67 zniknął z radarów podczas podchodzenia do lądowania. Służby z akcji ratunkowej wieża skierowała na ostatnią znana pozycję samolotu. Warunki pogodowe uniemożliwiły użycie śmigłowca W-3RL, a leśny teren ograniczał widoczność. Dodatkowo warunki nocne utrudniały poszukiwania. Wrak odnaleziony został około 2 km od miasta Marysin i 11 km do pasa startowego. Pilot został odnaleziony w dobrym stanie zdrowia i przewieziony do szpitala w celu operacji prawego stawu skokowego. Wrak samolotu został zabrany do Mińska Mazowieckiego. Podczas ustaleń komisji za przyczynę podano o wysokim prawdopodobieństwie: rozproszenie uwagi pilota, warunki atmosferyczne, zbyt niski pułap, zahaczenie o drzewa i upadek na niższy las. W zaleceniach znalazło się: nie lądować według radaru, wykorzystać symulator lotów do ćwiczeń, przeprowadzić szkolenia z stacji radiolokacyjnej.
10 kwietnia 2018 roku samolot o numerze taktycznym 83 pilotowany przez podpułkownika Andrzeja Adamskiego wystartował o godzinie 10:00. Docelowa wysokość miała wynosić 4500 metrów, ale ze względu na pogodę zwiększono ją między 8600 a 9300 metrów. Po wykonaniu zadań pilot meldował skutki niedotleniania pomimo używania instalacji tlenowej. Po incydencie wymieniono zawory i sprawdzono szczelność kabiny, która była wadliwa.
5 lipca 2018 roku podczas ćwiczeń samolot o numerze taktycznym 4301 wystartował pilotowany przez porucznika pilota Krzysztofa Sobańskiego. Po zakończeniu ćwiczeń, samolot skierował się na lotnisko. W odległości 22 kilometrów zgłoszona została znaczna utrata paliwa. Późniejsze dochodzenie stwierdziło, że urwał się filtr paliwa, który wpadł do silnika. W 2,5 minuty utracone zostało 2,5 tony paliwa lotniczego. Silniki pozbawione zasilania zgasły, doprowadzając do lotu szybowcowego na wysokości od 800 do 1000 metrów. Pilot podjął próbę uruchomienia silników, która nie mogła się udać. Doprowadziło to do utraty siły nośnej. O godzinie 01:57 samolot uderzył w ziemię przy prędkości 150 km/h. Pilot zdołał katapultować się z samolotu dzięki fotelowi K-36Dms.2, meldując wieży o takim zamiarze. Pomimo udanego katapultowania zawiódł system spadochronowy i pilot w fotelu runął na ziemię około 150 metrów od samolotu, po czym odbił się i przeleciał kolejne 30 metrów. Pilot poniósł śmierć na miejscu. Pośmiertnie został awansowany do stopnia kapitana. Bezpośrednią przyczyną katastrofy było urwanie się filtru paliwa, który doprowadził do utraty paliwa i zatrzymania silników. Przyczyną wadliwego zadziałania fotela było użycie elementu nieoryginalnego, które wzorowane było fizycznie ale bez technicznej właściwości która zakładała jego zerwanie i rozdzielenie części fotela.
4 marca 2019 roku samolot o numerze taktycznym 40 pilotowany przez majora pilota Bartosza Kide był oblatywany po wymianie wzmacniaczy statecznika. O godzinie 13:30 samolot wystartował, a w czwartej minucie lotu po skierowaniu się do odpowiedniej strefy, pomimo wznoszenia samolot zwolnił. Pilot podjął decyzję o katapultowaniu się na wysokości około 1000 metrów. Samolot spadł płasko w okolicy miasta Drohiczyn. Pilot został podjęty przez śmigłowiec W-3RL po wylądowaniu ze spadochronem w lesie.
Samoloty mimo iż bezpieczne posiadają resurs producenta na 40 lat lub 4000 godzin w powietrzu to średnio na każdy samolot zużyte są w 72% swojego resursu. W przypadku wycofania samolotów w roku 2029 według czasu, średni nalot na płatowiec powinien wynosić 3000 godzin. Dla bardziej wyeksploatowanych egzemplarzy czas wycofania przewidywany jest na lata 2002-2024. Po przejściu na obsługę remontową samolotów z czasowej na techniczną nastąpił problem z częściami. Była to przewidziana niedogodność do czasu zakupu podzespołów z Ukrainy lub innych państw użytkujących ten typ samolotu. Samoloty są utrzymane w dobrej kondycji eksploatacyjnej i z wysoką dostępnością dla szkoleń lotniczych. Udało się osiągnąć samowystarczalność zakładów lotniczych na terenie Polski w kwestii remontów, jednak po 30 latach eksploatacji bez modernizacji radarów i uzbrojenia samolotu tracą wartość bojową i w przyszłości będą zastąpione nowymi samolotami.




